Biblia szatana w/g Antona Szandora La Vey'a -- pelna wersja   Kontakt    Wspolpraca   Forum    Nowosci   Reklama





Zobacz wpisy do czarnej ksiegi szatana

Zostaw swój krwawy slad na zawsze

SONDA
Czym jest satanizm?

Filozofia zycia?
Ucieczka od rzeczywistosci?
Religia?
Sensem zycia?
Kompletna bzdura?




Biblia Szatana
Przedmowa
Prolog
Piekielna diatryba
Bog zywy lub martwy
Bog ktorego bronisz...
Przyklady ery szatana
Jak sprzedac swoja dusze
Piekielni ksiazeta
Milosc i nienawisc
Satanistyczny seks
Nie wszystkie wampiry pija krew
Zaspokojenie nie przymus
O wyborze ofiary z czlowieka
Zycie po smierci jako spelnienie ego
Swieta religijne
Teoria i praktyka magi Szatana
Satanistyczne rytualy
Intelektualna komora dekompresyjna
Elementy potrzebne do czarnej magii
Satanistyczny rytual
Ksiega Lewiatana
Klucze henochianskie

Anton Szandor LaVey

Ksiazka ta powstala, poniewaz - oprócz kilku wyjatków - kazda rozprawa, praca naukowa lub "tajemniczy" grimo-ire, wszystkie "wielkie dziela" na temat magii, to nic innego jak obludne klamstwa tworzone przez kierowanych poczuciem winy wlóczegów i ezoteryczny belkot kronikarzy magicznej wiedzy, niezdolnych do obiektywnego przedstawienia tematu lub temu niechetnych. Kolejni pisarze w swoich wysilkach zebrania zasad "bialej i czarnej" magii zaciemniali obraz calego zagadnienia do tego stopnia, ze niedoszly badacz czarów konczy wszystko glupio - wyciaga plansze z literami, majaca ulatwic kontakt z "tamta strona", stoi w obrebie pentagramu i czekajac na pojawienie sie demona, podrzuca lekko LdLbla krwawnika (co praktykuje sie w I-Ching) niczym czerstwe precle na stolnicy, aby przepowiedziec przyszlosc, która stracila jakiekolwiek znaczenie, uczeszcza na seminaria gwarantujace stlamszenie jego ego - a to samo czynia z jego portfelem - i w ogóle robi z siebie skonczonego durnia w oczach tych, którzy wiedza!

Prawdziwy mag zna okultystyczna literature obfitujaca w kruche zwloki wystraszonych umyslów i sterylnych cial, samooszukujace sie metafizyczne dzienniki i ksiegi zasad wschodniego mistycyzmu. Zbyt dlugo temat satanistycznej magii i filozofii opisywany byl przez dziennikarzy o dzikim wzroku wybierajacych sciezke prawej reki. Dawna literatura stanowi produkt uboczny umyslów przesi±knietych strachem i porazka, nieswiadomie napisany w sposób pomagajacy tym, którzy naprawde rzadza swiatem i którzy z piekielnych tronów smieja sie z obrzydliwa radoscia.

W tej ksiazce znajdziesz prawde - i fantazje. Obie sa sobie niezbedne, ale kazda musi byc poznana jako to, czym w istocie jest. Nie zawsze mozesz byc zadowolony z tego, co zobaczysz, zobaczysz!

Jest tutaj zawarta satanistyczna mysl przedstawiona z prawdziwie satanistycznego punktu widzenia.

Anton Szandor LaVey

Kosciól Szatana

San Francisco, Walpurgisnacht 1968

PROLOG

Bogowie sciezki prawej reki sprzeczali sie i klócili w ciagu calej historii ziemi. Kazde z tych bóstw oraz ich ksieza i pastorzy próbowali do swych wlasnych klamstw dopasowac filozofie. Okres zlodowacenia religijnej mysli moze trwac w tym wielkim schemacie ludzkiego istnienia tylko przez okreslony czas. Bogowie skalani madroscia mieli swoje sagi, a ich milenium traktowano jak rzeczywistosc. Kazdy z nich, kroczacy wlasna "boska" sciezka do raju, oskarzal pozostalych o herezje i duchowa nierozwaznosc. Pierscien Nibelungów rzeczywiscie niesie wieczne przeklenstwo, ale tylko dlatego, ze ci, którzy go szukaja, mysla w kategoriach "Dobra" i "Zla" - sami bedac przez caly czas "Dobrymi". Bogowie przeszlosci, aby zyc, stali sie podobni do swoich diablów. Ich kaplani kiepsko grali role diabla, choc starali sie w ten sposób zapelnic swoje przybytki i placic czynsz za swiatynie. Niestety, zbyt dlugo studiowali "sprawiedliwosc", przez co stworzyli marny i wypaczony obraz diabla. Tak wiec wszyscy lacza rece w "braterskiej" jednosci i w desperacji ida do Walhalli na swe ostatnie wielkie ekumeniczne zgromadzenie. "Znajdujac sie blisko mroków i zmierzch bogów". Kruki nocy wylatuja, aby przywolac Lokiego, który podlozyl plomienie pod Walhalle za pomoca palacego sie piekielnego trójzebu. Nastal swit. Blask nowego swiatla zrodzil sie z ciemnosci nocy i powstal Lucyfer, aby po raz kolejny powiedziec: "To wiek Szatana! Szatan rzadzi swiatem!" Bogowie niesprawiedliwych nie zyja. Jest to okres narodzin magii i nieskalanej madrosci. CIALO zatriumfowalo i zostanie zbudowany wielki Kosciól poswiecony jego imieniu. Zbawienie czlowieka nie bedzie juz zalezalo od jego samozaprzeczenia. I stanie sie wiadomym, ze swiat ciala i zycia okaze sie najwiekszym wstepem do wszelkich wiecznych rozkoszy!

REGIE SATANAS!

AVE SATANAS!

do góry 

(OGIEN) - KSIEGA SZATANA - PIEKIELNA DIATRYBA

Pierwsza czesc Biblii Szatana nie jest próba bluLnierstwa, lecz raczej wyrazeniem, jak to mozna okreslic, "diabolicznego oburzenia". Diabel zawsze byl atakowany przez sprzymierzenców Boga z cala bezwzglednoscia i bez zadnych zahamowan. Ksiaze Ciemnosci, z powodu braku literatury nigdy nie mial szansy, aby wypowiedziec sie w taki sam sposób jak rzecznicy Pana Sprawiedliwych. Twardoglowi kaznodzieje definiowali w przeszlosci "dobro" i "zlo" tak jak im pasowalo, pozostawiajac w zapomnieniu kazdego, kto nie zgadzal sie z ich klamstwami - zarówno w slowach, jak i czasami fizycznie. Ich wypowiedzi o "milosierdziu", gdy dotycza Jego Piekielnej Mosci, staja sie wierutnym klamstwem i - co najbardziej nieuczciwe - ich religie leglyby w gruzach bez szatanskiego wroga. Smutne, ze alegoryczna postac najbardziej odpowiedzialna za sukces duchowych religii przedstawiana jest w sposób mozliwie najmniej milosierny, okazujacy sie ponadto najkonsekwentniejszym naduzyciem - a dzieje sie to za sprawa tych, którzy obludnie glosza zasady fair play! Przez te wszystkie stulecia, w ciagu których Diabel byl zakrzykiwany, nigdy nie zareplikowal swoim oszczercom. Zawsze pozostawal dzentelmenem, podczas gdy ci, których wspieral, wsciekali sie i szaleli. Pokazal sie jako wzór dobrych manier, ale teraz poczul, ze nadszedl czas, aby wrzasnac z oburzeniem. Zdecydowal, ze juz najwyzsza pora odebrac to, co mu nalezne. Opasle tomy pelne hipokryzji nikomu nie sa juz potrzebne. Do ponownego nauczania Prawa Dzungli wystarczy mala, krótka diatryba. Kazdy jej wers jest pieklem. Kazde slowo jezykiem ognia. Plomienie Piekla buchaja dziko... i oczyszczaja! Czytaj i poznaj Prawa!

I 1 Wsród tej jalowej dziczy z kamienia i stali wznosze swój glos abys mógl go uslyszec. Zwracam sie na Wschód i na Zachód. Pólnoc i na Poludnie daje znak i oglaszam: Smierc dla slabeuszy, bogactwa dla silnych!
2 Otwórzcie swoje oczy, abyscie mogli zobaczyc. O! ludzie o splesnialych umyslach, sluchajcie mnie, wy bladzace miliony!
3 Staje bowiem na czele, aby rzucic wyzwanie madrosci swiata i zakwestionowac "prawa" czlowieka i "Boga"!
4 Prosze o uzasadnienie waszych zlotych zasad i pytam was, z jakiego powodu przestrzegacie waszych dziesieciu przykazan.
5 Poniewaz do tej pory nie uczynil tego zaden z twoich bozków, ja ci pozwalam, a ten, kto powiedzial do mnie "i bedziesz", jest moim smiertelnym wrogiem!
6 Zanurzam palec wskazujacy w wodnistej krwi waszego bezsilnego, szalonego odkupiciela i pisze nad jego rozdarta cierniem brwia: PRAWDZIWY ksiaze zla - król niewolników!
7 Zadne wiekowe klamstwo nie bedzie dla mnie prawda, zaden ciasny dogmat nie powstrzyma mojego pióra!
8 Zrywam ze wszystkimi konwencjami, które nie prowadza do mojego ziemskiego sukcesu i szczescia
. 9 Powstaje wsród rozpetanej, srogiej inwazji zasad mocy!
10 Spogladam w szklane oko waszego przerazajacego Jahwe, szarpie go za brode; wznosze szeroki topór i rozpolawiam jego wyzarta przez robaki czaszke!
11 Wysadzam w powietrze ohydne tresci filozoficzne pobielonych grobów i smieje sie z sardonicznym oburzeniem!

_II 1 Spojrzyjcie na krucyfiks; cóz on symbolizuje? Blada nieudolnosc wiszaca na drzewie.
2 Kwestionuje wszystko. Gdy staje przed rozkladajacymi sie i pomalowanymi fasadami waszych wynioslych moralnych dogmatów, pisze o tym literami jaskrawej pogardy: Spójrzcie i zobaczcie - to wszystko klamstwo!
3 Zbierzcie sie wokól mnie, o wy skazeni smiercia, a ziemia stanie sie wasza.
4 Zbyt dlugo trupiej rece pozwalano wyjalawiac zywa mysl!
5 Zbyt dlugo prawda i klamstwo, dobro i zlo przeinaczane byly przez falszywych proroków!
6 Zadnej wiary nie da sie przyjac na podstawie autorytetu "boskiej" natury. Religie musza zostac zweryfikowane. Zadnego dogmatu moralnego nie mozna brac za pewnik - zadna miara nie moze okreslac, co ma byc deifikowane. Kodeksy moralne nie posiadaja w sobie wrodzonej swietosci, sa jak drewniane posagi sprzed lat bedace wytworami ludzkich rak, a co czlowiek stworzyl, czlowiek moze zniszczyc!
7 Ten, kto nie kwapi sie, aby uwierzyc w cokolwiek lub wszystko, posiadl wielka madrosc, poniewaz wiara w jedna falszywa zasade jest przyczyna wszelkiej glupoty!
8 Podstawowy obowiazek kazdej nowej ery polega na wyniesieniu nowych ludzi, aby ci ustanawiali prawa prowadzace do materialnego sukcesu - aby zerwali zardzewiale klódki i lancuchy obumarlych zwyczajów, które zawsze powstrzymywaly zdrowy rozwój. Teorie i zasady, które mogly dla naszych przodków oznaczac zycie, nadzieje i wolnosc, moga teraz oznaczac zniszczenie, niewolnictwo i hanbe!
9 Poniewaz zmienia sie srodowisko, zaden ludzki ideal nie jest pewny!
10 Dlatego tam, gdzie klamstwo w jakimkolwiek momencie buduje sobie tron, niech bedzie zaatakowane bez litosci i bez zalu, poniewaz podczas dominacji niewygodnego klamstwa nikt nie moze pomyslnie sie rozwijac.
11 Niech ustanowione sofizmaty beda zdetronizowane, wykorzenione, wypalone i zniszczone, poniewaz sa wyrazna grozba dla wszelkiej prawdziwej szlachetnosci mysli i czynu!
12 Jesli wykaze sie, ze jakakolwiek domniemana "prawda" jest niczym innym jak pusta fikcja, niech bedzie bezceremonialnie cisnieta w ciemnosc pomiedzy umarlych bogów, umarle imperia, umarle filozofie i caly inny niezliczony zbiór odpadków i smieci!
13 Najbardziej niebezpiecznym ze wszystkich intronizowanych klamstw jest to uswiecone i uprzywilejowane - klamstwo powszechnie uwazane za wzór prawdy. Jest plodna matka wszystkich innych powszechnych bledów i oszustw. Jest hydroglowym drzewem bezrozumnosci o tysiacu korzeni. To rak toczacy spoleczenstwo!
14 Klamstwo, które rozpoznano, jest juz w polowie wykorzenione, ale takie, które nawet ludzie inteligentni przyjmuja za fakt - klamstwo, które zostalo wpojone malemu dziecku na kolanach matki - jest bardziej niebezpieczne i trudniejsze do zwalczenia niz szerzaca sie zaraza!
15 Popularne klamstwa zawsze byly najsilniejszymi wrogami osobistej wolnosci. Istnieje tylko jeden sposób, aby sobie z nimi poradzic - wytnij je do samego dna, jak raka, zniszcz ich korzenie i galezie, unicestwij je, inaczej one unicestwia nas!

III 1 "Kochajcie sie wzajemnie" - powiedziano, ze to naczelne prawo, ale jaka sila nakazala, aby tak bylo? Na jakiej racjonalnej podstawie opiera sie ewangelia milosci? Dlaczego nie powinienem nienawidzic swoich wrogów? Jesli bede ich "kochac", czy to nie sprawi ze znajde sie na ich lasce!
2 Czy mozna uznac za naturalne, aby wrogowie byli dla siebie dobrzy - CZYM JEST DOBRO?
3 Czy poraniona i krwawiaca ofiara moze "kochac" zbroczone krwia szczeki które wyrywaja jej czlonki?
4 Czy wszyscy nie jestesmy za sprawa instynktu drapieznymi zwierzetami? Jezeli ludzie zupelnie przestana na siebie polowac, czy beda mogli dalej istniec!
5 Czy "namietnosc i cielesne zadze" nie sa prawdziwszym okresleniem "milosci" niz rozumienie tego pojecia w kategoriach utrzymania ciaglosci gatunku? Czy "milosc" opisywana w wyplowialych ksiegach nie jest po prostu eufemizmem seksualnej aktywnosci, albo moze "wielki nauczyciel" gloryfikuje eunuchów?
6 Kochaj swoich wrogów i czyn dobrze tym, którzy cie nienawidza i wykorzystuja - czyz to nie jest godna pogardy filozofia spaniela, który przewraca sie lapami do góry, gdy sie go kopnie?
7 Musisz nienawidzic swoich wrogów z calego serca i jesli ktos uderzy cie w policzek, TRZASNIJ go w jego! pobij go na glowe, poniewaz samoobrona jest najwyzszym prawem!
8 Ten, kto nadstawia drugi policzek, jest tchórzliwym psem!
9 Odplac ciosem za cios, pogarda za pogarde, przeklenstwem za przeklenstwo - majac w tym swój spory udzial! Oko za oko, zab za zab, zawsze po czterokroc, po stokroc! Stan sie Postrachem dla swojego przeciwnika i jezeli wejdzie ci w droge posiadzie dodatkowa madrosc, aby przemyslec swoje posuniecie. Masz wiec sprawic, abys pod kazdym wzgledem budzil szacunek i twoja dusza - twoja niesmiertelna dusza - bedzie zyla, i to nie w niepojetym raju, ale w umyslach i energii tych, u których wzbudziles szacunek

IV 1 Zycie jest wielkim zaspokojeniem - smierc wielka wstrzemiezliwoscia. Dlatego wykorzystaj zycie - TU I TERAZ!
2 Nie istnieja niebiosa pelne chwaly i pieklo, w którym smaza sie grzesznicy. Tu i teraz jest dzien naszej meki! Tu i teraz - dzien naszej radosci! Tu i teraz - nasza szansa. Wybierz wiec dzien, te godzine, poniewaz nie bylo zadnego zbawiciela!
3 Powiedz swojemu sercu: "Ja jestem swoim wlasnym zbawicielem".
4 Nie dopusc do siebie tych, którzy mogliby cie przesladowac. Niech ci, którzy twierdza, ze jestes zgubiony, wpadna w pomieszanie i okryja sie nieslawa. Niech beda jak smieci rzucone na pastwe cyklonu, a kiedy upadna, ciesz sie wlasnym zbawieniem.
5 Wtedy wszystkie twoje kosci powiedza z duma "Kto mi dorówna? Czy nie bylem wystarczajaco silny dla moich przeciwników? Czy nie zbawilem SAMEGO SIEBIE wlasnym umyslem i cialem?"

_V 1 Niech beda blogoslawieni silni, albowiem do nich nalezec bedzie ziemia - niech beda przekleci slabi, albowiem odziedzicza jarzmo!
2 Niech beda blogoslawieni potezni, albowiem inni oddadza im czesc - niech beda przekleci maluczcy, poniewaz zostana wymazani z pamieci!
3 Niech beda blogoslawieni smiali, albowiem stana sie panami swiata - niech beda przekleci cnotliwie pokorni, albowiem zostana rozdeptani rozszczepionymi kopytami!
4 Niech beda blogoslawieni zwyciescy, albowiem zwyciestwo jest podstawa prawa - niech beda przekleci pokonani, poniewaz beda na zawsze poddanymi!
5 Niech beda blogoslawieni zelaznorecy, albowiem nieudolni beda przed nimi umykac - niech beda przekleci ubodzy duchem, albowiem bedzie sie ich opluwac!
6 Niech beda blogoslawieni prowokujacy smierc, albowiem dlugie beda ich dni na swiecie - niech beda przekleci ci, którzy spogladaja na lepsze zycie poza grobem, albowiem zgubia sie w tlumie!
7 Niech beda blogoslawieni ci, którzy obalaja zludne nadzieje, albowiem oni sa prawdziwymi Mesjaszami - niech beda przekleci czciciele boga, albowiem stana sie zarznietymi owcami!
8 Niech beda blogoslawieni mezni, albowiem oni posiada wielki skarb - niech beda przekleci wierzacy w dobro i w zlo, albowiem boja sie wlasnego cienia!
9 Niech beda blogoslawieni ci, którzy wierza w to, co jest dla nich najlepsze, albowiem strach nie zagosci w ich umyslach - niech beda przeklete "owieczki boze", albowiem wykrwawione stana sie bielsze niz snieg!
10 Niech bedzie blogoslawiony czlowiek posiadajacy wrogów, albowiem uczynia go bohaterem - niech bedzie przeklety czyniacy dobro innym, którzy w zamian za to szydza z niego, albowiem bedzie wzgardzony!
11 Niech beda blogoslawieni ludzie o wszechmocnych umyslach, albowiem ich uniosa wiatry - niech beda przekleci ci, którzy podaja klamstwa za prawde, a prawde za klamstwa, albowiem budza obrzydzenie!
12 Niech beda po trzykroc przekleci slabi, którzy poprzez swoja niepewnosc sa niegodziwi, albowiem beda sluzyc i cierpiec!
13 Aniol samouludy zasiedla dusze "sprawiedliwych" - wieczny plomien mocy plynacy z radosci zamieszkuje w ciele satanisty!

do góry 

POSZUKIWANY! - BÓG ZYWY LUB MARTWY

Bardzo typowym nieporozumieniem jest twierdzenie, jakoby satanista nie wierzyl w Boga. Koncept "Boga" w czlowieczej interpretacji tak bardzo sie przez te wszystkie wieki róznil, ze satanista po prostu przyjmuje taki, jaki mu najbardziej odpowiada. To czlowiek zawsze stwarzal swoich bogów, nie zas oni jego. Dla niektórych Bóg jest laskawy, dla innych przerazajacy. Przez sataniste "Bóg" - jakkolwiek by sie go nazwalo lub w ogóle bezimienny - postrzegany jest jako równowazacy czynnik natury, nie zajmujacy sie ludzkim cierpieniem. Ta potezna sila, która przenika i równowazy wszechswiat, jest zbyt bezosobowa, aby zajmowac sie szczesciem badz niedola stworzen z krwi i kosci na tej kulce brudu, na której wlasnie zyjemy. Kazdy, kto uwaza Szatana za uosobienie zla, powinien zastanowic sie nad wszystkimi mezczyznami, kobietami, dziecmi i zwierzetami, o których smierci zadecydowala "wola Boza". Oczywiscie, ze osoba rozpaczajaca nad nieodwracalna strata swojego ukochanego zdecydowanie wolalby, aby dalej z nia pozostawal zamiast spoczywac w Bogu! Duchowny obludnie na to odpowie: "Mój drogi, taka byla wola Boska" lub "Mój synu, przebywa teraz u Pana". Frazesy takie zawsze stanowily wygodny sposób wybaczenia Bogu lub wytlumaczenia jego okrucienstwa. Jezeli Bóg sprawuje nad wszystkim calkowita kontrole i jest tak laskawy, za jakiego uchodzi, to dlaczego pozwala, aby wszystkie te rzeczy mialy miejsce? Zbyt dlugo wierni znajdowali oparcie w swoich bibliach i kodeksach, aby czemus zaprzeczyc lub cos sobie potwierdzic, usprawiedliwic, wybaczyc badz zinterpretowac. Satanista zdaje sobie sprawe, ze czlowiek sam odpowiada za wszystko, i nie ma zludzen, ze ktos martwi sie o niego czy o to, co dzieje sie we wszechswiecie. Nie bedziemy juz dluzej siedziec z zalozonymi rekami i nic nie robiac przyjmowac "los" takim, jakim on jest, poniewaz zostalo to powiedziane w rozdziale takim a takim, w psalmie takim a takim - i to juz powinno wystarczyc! Satanista wie, ze modlitwa nie przynosi absolutnie nic dobrego - co wiecej, zmniejsza szanse na powodzenie, bowiem gleboko wierzacy zbyt czesto w spokoju ducha modli sie tylko o cos, zamiast wziac sie do roboty i zrobic to o wiele szybciej samemu! Satanista wystrzega sie takich slów jak "nadzieja" i "modlitwa", gdyz oznaczaja one obawe. Jesli mamy nadzieje i modlimy sie, aby cos sie zdarzylo, nie postepujemy we wlasciwy sposób prowadzacy do osiagniecia celu. Satanista zdajac sobie sprawe, ze cokolwiek otrzymuje, osiaga to w rezultacie wlasnych staran, bierze los w swoje rece zamiast modlic sie do Boga, aby ten zrobil to za niego. Pozytywne myslenie i pozytywne dzialanie prowadzi do sukcesu. Tak samo jak satanista nie modli sie do Boga o pomoc, nie modli sie o przebaczenie za swoje zle czyny. W innych religiach, gdy ktos popelni cos zlego, albo modli sie do Boga o przebaczenie, albo spowiada sie ziemskiemu posrednikowi i prosi go, aby on modlil sie do Boga o wybaczenie jego grzechów. Satanista wie, ze skoro modlitwa nie przynosi nic dobrego, spowiadanie sie innemu czlowiekowi, niczym sie oden nie rózniacemu, daje jeszcze mniej, a w dodatku poniza. Gdy satanista zrobi cos niewlasciwego, pozostaje swiadomy, ze popelnianie bledów jest dla czlowieka czyms naturalnym - i jesli naprawde zaluje tego, co zrobil, postara sie wiecej nie powtórzyc tego samego bledu. Jesli zas nie zaluje tego, co uczynil, a ponadto wie, ze bedzie dalej tak postepowal, nie widzi zadnej potrzeby spowiadania sie i proszenia o wybaczenie. Lecz tak wlasnie sie dzieje. Ludzie spowiadaja sie ze swoich grzechów po to, aby oczyscic wlasne sumienie - i aby móc dalej swobodnie grzeszyc, najczesciej popelniajac ten sam grzech. Istnieje tak wiele róznych interpretacji Boga, w zwyklym sensie tego slowa, jak wiele jest róznych typów ludzi. Wyobrazenia rozciagaja sie od wiary w Boga pojmowanego jako jakis dziwny rodzaj "uniwersalnego umyslu wszechswiata" do wizji antropomorficznego bóstwa z dluga siwa broda, w sandalach, które sledzi wszelkie poczynania kazdego stworzenia. Nawet w obrebie danej religii subiektywne wyobrazenia Boga róznia sie od siebie zasadniczo. Niektóre religie posuwaja sie tak daleko, ze przyczepiaja etykiete heretyka kazdemu, kto nalezy do innej sekty religijnej niz ich wlasna, pomimo ze ogólne zalozenia doktrynalne i wyobrazenia o poboznosci maja prawie takie same. Na przyklad katolicy uwazaja, ze protestanci skazani sa na potepienie z tego prostego powodu, ze nie naleza do Kosciola katolickiego. Z tej samej przyczyny wiele odlamów wiary chrzescijanskiej, jak Kosciól ewangelicki czy grupy Kosciolów odrodzonych, wierzy, ze katolicy sa poganami poniewaz oddaja czesc wizerunkom (Chrystusa przedstawia sie na nich w sposób najbardziej zblizony do psychologicznych wyobrazen jego czcicieli, a z drugiej strony chrzescijanie krytykuja "pogan" za oddawanie czci symbolom i posazkom). Zydzi z kolei zawsze byli utozsamiani z Diablem. Chociaz we wszystkich religiach bóg jest zasadniczo ten sam, kazdy uwaza, ze wybrane przez innych drogi prowadza do potepienia, a co wiecej - wszyscy oni modla sie w intencji pozostalych! Gardza swoimi bracmi sciezki prawej reki, bowiem ich religie przypiely sobie inne etykiety i musza w jakis sposób dac upust swoim animozjom. Cóz moze byc lepszego od "modlitwy"! To niezwykle cyniczny sposób powiedzenia: "Nienawidze tego, w co wierzysz" pod cienka przykrywka modlitwy za wlasnego wroga! Modlitwa za wlasnego wroga sluzy jedynie podtrzymaniu gniewu, w dodatku wyjatkowo podlego! Jezeli wystepuje tyle gwaltownych sprzecznosci dotyczacych wlasciwego sposobu oddawania czci Bogu, to jak wiele musi byc róznych interpretacji Boga - i która jest wlasciwa? Wszyscy wyznawcy "swiatlosci wiekuistej" staraja sie przypodobac Bogu, aby po smierci "perlowe wrota" stanely przed nimi otworem. Nawet jesli czlowiek nie przezyl swojego zycia w zgodzie z zasadami wlasnej wiary, moze jeszcze w ostatniej chwili wezwac duchownego do swego loza smierci, aby ten udzielil mu rozgrzeszenia. Wówczas ksiadz lub pastor przybywa pospiesznie, aby "uregulowac sprawy" z Bogiem i dopilnowac czy paszport do Królestwa Niebieskiego jest w porzadku. (Jezydzi, sekta wyznawców Diabla - wychodza z innego zalozenia. Wierza, ze Bóg jest wszechmocny i jednoczesnie wszystko wybaczajacy. W zwiazku z tym zwracaja sie do Diabla, któremu równiez musza oddawac czesc, poniewaz to on wlasnie kieruje ich zyciem podczas pobytu tu na ziemi. Tak silnie wierza, ze Bóg wybaczy im wszystkie grzechy przy ostatnim namaszczeniu, ze nie odczuwaja najmniejszej potrzeby liczenia sie z opinia Boga w ciagu calego swojego zycia). Wszystkie sprzecznosci w chrzescijanskich pismach sprawiaja, ze wiele osób nie jest obecnie w stanie racjonalnie zaakceptowac chrzescijanstwa w formie dotad praktykowanej. Bardzo wielu zaczyna watpic, w istnienie Boga, w przyjetym przez chrzescijanstwo rozumieniu tego slowa. Zaczynaja wiec nazywac samych siebie "chrzescijanskimi ateistami". Faktem jest, ze Biblia chrzescijanska okazuje sie gmatwanina sprzecznosci, ale cóz zawiera w sobie wiecej sprzecznosci od okreslenia "chrzescijanski ateista"? Jezeli wybitni reprezentanci wyznania chrzescijanskiego odrzucaja minione interpretacje Boga, jak moga oczekiwac, ze ich wierni beda stosowac sie do regul zamierzchlej religijnej tradycji? Przy calej tej debacie nad tym, czy Bóg jest zywy czy martwy, nasuwa sie wniosek, ze jesli faktycznie zyje, lepiej by dla niego bylo, aby WYZDROWIAL!

BÓG, KTÓREGO BRONISZ, MOZE BYC TOBA SAMYM!

Wszystkie religie o charakterze duchowym sa wymyslem czlowieka. Stworzyl on caly system bogów, uzywajac tego wlasnie swojego cielesnego mózgu. Tylko dlatego, ze posiada on wlasne ego, z czym nie moze sie pogodzic, musial je eksterioryzowac i przyoblec w ksztalt jakiegos wielkiego duchowego symbolu, który nazwal "Bogiem". Bóg moze robic wszystkie zabronione czlowiekowi rzeczy - takie jak zabijanie ludzi, czynienie cudów w celu zaspokajania wlasnych zachcianek, sprawowanie wladzy bez wyraznych oznak odpowiedzialnosci itd. Jezeli czlowiek potrzebuje i uznaje takiego boga, w takim razie oddaje czesc istocie, która wymyslili ludzie. Tak wiec ODDAJE ON CZESC, POPRZEZ POSREDNIKA, CZLOWIEKOWI, KTÓRY TEGO BOGA STWORZYL. Czy nie byloby bardziej rozsadne, aby czcil on boga stworzonego przez niego samego, odpowiadajacego jego emocjonalnym potrzebom - a przy tym najlepiej wyrazajacego esencje cielesnego i duchowego istnienia, którego moca twórcza jest przede wszystkim wymyslanie boga? Jezeli czlowiekowi az tak zalezy na eksterioryzacji swojej prawdziwej natury w formie "Boga", to dlaczego boi sie tego swojego prawdziwego ja, bojac sie "Boga" - dlaczego wychwala swoja prawdziwa nature, wychwalajac "Boga" - dlaczego pozostaje tak daleko od "Boga", ABY BRAC UDZIAL W RYTUALACH I RELIGIJNYCH CEREMONIACH ODBYWAJACYCH SIE W JEGO IMIENIU? Czlowiek potrzebuje rytualów i dogmatów, ale zadne prawo nie mówi o tym, ze uzewnetrzniony bóg potrzebny jest do brania udzialu w rytualach i ceremoniach odprawianych w imie boga! Czy nie mogloby sie zdarzyc, ze gdy zniknie juz przepasc pomiedzy czlowiekiem i jego "Bogiem", dostrzeze on wypelzajacego demona dumy - to zywe ucielesnienie Lucyfera, które pojawilo sie w samym jego wnetrzu? Nie moze on juz dluzej postrzegac siebie w dwóch postaciach, cielesnej i duchowej, ale zauwaza, ze lacza sie one ze soba w jedno i ku swojej niezmiernej zgrozie odkrywa, iz jest tylko tworem cielesnym - I ZAWSZE NIM BYL! Wtedy albo smiertelnie siebie nienawidzi, z kazdym dniem coraz bardziej - albo cieszy sie z tego, ze jest tym, czym jest! Jezeli nienawidzi siebie, poszukuje nowych, bardziej zawilych sciezek do duchowego "oswiecenia" w nadziei, ze moze znowu uda mu sie rozdzielic samego siebie w poszukiwaniu silniejszych i bardziej uzewnetrznionych "bogów", aby wysmagac swa biedna, zalosna skorupe. Jezeli akceptuje samego siebie, ale zdaje sobie sprawe, ze rytualy i ceremonie sa waznym czynnikiem, który stworzone przez niego religie wykorzystuja w celu utrzymania jego wiary w klamstwo, wtedy jest to TA SAMA FORMA RYTUALU, która utrzymuje go w wierze w prawde - prymitywne, poganskie widowisko przydajace jego swiadomosci swa wlasna majestatyczna egzystencje dodatkowej substancji. Cala religijna wiara w klamstwa zniknie za sprawa zblizenia sie czlowieka do samego siebie i oddalenia od "Boga", a zblizenia do "Diabla". Jezeli to wlasnie wyraza diabel, a czlowiek przebywa i zyje w jego swiatyni, gdzie sciegna Szatana poruszaja jego miesniami, wtedy albo ucieka on od docinków i zlosliwosci cnotliwych, albo tez trwa dumnie w swoich ziemskich kryjówkach, manipulujac pozbawionym rozumu motlochem za pomoca swej szatanskiej mocy, dopóki nie nadejdzie dzien, w; którym bedzie mógl wyjsc w chwale i oglosic: "JESTEM SATANISTA! POCHYLCIE CZOLA, GDYZ TO JA JESTEM NAJDOSKONALSZYM UCIELESNIENIEM LUDZKIEGO ZYCIA!"

NIEKTÓRE PRZYKLADY NOWEJ ERY SZATANA

nazywa sie go woda, gdy mija dwanascie miesiecy, bierzemy do reki nowy kalendarz z odpowiednio uszeregowanymi imionami; gdy magia staje sie naukowym faktem, zaczyna znajdowac dla siebie miejsce w medycynie, astronomii itd. Gdy jakas nazwa przestaje juz do czegos pasowac, logika nakazuje zmienic ja na nowa, bardziej pasujaca do przedmiotu. Dlaczego wiec nie robimy podobnej aktualizacji na polu religijnym? Po co trwac przy nazywaniu religii tym samym mianem, skoro jej doktryny nie przystaja juz do swoich pierwotnych wzorców? Lub jesli religia przez caly czas glosi to samo, ale jej zwolennicy nie praktykuja juz wlasciwych dla niej nauk, to dlaczego wciaz okreslaja siebie nazwa odnoszaca sie do wyznawców tej religii? Jezeli nie wierzysz w to, czego naucza cie twoja religia, po co trwac przy wierze sprzecznej z twoimi odczuciami. Nigdy nie glosowalbys na osobe lub program, którym sam nie dowierzasz. Czemu wiec oddajesz swój wyznaniowy glos na religie niezgodna z twoimi przekonaniami? Nie masz prawa skarzyc sie na sytuacje polityczna, poniewaz sam wybrales i poparles ludzi, którzy ja stworzyli - dotyczy to równiez usuwania sie w cien i zgadzania sie dla swietego spokoju z sasiadami, którym taka sytuacja odpowiada, tylko z tego powodu, ze jestes zbyt leniwy albo tchórzliwy, aby powiedziec, co naprawde myslisz. Tak same sprawy sie maja z oddawaniem glosu na religie. Nawet jezeli nie mozesz byc agresywnie szczery w swoich opiniach z powodu niemilych konsekwencji ze strony szefów, miejscowych przywódców politycznych itp., mozesz przynajmniej byc szczery wobec samego siebie. W swoim wlasnym, domowym zaciszu, w gronie bliskich przyjaciól musisz wyznawac religie najblizsza TWOJEMU sercu. "Satanizm opiera sie na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po co nazywa ja satanizmem? Dlaczego nie moglaby sie, na przyklad, nazywac >>humanizmem<< lub nawiazywac do jakiegos czarnoksieskiego zgromadzenia, czegos nieco bardziej ezoterycznego - czegos mniej razacego". Istnieje co najmniej jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religia. To po prostu styl zycia bez ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty. Dogmaty, co zostanie pózniej wyjasnione, sa niezbedne. Satanizm znacznie rózni sie od wszystkich innych tak zwanych religii swiatlosci, zgrupowan czarnoksieskich i "bialej" magii, jakie obecnie istnieja. Te sprawiedliwe dla samych siebie i butne religie protestuja, ze czlonkowie ich wyznania uzywaja sily magii tylko do altruistycznych celów. Satanisci patrza z pogarda na zgrupowania wyznawców "bialej" magii, poniewaz uwazaja, ze altruizm na dluzsza mete jest grzechem. Brak checi zdobywania rzeczy dla siebie to cos przeciwnego naturze. Satanizm wyraza forme kontrolowanego egoizmu. Nie znaczy to, ze nigdy nie zrobisz nic dla kogos innego. Jesli zrobisz przyjemnosc komus, na kim ci zalezy, to jego szczescie da ci poczucie zadowolenia. Satanizm opowiada sie za zmodyfikowana forma zlotej reguly. Nasza interpretacja tej zasady brzmi: "Postepuj wobec innych tak, jak oni postepuja wobec ciebie", poniewaz jesli: "Postepujesz wobec innych tak, jak chcialbys, zeby oni postepowali z toba", a oni w zamian zle cie traktuja, to dalsze okazywanie im szczególnych wzgledów byloby wbrew ludzkiej naturze. Powinienes postepowac z innymi tak, jak chcialbys, zeby postepowali z toba, ale jesli twoja uprzejmosc nie spotyka sie z wzajemnoscia, powinno sie ich traktowac z cala surowoscia, na jaka sobie zasluzyli. Ugrupowania zajmujace sie biala magia twierdza, ze jesli przeklniesz kogos, obróci sie to przeciwko tobie z potrójna sila, przeklenstwo spadnie na twoja glowe lub w jakis inny sposób wróci do ciebie niczym bumerang. To jeszcze jeden element filozofii opartej na poczuciu winy utrzymywany przez ugrupowania neopoganskie i pseudochrzescijanskie. Biale wiedzmy chca zglebic czarnoksiestwo, ale nie moga wyzbyc sie ciazacego na nich: stygmatu. Dlatego tez nazywaja siebie bialymi magami, opierajac siedemdziesiat piec procent swojej filozofii na banalnych i stereotypowych chrzescijanskich dogmatach. Kazdego; kto udaje, ze interesujSiedmioma grzechami glównymi w Kosciele katolickim sa: chciwosc, pycha, zazdrosc, gniew, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystosc i lenistwo. Satanizm naklania do folgowania sobie w kazdym z tych "grzechów", poniewaz wszystkie one prowadza do psychicznego, umyslowego i emocjonalnego zadowolenia. Satanista wie, ze nie ma nic zlego w tym, ze jest sie chciwym, poniewaz oznacza to tylko, ze chce on miec wiecej niz obecnie posiada. Zazdrosc oznacza spogladanie z uznaniem na to, co maja inni, i pragnienie posiescia podobnych rzeczy samemu. Zazdrosc i chciwosc sa silami motywujacymi ambicje - a bez ambicji niewiele waznych spraw mozna osiagnac. Nieumiarkowanie w jedzeniu jest po prostu jedzeniem wiecej niz potrzeba, aby utrzymac sie przy zyciu. Gdy przejadasz sie az do otylosci, kolejny grzech - pycha - skloni cie do staran o taki wyglad, dzieki któremu odzyskasz szacunek dla siebie. Kazdy, kto kupuje sobie jakies ubranie w innym celu niz przykrycie swojego ciala i zabezpieczenie przed zywiolami, popada w pyche. Satanisci czesto spotykaja sie z szydercami, którzy utrzymuja, ze noszenie ozdób nie jest potrzebne. Nalezy jednak udowodnic tym przeciwnikom ozdóbek, ze sposród kilku rzeczy, jakie maja na sobie, nie wszystkie sluza tylko zapewnieniu im ciepla. Nie ma osoby na swiecie, która calkowicie wyzbyla sie ozdób. Satanista udowadnia, ze kazdy ornament na ciele tego, który nimi gardzi, dowodzi, ze równiez on popelnia grzech pychy. Bez wzgledu na to, jak wygadany cynik próbuje w swoich intelektualnych rozwazaniach wykazac, ze jest mu to obce, wciaz nosi na sobie dowody pychy. Niechec do porannego wstawania oznacza dopuszczanie sie grzechu lenistwa, a jesli do tego lezy sie w lózku wystarczajaco dlugo, istnieje mozliwosc popelnienia kolejnego grzechu - pozadania. Posiadanie najbardziej emocjonujacego pragnienia seksualnego oznacza, ze jest sie winnym grzechu pozadania. W celu zapewnienia utrzymania ludzkiego gatunku natura stworzyla pozadanie jako drugi najsilniejszy instynkt, zaraz po instynkcie samozachowawczym. Zdajac sobie z tego sprawe, Kosciól katolicki stworzyl cudzolóstwo jako "grzech pierworodny". W ten sposób utwierdza wszystkich w przekonaniu, ze nikt nie moze uniknac grzechu. Sam fakt naszego istnienia to wynik grzech - grzechu pierworodnego! Najsilniejszym instynktem wszystkich zywych istot jest instynkt samozachowawczy, który doprowadza nas do ostatniego z siedmiu grzechów glównych - gniewu. Czyz nie winnismy uznawac, ze nasz instynkt samozachowawczy budzi sie, gdy ktos nas zrani, ze wpadamy w gniew, aby obronic sie przed kolejnym atakiem? Satanista wyznaje motto: "Jezeli ktos uderzy cie w policzek, trzasnij i jego!" Nie pozostawaj dluznym za: wyrzadzone ci zlo. Badz jak lew na drodze - niebezpieczny nawet wówczas, gdybys mial zostac pokonany! Poniewaz naturalne instynkty czlowieka prowadza go do grzechu, wszyscy ludzie sa grzesznikami, wszyscy grzesznicy zas ida do piekla. Skoro kazdy idzie do piekla, to znaczy, ze spotkasz tam wszystkich swoich przyjaciól. Niebo musi by zatem zamieszkane przez jakies raczej dziwne istoty, zabiegajace o znalezienie sie w miejscu, gdzie beda przez cala wiecznosc brzdakac na harfach. "Czasy sie zmienily. Religijni przywódcy nie glosza juz, ze cale nasze naturalne zycie jest grzechem. Nie uwazamy juz, ze seks to cos nieczystego - lub ze duma z siebie przynosi wstyd - lub ze zlem jest chec posiadania rzeczy, jakie inni maja". Oczywiscie, ze nie, czasy sie zmienily! "Jezeli chcesz na to dowodu, wystarczy popatrzec, jak bardzo liberalne staly sie Koscioly. Z jakiego powodu praktykuja wszystkie te rzeczy, które sa zgodne z twoimi wlasnymi wierzeniami". Satanisci przez caly czas slysza te i podobne twierdzenia i z calego serca sie z nimi zgadzaja. ALE skoro swiat az tak sie zmienil, to w jakim celu trzymac sie umierajacej wiary? Jezeli wiele religii zaprzecza swoim wlasnym pismom, poniewaz sa przestarzale, i holduje filozofiom satanizmu, dlaczego nie nazwac tego wlasciwym imieniem - satanizm? Z cala pewnoscia byloby w tym o wiele mniej hipokryzji. W ostatnich latach podjeto próby humanizacji duchowej koncepcji chrzescijanstwa. Przejawialo sie to w najbardziej oczywistych nie zas jego aspektach duchowych. Msze, które niegdys celebrowano wylacznie po lacinie, odprawiane sa obecnie w jezykach narodowych, co tylko przyczynilo sie do latwiejszego zrozumienia wszystkich nonsensów, a jednoczesnie pozbawilo ceremonie ezoterycznego charakteru - logicznego skutku zasad dogmatu. O wiele latwiej wywola emocjonalne reakcje za pomoca niezrozumialych slów i fraz, niz uczynic to za posrednictwem twierdzen, które nawet najprostszy umysl zakwestionuje, gdy wypowie sie je w zrozumialym dla niego jezyku. Jezeli ksieza i pastorzy mieliby uzyc tych samych srodków co przed stu laty, aby zapelnic koscioly w czasach obecnych, oskarzeni by zostali o herezje, nazwani diablami, posadzeni o zacofanie, a z cala pewnoscia bez wahania ekskomunikowani. Wierni lamentuja: "Musimy dotrzymywac kroku zmieniajacym sie czasom", zapominajac, ze z powodu czynników ograniczajacych i gleboko zakorzenionych praw religii swiatlosci zmiany nigdy nie beda na tyle wystarczajace, aby zaspokoic oczekiwania czlowieka. Niegdys religie zawsze wyrazaly duchowa nature czlowieka, poswiecajac bardzo niewiele uwagi jego cielesnym czy przyziemnym potrzebom lub w ogóle zapominajac o nich. Uwazano, ze zycie ziemskie jest tylko stanem przejsciowym, a cialo jedynie skorupa; przyjemnosci fizyczne sa trywialne, a cierpienie winno byc istotnym przygotowaniem do "Królestwa Bozego". Jakzez daleko posunac sie mozna w hipokryzji, skoro "sprawiedliwi" dokonuja zmian w swojej religii dla dotrzymania kroku zmianom ludzkiej natury! Jedyny sposób na to, aby chrzescijanstwo moglo kiedykolwiek calkowicie sluzyc czlowiekowi, stanowi przejscie na satanizm - i to juz TERAZ. Stalo sie konieczne, aby wyszla z ukrycia NOWA religia, oparta na naturalnych instynktach czlowieka. Nadano jej juz imie. Brzmi ono satanizm. To ta wlasnie sila, która potepiono za wywolanie religijnej kontrowersji dotyczacej kontroli urodzin - spowodowala niechetne przyjecie do wiadomosci, ze istnieje cos takiego jak akt seksualny dla przyjemnosci. To wlasnie "Diabel" sprawil, ze kobiety pokazuja swoje nogi aby podniecac mezczyzn - sa to te same nogi, które odslaniaja mlode zakonnice chodzace w swoich krótkich habitach, a ich widok zostal juz spolecznie zaakceptowany. Cóz za zachwycajace zjawisko. Czy nie jest mozliwe, ze wkrótce zobaczymy zakonnice topless, pokazujace swoje zmyslowe ciala na konkursach pieknosci? Szatan cieszy sie i niezwykle by mu sie to podobalo - przeciez wiele zakonnic to bardzo ladne: dziewczyny o zgrabnych nogach. W wielu kosciolach w najwiekszych parafiach gra sie najbardziej rytmiczna, zmyslowa muzyke - inspirujaca równiez, satanizm. Mimo wszystko Diabel zawsze najlepiej znal sie na muzyce. Koscielne pikniki, bez wzgledu na to, co ciocia Marta mówi o obfitym zniwie Pana, sa niczym innym, jak dobra wymówka dla niedzielnego obzarstwa i kazdy wie, ze przy takich okazjach wiecej czasu spedza sie w pobliskich krzakach niz na czytaniu Biblii. Dodatkowym czynnikiem przynoszacym dochody koscielnym bazarom sa powszechnie znane zabawy odpustowe - zwykly one oznaczac swieto holdujace cialu; obecnie zabawy takie sa dobre, poniewaz przynosza Kosciolowi pieniadze, aby mógl on wyglaszac kazania przeciwko kuszeniu przez Diabla! Bedzie sie mówilo, ze te rzeczy sa tylko poganskimi pomyslami i ceremoniami, które chrzescijanstwo jedynie zapozyczylo. Prawda, ale poganie rozkoszowali sie cielesnymi uciechami i nastepnie byli za nie potepiani przez tych samych ludzi, którzy obchodzili ich rytualy, nazywajac je tylko inaczej. Ksieza i pastorzy sa zawsze na czele demonstracji pokojowych, leza tez na torach kolejowych przed pociagami wiozacymi sprzet wojskowy z równie wielkim oddaniem, jak ich duchowni bracia z tych samych seminariów, kapelani wojskowi blogoslawiacy kule, bomby i zolnierzy. Ktos gdzies musial popelnic jakis blad. Czyz nie jest mozliwe, ze Szatan najbardziej nadaje sie do wystapienia jako oskarzyciel? Oczywiscie, tak tez zostal nazwany! Gdy szczeniak dorasta, staje sie psem; gdy topi sie lód,e sie magia lub okultyzmem z innego powodu niz checi powiekszenia wlasnej sily i mozliwosci, nalezy uznac za najgorszego z mozliwych hipokrytów. Satanista szanuje chrzescijanstwo, przynajmniej za to, ze jest konsekwentne w swojej filozofii wszczepiania poczucia winy, ale nie moze miec nic innego prócz pogardy dla ludzi, którzy próbuja sprawiac wrazenie uwolnionych od winy przez to, ze wstepuja do grup czarnoksieskich praktykujac te sama w swoich zalozeniach filozofie co chrzescijanstwo. Biala magia rzekomo wykorzystywana jest tylko w dobrych i nieosobistych celach, a czarna magia - jak sie twierdzi - jedynie w celach "zlych" i egoistycznych. Satanizm nie widzi tu zadnej róznicy. Magia jest magia, niech sie z niej korzysta, aby pomagala albo przeszkadzala. Satanista, bedac magiem, powinien posiadac zdolnosc decydowania o tym, co wlasciwe, aby nastepnie stosowac swoja moc i osiagnac zamierzony cel. W czasie ceremonii bialej magii praktykujacy ja stoja w obrebie pentagramu, aby chronic sie przed "zlymi" mocami, które wzywaja do pomocy. Sataniscie wydaje sie to nieco dwulicowe - wzywac do pomocy moce, a jednoczesnie bronic sie przed tymi samymi potegami, które przywolano. Satanista zdaje sobie sprawe, ze tylko poprzez wejscie z nimi w calkowite przymierz moze w pelni i bez hipokryzji wykorzystac dla swoich potrzeb Moce Ciemnosci. W trakcie satanistycznej magicznej ceremonii jej uczestnicy NIE lacza rak i nie bawia sie w "kólko graniaste", NIE pala róznokolorowych swiec odpowiadajacych rozmaitym zyczeniom, NIE wykrzykuja imion "Ojca, Syna i Ducha Swietego" podczas rzekomego praktykowania czarnej sztuki, NIE prosza o osobiste przewodnictwo "swietego" sprzyjajace rozwiazaniu ich problemów, NIE nurzaja sie w cuchnacych olejach w nadziei, ze przyjda pieniadze, NIE medytuja w celu dostapienia "wielkiego duchowego przebudzenia", NIE recytuja dlugich zaklec z imieniem Jezusa wtracanym co kilka slów dla dobrego brzmienia itd., itd., ad nauseam! BOWIEM - NIE jest sposób praktykowania satanistycznej magii. Jezeli nie potrafisz pozbyc sie obludnego oszukiwania samego siebie, nigdy nie osiagniesz sukcesu jako magik, a tym bardziej jako satanista. Satanistyczna religia nie tylko podniosla monete - ale odwrócila ja zupelnie na druga strone. Z jakiego wiec powodu mialaby ona popierac zasady, do których stoi w zdecydowanej opozycji, poprzez nazywanie sie czymkolwiek innym niz mianem calkowicie zwiazane z przeciwnymi doktrynami, które tworza cala satanistyczna filozofie? Satanizm nie jest religia swiatlosci; jest religia ciala, ziemskich rozkoszy i zmyslów - tego wszystkiego, czym rzadzi Szatan, uosobienie Sciezki Lewej Reki. Nie sposób uniknac nastepnego pytania: "W porzadku, nie mozna tego nazwac humanizmem, poniewaz humanizm to nie religia, ale dlaczego w ogóle miec jakas religie, skoro wszystko, co sie robi, przychodzi niejako zgodnie z natura? Dlaczego prostu nie robic tego?" Wspólczesny czlowiek przeszedl dluga droge, rozczarowaly go nonsensowne dogmaty minionych religii. Zyjemy obecnie w oswieconych czasach. Psychiatria dokonala ogromnych postepów w uswiadomieniu czlowiekowi jego prawdziwej osobowosci. Zyjemy w erze intelektualnej samowiedzy, jakiej nigdy nie widzial swiat. Wszystko to bardzo dobrze wyglada, ALE ów nowy stan swiadomosci posiada jeden slaby punkt. Inna rzecza jest rozumowe zaakceptowanie czegos, odmienna zas jego emocjonalne zaakceptowania. Istnieje pewna potrzeba, której psychiatria nie potrafi wyjasnic - wrodzona ludzka potrzeba przemawiania do uczuc poprzez dogmaty. Czlowiek potrzebuje ceremonii, rytualu, fantazji i magii. Psychiatria, pomijajac wszystko dobre, co zdolala uczynic, pozbawila czlowieka czaru i fantazji, których dostarczaly religie przeszlosci. Satanizm zdajac sobie sprawe z biezacych potrzeb czlowieka, wypelnia ogromna, szara pustke pomiedzy religia a psychiatria. Filozofia satanistyczna laczy podstawowe zasady i dobre, uczciwe wyrazanie emocji lub dogmatów. W dogmatach nie ma nic zlego pod warunkiem, ze nie sa oparte na pojeciach i czynnosciach pozostajacych w zupelnej niezgodzie z ludzka natura. Za najszybszy sposób poruszania sie pomiedzy dwoma punktami uwaza sie droge po linii prostej. Jesli wszystkie narosle winy moglyby obrócic sie na korzysc, wyeliminowaloby to potrzebe intelektualnego oczyszczenia psychiki i jej wysilku uwolnienia sie od zahamowan. Satanizm to jedyna znana czlowiekowi religia, która akceptuje czlowieka takim, jakim on jest, i bardziej sklania do racjonalnego obracania zlych rzeczy w dobre anizeli do siegania wstecz, aby wyeliminowac zl rzeczy. Z tego tez powodu, po intelektualnym rozpracowaniu problemów za pomoca zdrowego rozsadku i zblizeniu sie do tego, czego nauczyla nas psychiatria, jesli wciaz nie mozesz wyzwoli sie emocjonalnie od bezpodstawnego poczucia winy i nie czujesz sie na silach wprowadzic swoich teorii w zycie, powinienes nauczyc sie sprawiac, aby twoja wina pracowala dla ciebie. Powinienes dzialac zgodnie ze swoimi naturalnymi instynktami, a jesli i wówczas nie potrafisz robic tego bez poczucia winy, znajdz rozkosz we wlasnej winie. Moze to na pozór prowadzic do sprzecznosci z zasada, ale pomysl o tym, ze poczucie winy czesto pozwala dodac zmyslom smaku. Dorosli powinni brac lekcje u swoich dzieci. Dzieci czesto znajduja ogromne zadowolenie w robieniu rzeczy, których robic nie powinny. Tak, czasy sie zmienily, ale czlowiek nie. Podstawowe zasady satanizmu istnialy zawsze. Jedyna rzecza nowa jest formalne zorganizowanie religii opartej na uniwersalnych cechach czlowieka. Przez cale wieki wspaniale budowle z kamienia, betonu, zaprawy murarskiej i stali poswiecane byly ludzkiej wstrzemiezliwosci. Juz najwyzszy czas, aby istoty ludzkie zaprzestaly walczyc ze soba i poswiecily swój czas budowaniu swiatyn sluzacych ludzkiemu zaspokojeniu. Chociaz czasy sie zmienily i zawsze beda sie zmieniac, czlowiek pozostal w zasadzie taki sam. Przez dwa tysiace lat wyznaczal sobie pokute za rzeczy, za które w ogóle nie powinien poczuwac sie do winy. Zmeczeni jestesmy odmawianiem sobie przyjemnosci zycia, na jakie wszak zasluzylismy. Dzisiaj, jak zawsze, czlowiek potrzebuje zabawic sie raz na jakis czas zamiast czekac na nagrode w niebie. Dlaczego wiec nie miec religii opartej na zaspokojeniu? Oczywiscie zgadza sie to ze zwierzeca natura. Juz dluzej nie bedziemy trzesacymi sie w blaganiach slabeuszami przed obliczem bezlitosnego "Boga", który nie troszczy sie o to, czy zyjemy czy umieramy. Jestesmy pelnymi dla siebie szacunku, dumnymi ludzmi - jestesmy satanistami!

PIEKLO, DIABEL, A TAKZE - JAK SPRZEDAC SWOJA DUSZE

Szatana bez watpienia nazwac wypada najlepszym przyjacielem Kosciola, jakiego kiedykolwiek ten posiadal, poniewaz przez te wszystkie lata zapewnial mu zajecie. Zbyt dlugo falszywa doktryna Piekla i Diabla pozwalala kwitnac Kosciolom katolickim i protestanckim. Bez diabla, na którego zawsze wskazywali palcem, religijni przywódcy prawosci nie mieliby czym straszyc swoich wiernych. Ostrzegaja: "Szatan wiedzie na pokuszenie", "Szatan jest ksieciem zla", "Szatan jest zlosliwy, okrutny i brutalny"; "Jezeli ulegniesz diabelskim pokusom, z cala pewnoscia bedziesz skazany na wieczne potepienie i smazyc sie bedziesz w Piekle". Semantycznie slowo Szatan to: "przeciwnik", "sprzeciw" lub "oskarzyciel". Samo slowo "diabel" pochodzi od sanskryckiego devi, które znaczy "bóg". Szatan uosabia sprzeciw wobec wszystkich religii, które maja na celu sfrustrowanie czlowieka i potepienie go za naturalne instynkty. Przypisana mu zostala rola zlego z tej prostej przyczyny, ze wyraza cielesne, ziemskie i doczesne aspekty zycia. Szatan, przywódca diablów Zachodniego Swiata byl poczatkowo aniolem, do którego obowiazku nalezalo donoszenie Bogu o ludzkich wystepkach. Dopiero w XIV wieku zaczeto przedstawiac go jako zle bóstwo - na wpól czlowieka, na wpól zwierze z kozlimi rogami i kopytami. Zanim chrzescijanstwo nadalo mu imie Szatana, Lucyfera itd., zmyslowa czescia ludzkiej natury rzadzil bóg noszacy wtedy imie Dionizos lub Pan, przedstawiany przez Greków jako satyr lub faun. Pan byl poczatkowo "dobrym chlopem" - symbolizowal plodnosc i urodzaj. Za kazdym razem, gdy jakis naród przechodzi pod nowa forme rzadów, bohaterowie przeszlosci staja sie osobami potepianymi. Tak same sprawy sie maja z religiami. Najwczesniejsi chrzescijanie wierzyli, ze poganskie bóstwa byly diablami, a do posluzenia sie nimi nalezalo stosowac "czarna magie". Cuda dokonywane za sprawa niebios nazywali "biala magia" i tworzylo to jedyne miedzy nimi rozróznienie. Starzy bogowie nie umarli, ale stracono ich do Piekla, gdzie zmienili sie w diably. Straszydlo, chochlik lub strach, którymi straszono dzieci - w jezyku angielskim - okreslenia te pochodza od slowianskiego slowa "Bog", które znaczy "bóg", podobnie jak sanskryckie Bhoga. Wiele przyjemnosci, którym oddawano czesc przed nadejsciem chrzescijanstwa, zostalo potepionych przez nowa religie. Potrzeba bylo jedynie niewielkiej zamiany, aby przeobrazic rogi i rozszczepione kopyta Pana w jedno z najbardziej przekonywujacych wyobrazen diabla! Atrybuty Pana zrecznie przeksztalcono w karane potepieniem grzechy i w ten sposób cala metamorfoza stala sie kompletna. Skojarzenie kozla z Diablem mozna znalezc w Biblii chrzescijanskiej, gdzie najswietszy dzien w roku - Dzien Pokuty - obchodzono w ten sposób, ze poswiecano dwa kozly "bez skazy" - jednego Panu, jednego Azazelowi. Kozla niosacego na sobie grzechy ludzi wyprowadzano na pustynie, a tam byl juz "kozlem ofiarnym". Tak wyglada geneza obrzedu zwiazanego z kozlem, wykorzystywanego do dzis w niektórych ceremoniach w taki sam sposób, jak to czyniono w Egipcie, gdzie raz do roku poswiecano to zwierze Bogu. Ludzkosc posiada wiele diablów, a ich pochodzenie jest rozmaite. Odprawianie satanistycznych rytualów nie obejmuje wywolywania demonów; praktyke te stosuja tylko ci, którzy obawiaja sie wywolywanych przez siebie mocy. Przypuszczalnie demony sa zlymi duchami charakteryzujacymi sie tym, ze prowadza do zepsucia ludzi lub rzeczy, których dotykaja. Greckie slowo demon oznaczalo ducha opiekunczego lub zródlo inspiracji - dla pewnosci pózniejsi teologowie stworzyli caly legion tych zwiastunów natchnienia - wszyscy nikczemni. Dowodem na tchórzostwo "magów" sciezki prawej reki jest praktyka odwolywania sie do poszczególnego demona (który bylby przypuszczalnie narzedziem diabla), aby spelnil rozkazy. Zaklada sie, ze demona bedacego sluga diabla latwiej potrafimy kontrolowac. Wiedza okultystyczna twierdzi, ze tylko najlepiej "zabezpieczony" lub szalenczo nieroztropny czarownik zdobylby sie na wywolanie samego diabla. Satanista nie wzywa potajemnie tych "pomniejszych" diablów, ale z podniesionym czolem przywoluje tych, którzy tworza te piekielna armie - samych Diablów! Teologowie skatalogowali niektóre z imion diablów w swoich listach demonów, jak mozna tego bylo oczekiwac, ale ponizszy spis zawiera imiona najskuteczniejsze w satanistycznych rytualach. Sa to imiona i zródla pochodzenia wzywanych Bogów i Bogin, którzy zajmuja znaczna czesc Królewskiego Palacu Piekla.

CZTEREJ PIEKIELNI KSIAZETA

SZATAN - (hebrajskie) oponent, oskarzyciel, wladca ognia, pieklo, poludnie LUCYFER - (lacinskie) ten, który przyniósl swiatlo, oswiecenie, powietrze, poranna gwiazda, wschód
BELIAL - (hebrajskie) ten, który nie ma pana, niegodziwosc swiata, niezaleznosc, pólnoc
LEWIATAN - (hebrajskie) waz z glebin, morze, zachód
PIEKIELNE IMIONA
Abaddon - (hebrajskie) niszczyciel
Adramelech - diabel samaryjski
Ahpuch - diabel Majów
Amen - egipski bóg zycia i plodnosci, z glowa barana
Apollyon - grecki synonim Szatana, zlosliwy chochlik
Aryman - diabel mazdejski
Asmodeusz - hebrajski diabel rozkoszy cielesnych i przepychu, pierwotnie "istota osadzajaca"
Astaroth- fenicka bogini pozadania, odpowiednik babilonskiej Isztar
Azazel - (hebrajskie) uczyl ludzi wyrabiania broni i kosmetyków
Baalberith - kanaanski bóg porozumienia, z którego pózniej uczyniono diabla
Bafomet - czczony przez templariuszy jako symbol Szatana
Balaam - hebrajski demon skapstwa i chciwosci
Bast - egipska bogini rozkoszy przedstawiana pod postaci kota
Beelzebub - (hebrajskie) Wladca Much, okreslenie zapozyczone z symboliki skarabeusza
Behemot - hebrajska personifikacja Szatana przedstawiana pod postacia slonia
Beherit - syryjskie imie Szatana
Bil, - celtycki bóg Piekla
Chemosh - bóg ludu Moabitów, nastepnie diabel
Cimeries - jezdzi na czarnym koniu i wlada Afryka
Coyote - demon Indian amerykanskich
Czort - rosyjskie imie Szatana, "czarny bóg"
Dagon - msciwy demon filistynski, wladca mórz
Damballa - bóg-waz czczony wsród wyznawców voodoo
Demogorgon - greckie imie diabla, które, wedlug wierzenia, nie moze byc znane smiertelnikom.
Diabolos - (greckie) "splywajacy w dól"
Dracula - rumunskie imie diabla
Emma-O - japonski wladca Piekla
Eurynomos - grecki ksiaze smierci
Fenrir - syn Lokiego, przedstawiany pod postacia wilka
Gorge - skrót od Demorgorgon, greckiego imienia diabla
Haborym - hebrajski synonim Szatana
Hekate - grecka bogini swiata podziemnego i czarów
Isztar - babilonska bogini plodnosci
Kali - (sanskryckie) córka Sziwy, wysoka kaplanka thugów
Lilith - hebrajska kobieta-demon, pierwsza zona Adama, która wprowadzila go w arkana magii
Loki - diabel w mitologii germanskiej
Mammon - aramejski bóg bogactwa i zysku
Mania - etruska bogini Piekla
Mantus - etruski bóg Piekla
Marduk - bóg miasta Babilon
Mastema - hebrajski synonim Szatana
Mefistofeles - (greckie) ten, który unika swiatla; patrz: Faust
Melek Taus - diabel jezydów
Metztli - aztecka bogini nocy
Mictlan - aztecki bóg smierci
Midgard - syn Lokiego, przedstawiany jako waz
Milcolm - diabel Ammonitów
Moloch - demon fenicki i kanaanski
Mormo - (greckie) wladca upiorów, partner Hekate
Naamah - hebrajska kobieta-demon uwodzaca mezczyzn
Nergal - babilonski bóg Hadesu
Nihasa - diabel Indian amerykanskich
Nija - polski bóg podziemnego swiata
O-Yama - japonskie imie Szatana
Pan - grecki bóg pozadania, nastepnie wrzucony pomiedzy diably
Pluton - grecki bóg podziemnego swiata
Prozerpina - grecka królowa podziemnego swiata
Pwcca - walijskie imie Szatana
Rimmon - demon syryjski czczony w Damaszku
Sabazios - pochodzenia frygijskiego utozsamiany z Dionizosem, kult weza
Sachmet - egipska bogini zemsty
Saitan - henochianski równoznacznik Szatana
Sammael - (hebrajskie) "jad Boga"
Sammu - diabel srodkowoazjatycki
Sedit - diabel Indian amerykanskich
Set - diabel egipski
Shaitan - arabskie imie Szatana
Supay - bogini swiata podziemnego Inków
Siwa - (sanskryckie) niszczyciel
Tamuz - sumeryjski bóg, któremu pózniej przypisano diabelstwo
T'an-mo - chinski odpowiednik diabla, symbolizujacy zadze i zawisc
Tezcatlipoca - aztecki bóg Piekla
Thot - egipski bóg magii
Tunrida - skandynawska kobieta-diabel
Tyfon - grecka personifikacja Szatana
Yaotzin - aztecki bóg Piekla
Yen-lo-Wang - chinski wladca Piekla

Diably w dawnych religiach zawsze przedstawiano w zwierzecej postaci, co dowodzi stalej potrzeby czlowieka do zaprzeczania, ze on równiez jest zwierzeciem, poniewaz podobne praktyki sluzyc mialy podbudowaniu jego zubozalego ego. Swinia gardzili Zydzi i Egipcjanie. Symbolizowala ona takich bogów, jak: Frey, Ozyrys, Adonis, Persefona, Attys i Demetwr, a poswiecano ja Ozyrysowi oraz Ksiezycowi. Z czasem jednak zostala zredukowana do poziomu diabla. Fenicjanie czcili boga much, Baala, od którego pochodzi diabel Beelzebub. Zarówno Baal, jak i Beelzebub sa identyczni z chrzaszczem poswietnikiem lub skarabeuszem Egipcjan, który mial sie odradzac podobnie jak mityczny ptak feniks powstajacy z wlasnych popiolów. Starozytni Zydzi wierzyli, wskutek kontaktu z Persami, ze dwoma poteznymi silami na swiecie sa Ahura-Mazda, bóg ognia, swiata, zycia i dobra; i Aryman, waz, bóg ciemnosci, zniszczenia, smierci i zla. Te i mnóstwo innych przykladów nie tylko przedstawiaja diably czlowieka jako zwierzeta, ale równiez wykazuja jego potrzebe wyrzekania sie niegdysiejszych zwierzecych bogów sprowadzania ich do roli diablów. W okresie reformacji szesnastowieczny alchemik, doktor Johann Faust, odkryl sposób przywolywania diabla - Mefistofelesa - z Piekla i zawierania z nim paktu. Podpisal z nim cyrograf wlasna krwia, oddajac Mefistofelesowi swoja dusze w zamian za mlodosc natychmiast tez stal sie mlodym. Gdy nadeszla pora smierci, Faust udal sie do swojego pokoju i zostal rozerwany na kawalki, jakby wybuchlo jego laboratorium. Historia ta jest wyrazem protestu tamtych czasów przeciw nauce, chemii i magii. Aby zostac satanista, nie trzeba sprzedawac duszy Diablu lub zawierac paktu z Szatanem. Pogrózke te stosowali chrzescijanie w celu terroryzowania ludzi - mieli nie odlaczac sie od stada. Wygrazajac palcami drzacymi glosami nauczali swoich wyznawców, ze jesli poddadza sie pokusom Szatana i beda zyli wedlug swoich naturalnych upodoban, przyjdzie im zaplacic za grzeszne przyjemnosci oddaniem duszy Szatanowi i cierpieniem w Piekle przez wieki. Ludzi sklaniano do wiary, ze czysta dusza stanowi przepustke do zycia wiecznego. Pobozni prorocy zawsze nauczali, ze nalezy strzec sie Szatana. Ale co ze "strachem przed Bogiem"? Jezeli Bóg jest tak milosierny, to dlaczego ludzie powinni sie go obawiac. Czy mamy wierzyc, ze nie ma nikogo, do kogo mamy sie zwrócic, aby uciec od strachu? Jezeli masz bac sie Boga, to dlaczego nie byc "szatanobojnym" i miec przynajmniej troche radosci, na która nie pozwala lek przed Bogiem? Bez takiego wszechogarniajacego strachu religijni przywódcy nie mieliby nic, co pozwalaloby im sprawowac wladze nad swoimi wiernymi. Germanska bogini zmarlych i córka Lokiego nosila imie Hel, poganskie bóstwo meki i kary. Drugie "L" dodano przy tworzeniu ksiag Starego Testamentu. Prorocy, którzy napisali Biblie, nie znali slowa "Hell" (Pieklo); uzywali hebrajskiego Szeol i greckiego Hades oznaczajacego grób, jak równiez greckiego Tartaros - nazwy siedziby upadlych aniolów, podziemnego swiata (we wnetrzu ziemi), a takze Gehenna, która byla dolina w poblizu Jerozolimy gdzie rzadzil Moloch; wyrzucano tam i palono odpadki. Stad wlasnie wzielo sie to, ze Kosciól katolicki rozwinal pomysl piekielnego "ognia i siarki". Protestanckie i katolickie pieklo jest miejscem wiecznej kary; jednakze katolicy wierza w istnienie "Czyscca", gdzie wszystkie dusze przebywaja przez jakis czas, i "Otchlani", dokad ida nie ochrzczone dusze. Buddyjskie Pieklo dzieli sie na osiem czesci, z których siedem mozna byc odpokutowac. Przedstawiany przez Kosciól obraz Piekla to potworne miejsce ognia i cierpienia; w Piekle Dantego, jak równiez w wyobrazeniach ludów pólnocnych uwazano natomiast, ze to rejon zimna, rodzaj gigantycznej lodówki. (Pomimo tych wszystkich grózb wiecznego potepienia i smazenia duszy chrzescijanscy misjonarze musieli spotykac sie z osobami, które nie tak latwo chcialy przelkna ich bezsensowna gadanine. Przyjemnosc i bó1, podobnie jak piekno, sa bardzo zindywidualizowane. Tak wiec gdy misjonarze zapedzili sie na Alaske, gdzie straszyli tubylców potwornosciami Piekla w postaci plonacego jeziora ognia oczekujacego grzeszników, Eskimosi ochoczo pytali: "Jak mozna sie tam dostac?"). Wiekszosc satanistów nie traktuje Szatana jako istoty antropomorficznej z rozszczepionymi kopytami, z zakonczonym kolcem ogonem i rogami. On jedynie reprezentuje sily natury - moce ciemnosci, które zostaly tak nazwane, poniewaz zadna religia nie chciala wyciagnac ich z owych ciemnosci. Nauka równiez nie umiala dopasowac tych mocy do technicznej terminologii. To nie wykorzystany rezerwuar, z którego niewielu moze czerpac, poniewaz brakuje im zdolnosci uzycia narzedzia wczesniej nie uszkodzonego i oznakowania wszystkich wprawiajacych machine w ruch czesci. Jest to ta nieustanna potrzeba analizowania, która powstrzymuje wiekszosc ludzi przed wykorzystaniem tych wielu kluczy do nieznanego - które satanista woli nazywac "Szatanem". Szatan jako bóg, pólbóg, osobisty zbawiciel lub jako cokolwiek, czego imie chcialbys mu nadac, wymyslony zostal przez twórców wszystkich religii na swiecie z jednego tylko powodu - aby przewodzic tu na ziemi grzesznymi czynnosciami i sytuacjom. W konsekwencji wszystko wynikajace z psychicznego i duchowego zaspokojenia definiowane bylo jako "zlo"-w ten sposób gwarantujac kazdemu na cale zycie nie usprawiedliwione poczucie winy! Jesli wiec nazwali nas "zlem", zlem jestesmy -i co z tego! Nadszedl Wiek Szatana! Dlaczego wiec nie wykorzystac tego i ZYC!

MILOSC I NIENAWISC

Satanizm reprezentuje przychylnosc dla tych, którzy na to zasluguja, zamiast marnowania milosci na niewdzieczników! Nie mozesz kochac wszystkich, smieszne nawet sadzic, ze mozesz. Jezeli kochasz wszystkich i wszystko - tracisz swoja naturalna zdolnosc dokonywania selekcji, stajac sie marnym znawca charakterów i wartosci. Jezeli czegos uzywa sie zbyt swobodnie, traci swoje prawdziwe znaczenie. Dlatego satanista wierzy, ze powinienes kochac mocno i bez granic tych, którzy na to zasluguja, ale nigdy nie wolno ci nadstawiac drugiego policzka! Milosc jest jedna z najsilniejszych ludzkich emocji, druga jest nienawisc. Zmuszenie sie do odczuwania zbiorowej milosci trzeba uznac za bardzo nienaturalne. Jesli próbujesz kochac wszystkich, mniejszym uczuciem darzysz tych, którzy zasluguja na twoja milosc. Z kolei tlamszona w sobie nienawisc moze doprowadzic do wielu psychicznych i emocjonalnych dolegliwosci. Poprzez poznanie sposobów rozladowania uczucia nienawisci w stosunku do tych, którzy na to zasluguja, oczyszczasz sie z owych jadowitych emocji i nie musisz wyladowywac swojej tlumionej nienawisci na tych, których kochasz. Nie bylo dotad w historii swiata zadnego wielkiego spolecznego ruchu "milosci", który nie odpowiadalby za wymordowanie niezliczonej ilosci ludzi; musimy przyjac, ze dowodzi to najlepiej, jak bardzo ich kochali! Kazdy hipokryta, jaki kiedykolwiek stapal po ziemi, zawsze mial kieszenie wypelnione po brzegi miloscia! Kazdy faryzeuszowski religijny autorytet twierdzi, ze kocha swoich wrogów, mimo ze gdy ktos wyrzadzi mu krzywde, pociesza sie mysla, iz "Bóg ich pokara". Zamiast przyznac wobec samego siebie, ze jest w stanie nienawidzic swoich wrogów i traktowac ich w sposób, na jaki zasluguja, mówi: "W imie Pana, pójde" i "pomodle sie" za nich. Dlaczego mamy upokarzac sie i ponizac przez dokonywanie takich niewlasciwych porównan? Satanizm zawsze byl traktowany jako synonim okrucienstwa i brutalnosci. Stalo sie tak dlatego, ze ludzie nie sa w stanie stanac tworza w twarz z prawda - a prawda wyglada tak, ze nie wszystkie ludzkie istoty sa lagodne i kochajae. Skoro to wlasnie satanista przyzanje, ze zdolny jest zarówno do miloscci, jak i nienawisci, uwaza sie go za osobe pelna nienawisci. Tymczsem zecz nalezaloby uja inaczej: poniewaz jest on zdolny do dawania upustu swojej nienawisci za sprawa zrytualizowanej ekspresji, jest on o wiele bardziej zdolny do milosci - do najglebszego rodzju milosci. Dzieki uczciwemu rozpoznaniu obu tych uczuc i opowiedzeniu sie i za odczuwana przez niego miloscia, i za nienawiscia, nie wystepuje zjawisko mieszania ich obu. Nie posiadajac zdolnosci doswiadczania jednego z tych uczuc, nie mozesz w pelni doswiadczyc drugiego.

SATANISTYCZNY SEKS

Wiele kontrowersji powstalo wokól satanistycznych pogladów na "wolna milosc". Zawsze uwazano, ze czynnosci seksualne sa najwazniejszym elementem satanistycznej religii i ze chec uczestniczenia w orgiach seksualnych stanowi podstawowy i niezbedny warunek, by zostac satanista. Nic innego nie mogloby bardziej mijac sie z prawda! W rzeczywistosci oportunisci, którzy nie wykazuja wiekszego zainteresowania satanizmem poza jego seksualnymi aspektami, sa niewatpliwie rozczarowani. Satanizm popiera wolnosc seksualna, ale tylko w prawdziwym sensie tego slowa. Wolna milosc w mniemaniu satanisty oznacza dokladnie nastepujaca sytuacje: wolnosc to albo pozostawanie wiernym jednej osobie, albo zaspakajanie swoich seksualnych zadz z tyloma osobami, ilu rzeczywiscie potrzebuje. Satanizm nie sklania do uczestniczenia w orgiach ani zwiazkach pozamalzenskich tych, dla których nie jest to zjawiskiem naturalnym. Dla wielu osób bycie niewiernym wybranym przez siebie partnerom staloby sie bardzo nienaturalne i szkodliwe. Innych z kolei bardzo frustrowaloby pozostawanie w zwiazku seksualnym z jedna osoba. Kazdy musi zdecydowac, jaka forma aktywnosci seksualnej bedzie dla niego najlepsza i najbardziej odpowiadajaca jego indywidualnym potrzebom. Samooszukujace zmuszanie sie do bycia rozpustnym lub do posiadania partnerów seksualnych przed malzenstwem tylko po to, aby dowiesc innym (lub co gorzej samemu sobie) wlasnego wyzwolenia z poczucia winy seksualnej jest równie niewlasciwe, z satanistycznego punktu widzenia, jak brak zaspokojenia potrzeby seksualnej spowodowany zakorzenionym poczuciem winy. Wiele z osób stale zaabsorbowanych demonstrowaniem swojego wyzwolenia z poczucia winy seksualnej tkwi w rzeczywistosci w o wiele silniejszych wiezach seksualnych niz ci, którzy po prostu przyjmuja seks jako naturalna czesc swojego zycia i nie robia wielkiego szumu wokól wlasnej wolnosci seksualnej. Na przyklad potwierdzonym faktem jest, ze nimfomanki (dziewczyny lub bohaterki marzen kazdego mezczyzny w wiekszosci tanich powiesci sensacyjnych) nie sa seksualnie wolne - w rzeczywistosci sa ozieble i skacza z mezczyzny na mezczyzne, poniewaz maja zbyt wiele zahamowan, aby osiagnac pelnie zadowolenia seksualnego. Kolejnym nieporozumieniem jest zalozenie, ze zdolnosc uczestniczenia w seksie grupowym dowodzi wyzwolenia seksualnego. Wszystkie wspólczesne grupy wolnego seksu maja jedna wspólna ceche - dezaprobate wobec fetyszyzmu i dewiacji. W rzeczywistosci najbardziej wymuszone przyklady niefetyszystycznego seksualnego zachowania ukrytego pod cienkim plaszczykiem "wolnosci" sa tego samego formatu. Kazdy z uczestników orgii zdejmuje z siebie wszystko, idac za przykladem przywódcy, a nastepnie cudzolozy - równiez za jego przykladem. Zaden z uczestników nie bierze pod uwage tego, ze ich forma "wyzwolonego" seksu moze byc uwazana za zbyt sformalizowana i infantylna przez osoby spoza grupy, które nie stawiaja znaku równosci pomiedzy jednostajnoscia i wolnoscia. Satanista zdaje sobie sprawe, ze jesli chce byc koneserem seksu (i naprawde wolnym od poczucia winy seksualnej) nie powinien znajdowac sie ani pod presja tak zwanych seksualnych rewolucjonistów, ani pod presja pruderii spoleczenstwa ogarnietego poczuciem winy. Wszystkie te kluby wolnej milosci mijaja sie z idea wolnosci seksualnej. Jezeli zachowanie seksualne nie bedzie wyrazac indywidualnych potrzeb (lacznie z osobistymi fetyszami), nie ma absolutnie najmniejszego powodu, aby nalezec do organizacji wolnego seksu. Satanizm toleruje wszystkie rodzaje zachowan seksualnych, które nalezycie zaspokajaja twoje indywidualne zadze - mozesz byc heteroseksualny, homoseksualny, biseksualny lub nawet aseksualny, jezeli tak wybrales. Satanizm sankcjonuje równiez kazdy fetysz i dewiacje, które wzbogaca twoje zycie seksualne" dopóki biora w tym udzial osoby, które same maja na to ochote. Rozprzestrzenianie sie dewiacji i/lub fetyszyzmu w naszym spoleczenstwie wypacza wyobraznie naiwnych seksualnie. Wiecej jest seksualnych wariantów niz nieoswiecony osobnik moze ogarnac: transwestytyzm, masochizm, urolagnia, ekshibicjonizm - aby wymienic tylko niektóre z bardziej znanych. Kazdy nosi w sobie jakas forme fetyszyzmu, ale poniewaz ludzie nie zdaja sobie sprawy z powszechnosci owego zjawiska w naszym spoleczenstwie, czuja sie zdeprawowani poddajac sie swoim "nienaturalnym" sklonnosciom. Nawet aseksualni sa dewiantami - poprzez swoja aseksualnosc. O wiele bardziej nienormalny jest brak pozadania seksualnego (jezeli nie wynika on z choroby, wieku lub jakiegos innego powodu usprawiedliwiajacego jego zanik) niz róznorodnosc zycia seksualnego. O ile jednak satanista przedklada sublimacje seksualna nad jawna ekspresje seksualna, pozostaje to wylacznie jego prywatna sprawa. W wielu przypadkach sublimacji seksualnej (lub aseksualnosci) kazda próba seksualnego wyzwolenia sie okazuje sie niszczaca dla jednostki aseksualnej. *** 1 Fetyszyzm jest nie tylko praktykowany przez istoty ludzkie, ale równiez przez zwierzeta. Fetysz stanowi integralny czynnik zycia seksualnego zwierzat Zapach seksualny jest np. niezbedny niektórym zwierzetom do pobudzenia seksualnego drugiego osobnika. Testy laboratoryjne wykazaly, ze gdy zwierze zostanie sztucznie pozbawione odoru" traci swoja seksualna atrakcyjnosc dla pozostalych Czlowiek doswiadcza tej stymulacji w taki sam sposób, chociaz bardzo czesto bedzie temu zaprzeczal *** Osoby aseksualne podlegaja stalej sublimacji seksualnej przez swoja prace lub hobby. Cala energia i zainteresowanie, które normalnie poswiecono by aktywnosci seksualnej, znajduja upust w innych rozrywkach lub wybranych zajeciach. Jezeli ktos preferuje inne zainteresowania niz zycie seksualne, stanowi to jego prawo i nikt nie moze potepiac go za to. Jednakze powinno sie przynajmniej zdawac sobie sprawe z faktu, ze to jest sublimacja seksualna. Z powodu braku mozliwosci zrealizowania sie wiele ukry tych pozadan seksualnych nigdy nie wychodzi poza stany fantazji. Prowadzi to do stresu, totez wiele osób wymysla niewykrywalne metody dawania upustu swoim popedom. Tylko dlatego, ze wiekszosc zachowan fetyszystycznych nie jest wyraznie zauwazalna, seksualnie niewyrachowani nie powinni oszukiwac samych siebie sklaniajac sie ku mysleniu, ze takowe nie istnieja. Poprzec to mozna cytatami obrazujacymi stosowanie wymyslnych technik: meski transwestyta bedzie zaspokajal wlasny fetyszyzm noszac damska bielizne podczas codziennych zajec; lub tez kobieta-masochistka moze nosic gumowy pasek o kilka numerów za maly, tak aby bez niczyjej wiedzy podczas calego dnia czerpac przyjemnosc seksualna z racji odczuwania fetyszystycznej niewygody. Powyzsze przyklady sa najbardziej typowe i o wiele lagodniejsze od tych, jakie mozna by bylo przytoczyc. Satanizm naklania do kazdej formy ekspresji seksualnej, jaka uznasz za najlepsza, dopóki nie wyrzadza sie krzywdy innym. Twierdzenie to wymaga uszczególowienia, aby zapobiec niewlasciwej interpretacji. Niewyrzadzanie krzywdy innym nie dotyczy nieumyslnego zranienia kogos, kto moze poczuc sie urazony z powodu niezgadzania sie z twoimi pogladami na sprawy seksu lub wskutek jego niepokoju o moralnosc seksualna. Powinienes naturalnie unikac obrazania innych, którzy wiele dla ciebie znacza, np. pruderyjni przyjaciele i krewni. Jesli wszakze szczerze podejmu- jesz wysilki, aby uniknac zranienia ich i mimo to przypadkowo dowiedza sie o czyms, nie mozesz byc za to odpowiedzialnym i odczuwac z tego powodu winy spowodowanej zarówno twoimi seksualnymi przekonaniami, jak i obawa przed zranieniem ich wlasnie tymi przekonaniami. Jezeli stale obawiasz sie urazenia pruderyjnych osób swoim stosunkiem do seksu, nie ma sensu próbowac wyzwolic sie z poczucia winy seksualnej. Zadnemu celowi nie sluzy jednakze ostentacyjne okazywanie, jak bardzo jest sie wyzwolonym. Za kolejny wyjatek od reguly uwazac wypada traktowanie masochistów. Masochista ma przyjemnosc z tego, ze jest raniony, tak wiec odbierajac masochiscie jego przyjemnosc doznawana poprzez ból, rani sie go w ten sam sposób, w jaki rzeczywisty fizyczny ból rani niemasochiste. Historia o naprawde okrutnym sadyscie najlepiej moze zilustrowac zagadnienie. Masochista mówi do sadysty: "bij mnie". Na co bezlitosny sadysta odpowiada: "NIE!" Jezeli ktos chce byc zraniony i w cierpieniu znajduje radosc, to nie ma powodu, aby nie postepowal zgodnie ze swoimi zwyczajami. Okreslenie "sadysta" w popularnym tego slowa znaczeniu opisuje osobe, która czerpie przyjemnosc z jakiejkolwiek brutalnosci. W rzeczywistosci prawdziwy sadysta dziala bardzo selektywnie. Dokladnie wybiera wsród szerokiego grona odpowiednich ofiar i znajduje ogromna rozkosz w zaspokajaniu pragnien tych, którzy cierpienie traktuja jako zródlo radosci. "Dobrze zorganizowany" sadysta jest epikurejczykiem w wyborze tych, dla których przeznacza swoja energie! Jezeli osobie takiej wystarczy odwagi, aby przyznac sie, ze jest masochista i sprawia jej radosc, gdy ja zniewalaja i poniewieraja nia, prawdziwy sadysta bedzie zadowolony z oddawania jej przyslugi! Pomijajac wyzej wymienione wyjatki, satanista nigdy celowo nie skrzywdzilby innych poprzez naruszenie czyich seksualnych praw. Jezeli próbujesz narzucic swoje pragnienia seksualne innym, którzy nie przyjmuja z przychylnoscia twoich zabiegów, gwalcisz tym samym ich wolnosc seksualna. Dlatego tez satanizm nie popiera gwaltu, molestowania nieletnich, kontaktów seksualnych ze zwierzetami lub jakiejkolwiek innej formy zachowania seksualnego, pociagajacej za soba uczestnictwo tych, którzy nie maja na to ochoty lub z powodu swojej niewinnosci badz naiwnosci sa zastraszani czy wprowadzani w blad, a w rezultacie robia pewne rzeczy wbrew swej woli. Jezeli obie zaangazowane strony sa dojrzale i dorosle, swiadomie przyjmuja pelna odpowiedzialnosc za swoje czyny i z wlasnej woli biora udzial w danej formie seksualnej ekspresji - nawet jesli jest to ogólnie uznawane za tabu - nie ma powodu, aby ganic takie osoby za ich seksualne inklinacje. Jezeli jestes swiadom wszystkich implikacj, dobrych i zlych stron, i jestes pewien, ze twoje czyny nie zrania nikogo, kto tego sobie nie zyczy lub nie zasluguje na wyrzadzenie mu krzywdy, nie masz powodów do powstrzymywania swoich seksualnych upodoban. Tak jak nie znajdziemy dwóch dokladnie takich samych ludzi, kiedy porównamy ich wybór pozywienia lub mozliwosci konsumpcyjne, tak tez kazdy ma inne seksualne smaki i apetyty. Zadna osoba ani zadna spolecznosc nie dysponuja wobec innych prawem ograniczania norm seksualnych lub regulowania czestotliwosci kontaktów seksualnych. Tylko z indywidualnego punktu widzenia mozna ocenic, czy zachowanie seksualne potraktowac jako odpowiednie. Dlatego tez to, co jednemu wydaje sie seksualnie wlasciwe i moralne, inny poczyta za frustrujace. Sytuacja odwrotna równiez jest prawdziwa; ktos moze byc bardzo aktywny seksualnie, ale nieuczciwe z jego strony byloby ponizanie osoby, której seksualne mozliwosci sa o wiele mniejsze, i narzucanie jej swojego podejscia - przykladem mezczyzna o nienasyconych seksualnych apetytach, którym nie moga sprostac seksualne potrzeby jego zony. Nieuczciwym nalezaloby nazwac oczekiwanie meza na entuzjastyczne przyjecie przez zone zabiegów o jej wzgledy; ale musi ona okazac równie duza rozwage. W takich wypadkach, gdy nie odczuwa ona wielkiego pozadania, moze albo pasywnie (ale uprzejmie) przyjmowac go seksualnie, albo nie miec pretensji, jezeli wybierze on inny sposób zaspokojenia swoich potrzeb - wlacznie z praktykami autoerotycznymi. Idealny zwiazek to taki, w którym ludzie sa w sobie gleboko zakochani, a ponadto wzajemnie dopasowani seksualnie. ]ednakze zwiazki doskonale zdarzaja sie bardzo rzadko. Wazne jest tutaj podkreslenie, ze milosc duchowa i seksualna moga - ale nie musza - isc ze soba w parze. ]ezeli nawet pojawia sie dopasowanie seksualne, zazwyczaj jest ono ograniczone, zatem niektóre pragnienia seksualne beda zaspokojone, ale nie wszystkie. Nie ma wiekszej seksualnej rozkoszy niz ta, która sie czerpie ze zwiazku z kims, kogo sie gleboko kocha, o ile jestescie dobrze dopasowani seksualnie. Jezeli nie jestescie do siebie dopasowani pod tym wzgledem, to jednak nalezy podkreslic, ze nie oznacza to braku milosci duchowej. Mozna - i czesto tak sie dzieje - egzystowac bez jednej z owych postaci milosci. W rzeczywistosci czesto jeden z partnerów zwraca sie w kierunku seksu poza jego zwiazkiem, poniewazbardzo kocha swoja druga polowe i pragnie uniknac zrani.enia partnera lub narzucenia sie mu. Gleboka duchowa milosc wzbogacana jest miloscia seksualna, wystepujaca jako niewatpliwie konieczny element kazdego zadowalajacego zwiazku, ale z powodu róznych seksualnych upodoban seks poza zwiazkiem lub masturbacja niekiedy stanowia konieczny dodatek. Masturbacje wielu uwaza za seksualne tabu, wywoluje ona poczucie winy, z którym nielatwo mozna sobie poradzic. Temat ten trzeba potraktowac ze szczególnym naciskiem, poniewaz stanowi on niezwykle istotny skladnik wielu zakonczonych sukce sem magicznych poczynan. Od czasu gdy judeochrzescijanska Biblia opisala grzech Onana (Gen.38: 7-10), czlowiek musial liczyc sie z waga i konsekwencjami "grzechu sobiestwa". Chociaz wspólczesni seksuolodzy wyjasnili, ze grzech Onana to po prostu coitus interruptus, niewlasciwa interpretacja teologiczna dokonala juz przez wieki ogromnych spustoszen. Pomijajac rzeczywiste przestepstwa na tle seksualnym, masturbacja jest jednym z najbardziej dezaprobowanych aktów seksualnych. W ostatnim stuleciu napisano niezliczona ilosc tekstów przedstawiajacych jej okropne konsekwencje. Praktycznie wszystkie fizyczne i psychiczne schorzenia przypisywano zlu masturbacji. Bladosc cery, krótki oddech, zapadnieta klatka piersiowa, nerwowosc, pryszcze i utrata apetytu to tylko kilka charakterystycznych objawów wywolanych przez masturbacje. Calkowite fizyczne i psychiczne zalamanie bylo pewne, jesli ktos nie zwracal uwagi na ostrzezenia w podrecznikach dla mlodych mezczyzn. Niesamowite opisy w takich tekstach mozna by przyjmowac niemal humorystycznie, gdyby nie przykry fakt, ze mimo wielu wysilków wspólczesnych seksuologów, lekarzy, pisarzy itd. w celu usuniecia stygmatu masturbacji tylko czesciowo zdolali oni wymazac gleboko zakorzenione poczucie winy spowodowane nonsensami zawartymi we wspomnianych podrecznikach. Znaczny procent ludzi, zwlaszcza tych po czterdziestce, nie potrafi pogodzic sie emocjonalnie z faktem, ze masturbacja jest naturalna i zdrowa, nawet jesli akceptuja ja intelektualnie, a oni z kolei przekazuja swoja niechec, nawet podswiadomie, wlasnym dzieciom. Uwazano, ze mozna doprowadzic sie do obledu, jesli pomimo licznych upomnien trwa sie w swoich autoerotycznych praktykach. Ten niedorzeczny mit powstal na bazie raportów o szerokim rozpowszechnieniu masturbacji wsród pensjonariuszy instytucji dla umyslowo chorych. Wychodzono z zalozenia, ze skoro prawie wszyscy nieuleczalnie chorzy psychicznie onanizowali sie, to wlasnie masturbacja doprowadzila ich do szalenstwa. Nikt nigdy nie próbowal zastanowic sie nad tym, ze brak seksualnych partnerów plci przeciwnej i brak hamulców, charakterystyczny dla skrajnego oblakania, byly rzeczywistymi powodami praktyk masturbacyjnych szalenców. Wielu ludzi wolaloby, zeby ich partnerzy raczej poszukali sobie kogos na boku, nie zas uprawiali samogwalt; przyczyny biora sie z ich wlasnego poczucia winy, niecheci partnerów do zaangazowania innych w masturbacje lub z powodu obawy przed niechecia samych partnerów - chociaz w zadziwiajacej liczbie wypadków zamiast tego powstaje obawa, ze partner moze miec przygody seksualne na boku - chociaz rzadko sie to przyznaje. Jezeli bodziec jest dostarczony przez wyobrazanie sobie, ze robi to partner ze wspólnego zwiazku, nalezy te sprawe jasno omówic, a obie strony skorzystaja z tych praktyk. ]ednakze jesli zakaz masturbacji wynika tylko z powodu poczucia winy ze strony jednego lub obojga partnerów, powinni podjac wszelkie wysilki, aby pozbyc sie tego poczucia winy - lub wykorzystac je. Mozna by bylo ocalic wiele zwiazków, gdyby pozostajace w nich osoby nie odczuwaly winy z powodu dokonywania naturalnych aktów masturbacji. Masturbacje uznaje sie za zlo, poniewaz wynika z niej przy jemnosc plynaca ze swiadomego pieszczenia "zakazanych" obszarów ciala za pomoca wlasnej reki. Uczucie winy towarzyszace wiekszosci aktów seksualnych moze ulec zlagodzeniu przez odwolanie sie do przyjetego twierdzenia, ze twoje seksualne rozkosze sa niezbedne do splodzenia potomstwa - choc uwaznie sledzisz kalendarz dla oznaczenia "bezpiecznych" dni. Nie mozesz jednak zjednac sobie zwolenników tego wywodu, jesli angazujesz sie w praktyki masturbacyjne. Bez wzgledu na to, co powiedziano ci na temat "niepokalanego poczecia" - nawet jesli slepa wiara pozwala ci przelknac te bzdure - wiesz calkiem dobrze, ze o ile chcesz zrobic dziecko, musi nastapic kontakt seksualny z osoba plci przeciwnej! Skoro czujesz sie winny z powodu "grzechu pierworodnego", bedziesz z cala pewnoscia mial jeszcze wieksze poczucie winy z powodu uprawiania seksu tylko w celu samozaspokojenia, bez zamiaru plodzenia dzieci. Satanista doskonale zdaje sobie sprawe, dlaczego religijni przy wódcy glosza, ze masturbacja jest grzechem. Ludzie beda to robic, podobnie jak wszystkie naturalne czynnosci, bez wzgledu na surowosc udzielanych im reprymend. Wytwarzanie poczucia winy jest wazna przykrywka ich przebiegle skonstruowanego schematu majacego na celu zmuszanie ludzi do pokutowania za "grzechy" poprzez placenie na rzecz swiatyn wstrzemiezliwosci! Nawet gdy ktos nie walczy juz z ciezarem narzuconego przez religie poczucia winy (lub wydaje mu sie, ze tak jest), wspólczesny czlowiek wciaz odczuwa wstyd oddajac sie swoim onanistycznym zadzom. Mezczyzna moze czuc sie pozbawiony swojej meskosci, jezeli bardziej zaspokaja sie autoerotycznie niz wspólzawodniczy w grze uwodzenia kobiety. Kobieta moze sama zaspokajac sie seksualnie, ale poprzez sport uwodzenia dazy do wynagrodzeni.a swojego ego. Ani typ casanovo-podobny, ani okaz sztampowo demonicznej uwodzicielki nie bedzie czuc sie stosownie do swoich aspiracji, o ile ich seksualne zaspokojenie "zredukowane" zostanie do masturbacji; w obu wypadkach osoby te wolalyby nawet niezbyt odpowiadajacego im partnera. Z satanistycznego punktu widzenia o wiele lepiej uciec sie do pelnej fantazji zamiast uczestniczyc w nie przynoszacym zadowolenia doswiadczeniu z inna osoba. W przypadku masturbacji sprawujesz calkowita kontrole nad sytuacja. Niepodwazalny fakt, ze masturbacja stanowi calkowicie nor malna i zdrowa praktyke, ilustruje to, ze uprawiana jest przez wszystkich czlonków królestwa zwierzat. Ludzkie dzieci równiez postepuja zgodnie ze swymi instynktownymi masturbacyjnymi. pod warunkiem, ze nie zostaly skarcone przez obupragnieniami rzonych rodziców, których za to samo skrzyczeli ich rodzice i tak dalej w glab historii. Jest to przykre, ale prawdziwe, ze seksualne uprzedzenia ro dziców beda niezmiennie przechodzic na ich dzieci. Chcac uchronic nasze dzieci przed zgubnym przeznaczeniem seksualnego ukierunkowania naszych rodziców, dziadków i najprawdopodobniej nas samych, musimy pokazac, czym naprawde jest wypaczony moralny kod przeszlosci - pragmatycznie zorganizowanym zbiorem zasad, które w razie surowego ich przestrzegania prowadza do naszego zniszczenia! ]ezeli nie wyzwolimy sie ze smiesznych seksualnych standardów obowiazujacych w naszym obecnym spoleczenstwie, wlacznie z tak zwana rewolucja seksualna, neurozy spowodowane tymi duszacymi normami beda trwaly nadal. Trzymanie sie racjonalnej i humanistycznej nowej moralnosci satanizmu moze zapewnic rozwój takiego spoleczenstwa, w którym nasze dzieci beda mogly dorastac w zdrowiu i bez niszczacych moralnie obciazen naszego obecnego, chorego spoleczenstwa - i spowoduje to.

NIE WSZYSTKIE WAMPIRY PIJA KREW!

Satanizm reprezentuje odpowiedzialnosc w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów. Wielu ludzi, którzy stapaja po ziemi, praktykuje piekna sztuke sprawiania, aby inni bez powodu czuli sie odpowiedzialni lub nawet zobowiazani wobec nich. Satanizm widzi te pijawki we wlasciwym swietle. Psychiczne wampiry sa osobnikami, które wyciagaja z innych ich zyciowa energie. Osobe tego typu spotkac mozna niemal na kazdej ulicy. Nie spelniaja one zadnych pozytecznych zadan w naszym zyciu i nie sa ani obiektami milosci, ani prawdziwymi przyjaciólmi. Co wiecej, czujemy sie odpowiedzialni wobec psychicznego wampira, nie zdajac sobie sprawy, dlaczego tak jest. Jezeli uwazasz, ze mozesz stac sie ofiara takiego osobnika, istnieje kilka prostych sposobów, które pozwola ci zdac sobie z tego sprawe. Czy istnieje osoba, do której czesto dzwonisz lub przychodzisz, mimo ze naprawde nie zyczysz sobie tego, poniewaz wiesz, ze bedziesz czul sie winnym, jesli tego nie zechcesz? A moze jest taka osoba, której stale wyswiadczasz przyslugi, chociaz nigdy bezposrednio cie o to nie prosi, a daje ci tylko do zrozumienia? Czesto psychiczny wampir posluzy sie psychologia na opak, mówiac: "Och, nie móglbym cie o to prosic" - a ty, z kolei, nalegasz, aby to zrobic. Psychiczny wampir nigdy nie bedzie od ciebie niczego wymagal. Bylby to przejaw jego nadmiernej pewnosci siebie. Po prostu pozwoli, aby jego zyczenia dotarly do ciebie w subtelny sposób, tak aby uchronic sie przed braniem go za pasozyta. On "nigdy nie myslalby nawet o narzucaniu sie" i zawsze jest zadowolony chetnie przyjmujac swój los, bez najmniejszej otwarcie wyrazonej skargi! Grzechy psychicznych wampirów nie wynikaja z daialania, lecz z zaniechania. To, czego nie mówia, a nie to, co mówia, sprawia, ze czujesz sie wobec nich zobowiazany. Sa zbyt przebiegle, aby otwarcie wyrazac swoje zyczenia wobec ciebie, poniewaz wiedza, ze mogloby cie to urazic i mialbys wyrazny i sluszny powód odmowy. Znaczny procent tych ludzi posiada specjalne "atrybuty", które sprawiaja, ze latwiej i z lepszym skutkiem znajduja oni oparcie w tobie. Wiele psychicznych wampirów jest kalekami (lub takich udaja) albo sa "umyslowo lub emocjonalnie uposledzeni". Inni moga udawac niewiedze lub niekompetencje, abys ty z litosci - lub co czestsze - w wyniku irytacji zrobil cos dla nich. Tradycyjny sposób wygnania demona lub zywiolu polega na odkryciu jego natury i odprawieniu egzorcyzmów. Rozpoznanie tych wspólczesnie istniejacych demonów i ich metod dzialania okazuje sie jedynym antidotum na ich niszczacy wplyw na ciebie. Wielu ludzi akceptuje te pasywnie zlosliwe indywidua tylko dlatego, ze nikt im wyraznie nie wytknal podstepnych forteli, jakich uzywaja. Po prostu uznaja te "biedne duszyczki" za osoby majace mniej szczescia niz oni sami i czuja sie zobowiazani pomóc im tak, jak tylko potrafia. Jest to bledne poczucie odpowiedzialnosci (lub nieusprawiedliwione poczucie winy), dobra pozywka dla "altruizmu", na którym zeruja te pasozyty! Wampir psychiczny ma zdolnosc istnienia, poniewaz sprytnie wybiera na swoje ofiary ludzi uczynnych i odpowiedzialnych - ludzi niezwykle oddanych swoim "moralnym obowiazkom". Niekiedy mozemy byc wyzyskiwani zarówno przez grupy ludzi, jak i przez pojedynczych osobników. Kazda organizacja zajmujaca sie zbieraniem funduszy, dla przykladu: fundacja dobroczynna, rada gminy, organizacja religijna lub bractwo itd., skrupulatnie wybiera osobe biegla w wywolywaniu u innych poczucia winy na swojego prezesa, aby naklanial nas do otwierania najpierw serc, a nastepnie portfeli przed nim - przyjmujacym akt "dobrej woli" - nigdy nie wspominajac, ze w wielu wypadkach owi osobnicy nie poswiecaja bezinteresownie swojego czasu, ale wyciagaja niezla pensje za swe "szlachetne czyny" Sa mistrzami w graniu na sympatii i wzgledach ludzi odpowiedzialnych. Jak czesto widzimy male dzieci wysylane przez tych obludnych Faginów w celu bezbolesnego wyciagniecia datków od uprzejmych. Któz móglby oprzec sie niewinnemu czarowi dziecka? Bywaja, oczywiscie, i tacy, którzy sa nieszczesliwi, jezeli nie daja czegos, ale wielu z nas nie pasuje do tej kategorii. Niestety, czesto jestesmy zmuszani do robienia rzeczy, których - jak uwazamy - nie powinno sie od nas wymagac. Rozsadnie myslacemu czlowiekowi niezwykle trudno odróznic dobrowolna dobroczynnosc od wymuszonej. Chce on robic to, co jest wlasciwe i sprawiedliwe, klopot zas sprawia mu próba podjecia decyzji, komu powinien pomóc i do jakiego stopnia mozna od niego oczekiwac wsparcia mieszczacego sie w granicach rozsadku. Kazdy musi zadecydowac za siebie, jakie ma obowiazki wobec przyjaciól, rodziny i spolecznosci. Przed poswieceniem swojego czasu i pieniedzy ludziom, którzy nie naleza do jego najblizszej rodziny lub grona bliskich przyjaciól, musi podjac decyzje, na co jest w stanie sobie pozwolic bez uszczerbku dla najblizszych. Biorac te rzeczy pod uwage musi byc pewien, ze wlaczyl siebie do grona osób, które najwiecej dla niego znacza. Powinien uwaznie ocenic zasadnosc zyczenia i osobowosc lub motywy osoby proszacej o jego spelnienie. Niezwykle trudno nauczyc sie powiedziec "nie", gdy przez cale zycie mówilo sie "tak". Ale skoro nie chce sie stale byc wykorzystywanym, nalezy nauczyc sie mówic "nie" w uzasadnionych wypadkach. Jesli pozwolisz im, psychiczne wampiry beda stopniowo infiltrowac twe codzienne zycie, dopóki nie pozbawia cie resztki twojej prywatnosci - i twoje stale uczucie troski o nich wyruguje cala twoja ambicje. Psychiczny wampir bedzie zawsze wybieral osobe, która jest wzglednie zadowolona z zycia i usatysfakcjonowana nim - osobe szczesliwa w malzenstwie, znajdujaca przyjemnosc w swojej pracy i ogólnie dobrze dopasowana do otaczajacego swiata - na niej wlasnie zeruje. Sam fakt, ze wampir psychiczny wybiera do wykorzystywania osoby szczesliwe, dowodzi, ze brakuje mu tych rzeczy, jakie posiada jego ofiara. Zrobi on wszystko, co tylko bedzie mógl, aby wywolac konflikt i stworzyc dysharmonie pomiedzy swoja ofiara a bliskimi jej ludzmi. Dlatego tez strzez sie kazdego, kto sprawia wrazenie, iz nie posiada prawdziwych przyjaciól i nie ma zadnego wyraznego zainteresowania w zyciu (oprócz zainteresowania toba). Zwykle bedzie ci mówil, ze jest bardzo wybredny w doborze przyjaciól lub nie zaprzyjaznia sie latwo z powodu wysokich kryteriów, jakie stawia swoim towarzyszom. (Aby zdobyc i utrzymac przyjaciól, nalezy chciec cos dac z siebie - a do tego psychiczny wampir nie jest zdolny). Ale bedzie on próbowal jak najszybciej uswiadomic ci, ze ty spelniasz wszystkie wymagania i stanowisz prawdziwy i znakomity wyjatek wsród ludzi - ty jestes jedna z nielicznych osób zaslugujacych na jego przyjazn. Abys nie mylil szalonej milosci (która trzeba uwazac za bardzo egoistyczna) z psychicznym wampiryzmem, ogromna róznica pomiedzy obiema tymi rzeczami musi zostac wyjasniona. Jedyny sposób ustalenia, czy jestes wyzyskiwany przez wampira, polega na dokonaniu bilansu: co dostajesz w zamian za to, co dla kogos robisz. Mozesz niekiedy stac sie rozdrazniony z powodu obowiazków nalozonych na ciebie przez osobe ukochana, bliskiego przyjaciela lub nawet przez szefa. Ale zanim okreslisz kogos jako psychicznego wampira, musisz zadac sobie pytanie: "Co dostaje w zamian?" Jesli twój partner lub kochanka nalegaja, abys czesto do nich dzwonil, ale ty równiez wymagasz od nich rozliczenia sie z czasu spedzonego bez ciebie, powinienes zdac sobie sprawe, ze ma tu miejsce sytuacja polegajaca na braniu i dawaniu. Lub jesli przyjaciel ma zwyczaj proszenia cie o pomoc w nieodpowiednim momencie, ale ty równiez mozesz na nim polegac, ze twoje potrzeby potraktuje bezwzglednie priorytetowo, musisz traktowac to jako uczciwy uklad. Jezeli twój szef poprosi cie o zrobienie czegos wiecej, niz normalnie sie od ciebie oczekuje na twoim stanowisku, ale przymknie oko na sporadyczne spóznienie lub da ci wolny dzien, gdy bedziesz tego potrzebowac, z cala pewnoscia nie masz powodu do skarzenia sie i uwazania, ze jestes wykorzystywany. Podlegasz jednak wykorzystywaniu, o ile ciagle cie wzywaja lub stale oczekuje od ciebie jakiejs przyslugi ten, kto zawsze ma inne "naglace obowiazki", kiedy tylko ty czegos od niego potrzebujesz. Wiele psychicznych wampirów bedzie obdarowywalo cie rzeczami materialnymi zamierzajac sprawic, abys czul sie w zamian zobowiazany wobec nich i w ten sposób z nimi zwiazany. Róznica pomiedzy ich dawaniem a twoim polega na tym, ze twój sposób odplacania sie przyjmuje forme niematerialna. Chca, abys czul sie wobec nich zobowiazany i beda bardzo rozczarowani lub nawet obrazeni, jesli spróbujesz odwzajemnic sie im przedmiotami materialnymi. W ostatecznosci "zaprzedasz im swoja dusze" i bedzie ci sie stale przypominac o twoich obowiazkach nie przypominajac ci o tym - ulubiona metoda. Dla prawdziwego satanisty jedyna metoda obchodzenia sie z psychicznym wampirem jest "udawanie glupiego" i zachowywanie sie tak, jak gdyby bylo sie autentycznym altruista i naprawde nie oczekiwalo niczego w zamian. Daj im lekcje, przyjmij uprzejmie wszystko, co ci dadza, dziekujac im wystarczajaco glosno, by wszyscy o tym uslyszeli, i spokojnie odejdz! W ten sposób okazujesz sie zwyciezca. Cóz moga wtedy rzec? A kiedy, co nieuniknione, beda od ciebie oczekiwac, abys odwdzieczyl sie za ich "hojnosc" (i to jest najtrudniejsze), powiedz "NIE" - ale znów uprzejmie! Gdy odczuja, ze wyzwalasz sie z ich uscisków, moga sie zdarzyc dwie rzeczy. Pierwsza - ze beda zachowywac sie jak "skruszeni" w nadziei, ze twoje dawne poczucie obowiazku i sympatia powróca, a kiedy (jesli w ogóle) to nie nastapi, pokaza swoje prawdziwe oblicze, stajac sie gniewnymi i msciwymi. Jak juz sprawisz, ze posuna sie az tak daleko, TY mozesz za grac role strony pokrzywdzonej. Mimo wszystko nie uczyniles nic zlego - to tobie przypadly "wymuszone obowiazki", gdy byles potrzebny owym potworom, skoro zas niczego nie mozna bylo oczekiwac w zamian za ich prezenty, nie powinny powstac zadne glebokie urazy. Ogólnie mówiac, psychiczny wampir zda sobie sprawe, ze jego metody zostaly odkryte i zaprzestanie dalszych nacisków. Nie bedzie juz wiecej tracil na ciebie czasu i skieruje swoje kroki ku kolejnej niczego sie nie spodziewajacej ofierze. Zdarzaja sie jednak takie sytuacje, ze psychiczny wampir nie poluzuje swoich wiezów tak latwo i zrobi wszystko, co mozliwe, aby ci dokuczyc. Maja na to mnóstwo czasu, bowiem gdy zostana odrzuceni, zaniedbuja wszystkie inne rzeczy (bez wzgledu na to, jak niewiele ich im pozostalo), aby poswiecic kazdy wolny moment na planowanie zemsty, do której, jak uwazaja, maja sluszne prawo. Z tego powodu najlepiej w ogóle unikac kontaktów z tego typu ludzmi. Ich "schlebianie" ci i poleganie na tobie moze poczatkowo mile lechtac próznosc, a ich dary materialne sa bardzo atrakcyjne, ale w ostatecznosci zauwazysz, ze placisz za nie z duza nawiazka. Nie trac swojego czasu dla ludzi, którzy w koncu doprowadza do twojego zniszczenia, zamiast tego skoncentruj sie na tych, którzy docenia twoja odpowiedzialnosc wobec nich i podobnie poczuja sie odpowiedzialni za ciebie. A jesli ty jestes psychicznym wampirem - uwazaj! Strzez sie satanisty - jest on gotów i chetny z radoscia wbic ci przyslowiowy kolek w serce!

ZASPOKOJENIE... NIE PRZYMUS

NAJWYZSZYM POZIOMEM LUDZKIEGO ROZWOJU JEST SWIADOMOSC CIALA! Satanizm zacheca swoich wyznawców do oddawania sie naturalnym pozadaniom. Tylko robiac to mozesz byc osoba w pelni zadowolona, pozbawiona frustracji, które moga stac sie szkodliwe dla ciebie i innych wokól. Dlatego najprostszy opis wiary satanistycznej to: ZASPOKOJENIE ZAMIAST WSTRZEMIEZLIWOSCI. Ludzie czesto myla przymus z zaspokojeniem, ale istnieje pomiedzy nimi ogromna róznica. Przymus nigdy nie jest tworzony przez zaspokojenie, lecz przez niemoznosc jego osiagniecia. Sprawienie, ze cos jest tabu, sluzy tylko zintensyfikowaniu pozadania. Kazdy lubi robic rzeczy, o których powiedziano, ze sa zabronione. "Najslodsze sa zakazane owoce". Slownik encyklopedyczny Webstera definiuje zaspokojenie w ten sposób: "Oddawac sie czemus: nie powstrzymywac sie i nie przeciwstawiac; dawac wolny dostep do: zadawalac poprzez uleganie; oddawac sie". Definicja przymusu w slowniku brzmi: "Czynnosc polegajaca na zmuszaniu lub doprowadzania do czegos pod psychiczna lub fizyczna presja; skrepowanie woli (obowiazkowe, obligatoryjne)". Innymi slowy, zaspokojenie sugeruje wybór, podczas gdy przymus wskazuje brak wyboru. Gdy ktos nie ma wlasciwego upustu dla swoich pragnien, zaczynaja one szybko narastac i prowadza do przymusu. Jezeli kazdy dysponowalby wlasciwym miejscem i czasem przeznaczonym na okresowe zaspokojenie swoich osobistych pragnien, nie obawiajac sie zaklopotania i bez koniecznosci wymówek, stworzylby im wystarczajace ujscie, co na calym swiecie doprowadziloby do zycia pozbawionego frustracji. Ludzie mogliby swobodnie oddawac sie wszelkim wybranym przez siebie przedsiewzieciom zamiast wypelniac swoje obowiazki na pól gwizdka i niweczyc swoje twórcze sily poprzez powstrzymywanie swoich naturalnych pragnien. Dotyczy to wiekszosci przypadków, ale zawsze znajda sie i tacy, którzy lepiej pracuja, gdy sa pod presja. W ogóle ci, którzy do osiagniecia pelni swych mozliwosci potrzebuja przezwyciezenia szeregu trudnosci, czuja w sobie powolanie artystyczne. (W dalszej czesci powiemy o tym wiecej przy opisie spelnienia poprzez samoograniczenie). Nie znaczy to, ze wszyscy artysci pasuja do tej kategorii. Przeciwnie, wielu artystów nie potrafi tworzyc, jesli ich podstawowe, zwierzece instynkty nie zostana zaspokojone. Zazwyczaj nie jest to artysta ani indywidualista, ale przecietny mezczyzna lub kobieta ze sredniej klasy, którym brak wlasciwego ujscia dla wlasnych pozadan. Ironia polega na tym, ze odpowiedzialna, szanowana osoba - nieomal podpora spoleczenstwa - otrzymuje w zamian najmniej. To osoba, która zawsze musi byc swiadoma swoich "moralnych obowiazków" i której odmawia sie normalnego zaspokojenia naturalnych pozadan. Religia satanistyczna uwaza to za ogromna niesprawiedliwosc. Ten, kto odnosi sie z szacunkiem do swoich powinnosci, ma najsluszniejsze prawo do wybranych przez siebie przyjemnosci bez narazania sie na krytyke ze strony spoleczenstwa, któremu sluzy. W koncu zostala stworzona religia (satanizm), która wychwala i nagradza wszystkich wspierajacych spoleczenstwo, w którym zyja, zamiast potepiac ich za ludzkie potrzeby. W kazdym zbiorze zasad (religijnych, politycznych lub filozoficznych) mozna znalezc cos dobrego. W szalenstwie hitlerowskich koncepcji jedna rzecz stanowi wyrazny tego przyklad - "sila poprzez radosc!" Hitler nie byl glupcem oferujac Niemcom szczescie na poziomie osobistym, aby zapewnic sobie ich lojalnosc i wykorzystac do maksimum ich zdolnosci. Ustalono wyraznie, ze wiekszosc chorób ma nature psychosomatyczna, a choroby psychosomatyczne sa bezposrednim wynikiem frustracji. Mówiono, ze "dobrzy umieraja mlodo". Dobrzy - wedlug chrzescijanskich standardów - naprawde umieraja mlodo. To wlasnie niezaspokojenie naturalnych instynktów prowadzi do przedwczesnego wyniszczenia naszych umyslów i cial. Za bardzo modne uznano koncentrowanie sie na poprawianiu stanu umyslu i ducha oraz wyrazanie opinii, ze dostarczanie przyjemnosci cialu (tej skorupie, bez której umysl i duch nie móglby istniec) jest wstretne, brutalne i w zlym stylu. OSTATNIMI CZASY WIEKSZOSC LUDZI, KTÓRZY UWAZAJA SIE ZA WYZWOLONYCH, POZOSTAWILA NORMALNOSC, ABY "PRZEJSC NA POZIOM" IDIOTYZMU. Zwijanie sie w klebek, stosowanie dzikiej i egzotycznej diety, takiej jak brazowy ryz i herbata - podobne srodki maja rzekomo sprawic, ze ci nieboracy znajda sie na wyzszym poziomie duchowego rozwoju. "Pomyje!" - mówi Satanista. Wolalby raczej zjesc dobry kawalek miesa, pocwiczyc swoja wyobraznie i przejsc na wyzszy poziom zrozumienia poprzez psychiczne i emocjonalne zaspokojenie. Satanista uwaza, ze po tak wielu wiekach dzwigania jarzma bezsensownych religijnych wymogów kazdy chetnie wykorzysta szanse, aby byc w koncu czlowiekiem! Jezeli ktos mysli, ze droga powstrzymywania swoich naturalnych pragnien moze uniknac miernosci, powinien zapoznac sie z mistycznymi wierzeniami Wschodu, które w ostatnich latach ciesza sie ogromna popularnoscia. Chrzescijanstwo przypomina "stary kapelusz", tak wiec, pragnacy wyzwolic sie z jego cienia, zwrócili sie w kierunku tak zwanych oswieconych religii, takich jak buddyzm. Chociaz chrzescijanstwo zasluguje na krytyke, której je poddano, mozliwe, ze ganione jest niewspólmiernie mocno w stosunku do swojego faktycznego szkodliwego wplywu. Wyznawcy religii mistycznych sa w równym stopniu winni braku humanizmu jak "bladzacy" chrzescijanie. Obie religie opieraja sie na banalnych filozofiach, ale mistyczni religijni przywódcy twierdza, ze sa oswieceni i wyzwoleni z dogmatów opartych na poczuciu winy, typowych dla chrzescijanstwa. Jednakze mistyk Wschodu nawet bardziej niz chrzescijanski koncentruje sie na unikaniu czynnosci animalistycznych, które przypominaja mu, ze nie jest on "swietym", ale zwyklym czlowiekiem - inna forma zwierzecia, niekiedy lepsza, czesciej jednak gorsza od tych, co chodza na czterech konczynach; a z powodu swojego "boskiego duchowego i intelektualnego rozwoju" stal sie zwierzeciem najbardziej ze wszystkich drapieznym! Satanista pyta: "Cóz jest zlego w byciu czlowiekiem i posiadaniu wszystkich ludzkich slabosci, jak równiez zalet?" Poprzez niezaspokajanie swoich pragnien mistyk nie posunal sie o krok dalej w przezwyciezaniu przymusu niz jego bratnia dusza, chrzescijanin. Wschodnie wiary mistyczne nauczaja ludzi kontemplacji wlasnych pepków, stania na glowach, wpatrywania sie w puste sciany, unikania uzywania szablonów w zyciu i utrzymywania w ryzach kazdego pragnienia zwiazanego z materialna przyjemnoscia. Niemniej jednak pewien jestem, ze widziales równie wielu tak zwanych zdyscyplinowanych joginów niezdolnych do kontrolowania swojego nawyku palenia, jak wszystkich innych ludzi; badz równie wielu pozornie wyzwolonych buddystów, którzy stawali sie tak samo podekscytowani jak "mniej wtaje." obecnoscia osoby przeciwnej plci - lub w niektórych mniczeni wypadkach - tej samej plci. Gdy jednak, zapytani o wyjasnienie swojej hipokryzji, ludzie ci wycofuja sie do dwuznacznosci charakteryzujacych ich wiare - nikt nie moze zapedzic ich w kozi róg, skoro nie ma mozliwosci udzielenia jasnych odpowiedzi! Sprowadza sie to do prostego faktu: tym, co sklonilo tego typu osobe do wyznania, które glosi wstrzemiezliwosc, jest zaspokojenie. Ich wymuszony masochizm powoduje wybór religii, która nie tylko propaguje samoograniczenie, ale wyslawia tych, którzy sie mu poddaja, wskazujac im najswietsza droge wyrazenia masochistycznych potrzeb. Im wiecej pokus beda w stanie powstrzymac, tym swietsi sie stana. Masochizm dla wiekszosci ludzi oznacza odrzucenie zaspokojenia. Satanizm wskazuje na wiele ukrytych znaczen i uwaza masochizm za forme zaspokojenia, bowiem kazda próba wplyniecia na osobe o masochistycznych sklonnosciach spotyka sie z jej protestem lub skutkuje niepowodzeniem. Satanista nie potepia tych ludzi za dawanie ujscia masochistycznym pragnieniom, ale czuje najwiekszy wstret do takich, którzy nie potrafia byc wystarczajaco uczciwi (przynajmniej wobec samych siebie), aby stanac twarza w twarz ze swym masochizmem i zaakceptowac go jako naturalna czesc swojej osobowosci. Wykorzystywanie religii jako wytlumaczenia swojego maso chizmu jest bardzo zle, ale ludzie rzeczywiscie to czyniacy sa na tyle bezczelni, ze czuja sie lepsi od tych, którzy nie sa spetani samooszukujacym wyrazaniem swoich fetyszów! Ludzie ci byliby pierwszymi, którzy potepiliby kogos, kto znalazl sposób na uwolnienie swoich cotygodniowych napiec z osoba, która solidnie go zbije, co doprowadzi wlasnie do tego. Gdyby wspomniane napiecia nie znalazly ujscia, uczyniloby go to podobnym do owych osobników chodzacych z przymusu do kosciola lub religijnych fanatyków. Dzieki wlasciwemu zrealizowaniu swoich masochistycznych pragnien nie ma juz potrzeby postepowania wbrew sobie i upadlania sie w kazda bezsenna noc, jak czynia to ci masochisci z przymusu. Satanisci naklaniani sa do folgowania sobie w siedmiu grze chach glównych, jako ze nie wyrzadzaja one nikomu krzywdy - zostaly stworzone przez Kosciól katolicki tylko po to, aby zaszcze pic w wyznawcach poczucie winy. Kosciól katolicki doskonale zdaje sobie sprawe, ze nie jest mozliwe niepopelnianie tych grzechów wszak dotycza one wszystkich tych rzeczy, które my, istoty ludzkie, musimy czynic zgodnie z nasza natura. Po nieuniknionym popelnieniu tych grzechów wystepuje sie wobec Kosciola z finansowa propozycja w celu "splacenia" Bogu naszego dlugu, co stanowi rodzaj lapówki w zamian za czyste sumienie parafianina! Szatan nigdy nie potrzebowal ksiegi zasad, poniewaz naturalne sily zycia zawsze czynily czlowieka "grzesznym" i zdecydowanym bronic siebie i swoich uczuc. Niemniej jednak podejmowano usilne próby pokazania demoralizujacego wplywu ciala w zamiarze obrony "duszy", co tylko udowadnia, jak opacznie i blednie odczytywane sa przeciwstawiane sobie okreslenia "zaspokojenie" i "przymus". Zycie seksualne oczywiscie jest pochwalane i popierane przez satanizm, ale z cala pewnoscia fakt, ze stanowi on jedyna religie, która stawia to uczciwie, powoduje, iz daje to tradycyjnie szerokie pole do popisu literaturze. Naturalne, ze jesli wiekszosc ludzi wyznaje religie, które represjonuja ich seksualnie, to lektura czegokolwiek podejmujacego ów prowokujacy temat dostarcza dreszczyku emocji. Jezeli wszelkie próby sprzedania czegos (bez wzgledu na to, czy chodzi o jakis produkt czy pomysl) zawioda - seks zawsze powinien to zagwarantowac. Powód tkwi w tym, ze pomimo swiadomej obecnie akceptacji seksu jako normalnej i koniecznej funkcji, ludzka podswiadomosc wciaz petaja rozmaite tematy tabu, jakie nalozyla na seks religia. Tak wiec znów to, co zabronione, okazuje sie najbardziej porzadne. Sa to wlasnie te straszliwe slowa dotyczace seksu, które sprawiaja, ze cala pozostala literatura poswiecona pogladom satanistycznym na ten temat zostala skutecznie przyslonieta. Prawdziwy satanista nie jest bardziej zniewolony przez seks niz przez wszystkie inne swe zadze. Jak w przypadku wszystkich innych przyjemnych rzeczy, Satanista to pan seksu, nie zas jego niewolnik. Nie jest on perwersyjnym maniakiem, który tylko czeka, aby rozprawiczyc kazda mloda dziewice, ani czajacym sie degeneratem, który ukradkiem szweda sie po "nieprzyzwoitych" ksiegarniach, sliniac sie nad "sprosnymi" obrazkami. Jezeli pornografia zaspokaja jego aktualne potrzeby, to bezwstydnie kupuje jakies "wybrane przedmioty" i bez poczucia winy przeglada je uwaznie w wolnym czasie. "Musimy zaakceptowac fakt, ze czlowiek stal sie niezadowolony z tego, ze stale czegos sie mu zabrania, ale musimy wszystko uczynic, co w naszej mocy, aby przynajmniej powstrzymac grzeszne pozadania czlowieka i zapobiec opanowaniu przez nie tej nowej ery" - mówia satanistom prawowierni, religijni przywódcy. "Dlaczego wciaz myslec o tych pragnieniach jako grzesznych i przed czyms sie powstrzymywac, jesli teraz przyznajesz, ze sa zupelnie naturalne?", odpowiada satanista. Czyz nie moze byc tak, ze wyznawcy religii swiatlosci sa jakby "kwasnymi winogronami", gdyz nie mysleli oni o religii - przed satanistami - jako o czyms przyjemnym, a gdyby prawda byla znana, czy nie mogliby oni równiez zapragnac odrobiny ziemskich przyjemnosci, ale ze strachu, ze straca twarz, nie chca tego przyznac? Czy nie mogloby tak byc, ze obawiaja sie, iz ludzie po uslyszeniu o satanizmie powiedza sobie: "To jest dla mnie - dlaczego mialbym trwac w religii, która potepia mnie za wszystko, co robie, choc nie ma w tym faktycznie nic zlego?" Satanista uwaza to za bardziej niz prawdopodobne. Istnieje oczywiscie wiele dowodów, ze stare religie kazdego dnia porzucaja coraz wiecej bezsensownych ograniczen. Nawet tam, gdzie cala religia opiera sie na wstrzemiezliwosci, a nie zaspokojeniu (tak jak powinna), niewiele jej zostaje po zrewidowaniu swego stosunku co do obecnych potrzeb czlowieka. Tak wiec po cóz tracic czas "kupujac owies zdechlemu koniowi'? Haslo satanizmu brzmi: ZASPOKOJENIE zamiast "wstrzemiezliwosci"... ALE - nie jest to "przymus".

O WYBORZE OFIARY Z CZLOWIEKA

Zakladanym celem dokonywania rytualu poswiecenia ofiary jest wypuszczenie do atmosfery energii dostarczonej przez krew swiezo zarznietej ofiary, czemu towarzysza magiczne czynnosci zwiekszajace szanse powodzenia maga. "Bialy" mag wychodzi z zalozenia, ze skoro krew reprezentuje sily zyciowe, nie ma lepszego sposobu na ulaskawienie bogów lub demonów niz zapewnienie im odpowiedniej jej ilosci. Polacz to wierzenie z faktem, ze umierajaca istota wytwarza nadmiar adrenaliny i innych biochemicznych energii - i masz to, co wydaje sie mieszanka nie do pokonania. "Bialy" mag, zdajac sobie sprawe z konsekwencji zwiazanych z zabiciem ludzkiej istoty, oczywiscie wykorzystuje ptaki i inne "pomniejsze" stworzenia do swoich ceremonii. Wydaje sie, ze ci przenajswietsi nikczemnicy nie czuja sie winni odbierajac inne, nie zas ludzkie zycie, w przeciwienstwie do czlowieczego. Prawda w tej materii wyglada tak, ze jesli "mag" godzien jest swego miana, bedzie on bez nadmiernych ograniczen wyzwalal potrzebna sile z wlasnego ciala zamiast z niewinnej i nie zaslugujacej na to ofiary! W przeciwienstwie do ogólnie przyjetej magicznej teorii uwolnienie tej sily NIE bierze sie z faktycznego rozlewu krwi, ale z agonii zywego stworzenia! To wyzwolenie energii bioelektrycznej jest dokladnie tym samym zjawiskiem, jakie ma miejsce podczas pelnego rozpalenia emocji, takiego jak orgazm, slepy gniew, smiertelne przerazenie, przejmujaca rozpacz itd. Do tych emocji, które najlatwiej przezywa sie z wlasnej woli, naleza orgazm i gniew, zaraz po nich nastepuje rozpacz. Pamietajac, ze dwa rodzaje emocji najchetniej sposród trzech (orgazm i gniew) doznawane zostaly przez religijne autorytety utrwalone w ludzkiej podswiadomosci jako "grzeszne" nie ma sie co dziwic, ze unika ich "bialy" mag, który wlecze za soba najwiekszy z milowych kamieni winy! Bezsensowny absurd potrzeby zabijania niewinnej zywej istoty, praktykowany jako glówny punkt rytualu przez niegdysiejszych "czarowników", jest oczywiscie "mniejszym zlem" w ich dazeniu do wyzwolenia energii. Ci biedni glupcy, obarczeni skrupulami sumienia, nazywajacy siebie czarownicami i czarownikami, gotowi sa ochoczo obciac glowe kozla lub kury, aby zuzytkowac energie ich smiertelnej agonii, a nastepnie zdobywaja sie na "bluzniercza" odwage masturbowania sie przed obliczem Jahwe, choc zaprzeczaja jego istnieniu! Jedyny sposób, w jaki ci mistyczni tchórze moga wyzwolic sie przy udziale rytualu, prowadzi raczej przez smiertelna agonie innej istoty (a w rzeczywistosci, za posrednictwem tamtej, przez ich wlasna) niz zaspokajajaca sile, która tworzy zycie! Ci, którzy krocza droga swiatlosci, sa w rzeczywistosci zimni i martwi! Nic dziwnego, ze te wrzody na "mistycznej madrosci" musza stac wewnatrz zabezpieczajacych kregów i trzymac na wodzy "zle" moce, aby uchronic sie przed ich atakiem - JEDEN PORZADNY ORGAZM PRAWDOPODOBNIE BY ICH ZABIL! Zastosowanie w rytuale satanistycznym ofiary z czlowieka nie oznacza, ze zostaje on zamordowany w celu "zadowolenia bogów". Ofiara skladana jest symbolicznie - niszczy sie ja za pomoca klatwy lub przeklenstwa, co z kolei prowadzi do fizycznego, psychicznego lub emocjonalnego zniszczenia "ofiary", lecz w taki sposób, ze nie mozna tego przypisac magowi. Satanista dokonalby ofiary z czlowieka tylko wtedy, gdyby sluzyla dwóm celom: albo wyzwoleniu gniewu maga przy rzucaniu klatwy, albo - co wazniejsze - pozbyciu sie calkowicie odrazajacego i zaslugujacego na to indywiduum. Satanista pod ZADNYM pozorem nie zlozylby ofiary ze zwierzecia lub dziecka! Przez stulecia propagatorzy prawosci pletli bzdury o rzekomych ofiarach z malych dzieci i pieknych dziewic skladanych przez wyznawców diabla. Mozna by pomyslec, ze kazdy, kto przeczytal lub uslyszal o tych ohydnych historiach, natychmiast zakwestionowalby ich autentycznosc biorac pod uwage stronniczosc zródel, z jakich historie te pochodzily. Tymczasem przeciwnie, jak w przypadku wszystkich "swietych" klamstw przyjmowanych bezkrytycznie, ten domniemany modus operandi przypisuje sie satanistom po dzien dzisiejszy! Istnieja zdrowe i logiczne powody, dla których satanisci nie moga skladac takich ofiar. Czlówiek i zwierze sa dla satanisty czyms boskim. Najczystsza forma cielesnej egzystencji spoczywa w cialach zwierzat i malych dzieci, które nie staly sie na tyle dojrzale, aby czynic wbrew swoim naturalnym pragnieniom. Sa w stanie dostrzegac rzeczy, jakich przecietny dorosly nigdy nie spodziewa sie zobaczyc. Dlatego tez satanista uwaza te istoty za swiete, zdajac sobie sprawe, ze moze wiele sie nauczyc od tych naturalnych magów swiata. Satanista jest swiadom uniwersalnego zwyczaju kroczacych droga Agarthi - zabijania boga. W zwiazku z tym, ze bogowie zawsze sa stwarzani na podobienstwo czlowieka - a przecietny czlowiek nienawidzi tego, co w sobie dostrzega - nieuniknione musi nastapic - zlozenie w ofierze boga, który reprezentuje czlowieka. Satanista nie nienawidzi ani siebie, ani bogów, których sobie wybiera, i nie odczuwa potrzeby zniszczenia samego siebie lub czegokolwiek, czego broni! I z tego wlasnie powodu nie móglby nigdy swiadomie skrzywdzic zwierzecia lub dziecka. Powstaje pytanie: "Kto wiec moze byc uznany za odpowiednia i wlasciwa ludzka ofiare i kto ma prawo do wydania sadu o przeznaczeniu takiej osoby?" Odpowiedz jest brutalnie prosta. Kazdy, kto niesprawiedliwie wyrzadzil ci krzywde, ktos, kto - aby cie zranic - "zszedl ze swojej drogi" aby swiadomie sprawic klopoty i trudnosci tobie lub bliskim ci osobom. Krótko mówiac, osoba, która swoimi czynami sama sie prosi o przeklecie jej. Gdy ktos wskutek swego karygodnego zachowania praktycznie prosi sie o to, aby zostac zniszczony, twoim uczciwym moralnym obowiazkiem jest pomóc mu w zaspokojeniu tego zyczenia. Ktos, kto korzysta z kazdej sposobnosci, aby "zerowac" na innych, bywa czesto mylnie nazywany "sadysta". W rzeczywistosci osoba taka to bladzacy masochista, który pracuje nad wlasnym zniszczeniem. Ktos zlosliwie wystepuje przeciwko tobie albo dlatego, ze obawia sie ciebie badz tego, co reprezentujesz, albo tez nie moze zniesc twojego szczescia. Sa to osoby slabe, niepewne i znajduja sie na bardzo niepewnym gruncie, gdy rzucasz na nie swoja klatwe, i stanowia idealny material na ludzka ofiare. Czasami latwo pominac rzeczywista nieuczciwosc ofiary two jego przeklenstwa, gdy ktos rozczula sie, jaka "nieszczesliwa osoba" naprawde jest. Nielatwo jednak powstrzymac niszczace zamiary twojego przeciwnika i naprawic to wszystko, czemu w praktyce zaszkodzily jego lub jej zabiegi. "Idealna ofiara" moze byc niestabilna emocjonalnie, ale jed nak machinacje jej niepewnosci przynosza powazny uszczerbek twojemu spokojowi lub dobrej reputacji. "Choroba psychiczna", "zalamanie nerwowe", "niemoznosc przystosowania sie", neurotyczne niepokoje, "rozbite domy", "rywalizacja rodzenstwa" itd., itd., ad infinitum - zbyt dlugo bylo to dobra wymówka dla agresywnych i nieodpowiedzialnych czynów. Kazdy, kto mówi "musimy spróbowac zrozumiec" tych, którzy uprzykrzaja zycie osobom na to nie zaslugujacym, ma wspóludzial w rozwoju spolecznego raka! Apologeci owych wscieklych ludzi zasluguja na wszelkie baty z rak swych podopiecznych! Wsciekle psy nalezy unicestwiac i to one o wiele bardziej potrzebuja pomocy niz ludzie, którym piana wystepuje na usta wówczas, gdy tak im wygodnie, zwlaszcza kiedy irracjonalne zachowanie jest w dobrym tonie! Latwo powiedziec: "No i co! ludzie ci sa pozbawieni pewnosci siebie, tak wiec nie moga mnie skrzywdzic". Ale pozostaje faktem, ze jesli tylko beda mieli sposobnosc, to cie zniszcza! Dlatego masz pelne prawo (symbolicznie) zniszczyc ich, o ile zas twoje przeklenstwa sprowokuj a ich faktyczne unicestwienie, ciesz sie, ze stales sie narzedziem w uwolnieniu swiata od zarazy! Jezeli twój sukces lub szczescie przeszkadza komus - nie jestes mu nic winny! Zostal stworzony po to, aby go rozdeptac! GDYBY LUDZIE MUSIELI ODPOWIADAC ZA KONSEKWENCJE SWOICH CZYNÓW, DWA RAZY ZASTANOWILIBY SIE, ZANIM COS ZROBILI!

ZYCIE PO SMIERCI JAKO SPELNIENIE EGO

Czlowiek zdaje sobie sprawe, ze pewnego dnia umrze. Inne zwierzeta wiedza, ze zbliza sie ich smierc, ale dopiero wówczas, gdy jest ona pewna, zwierze wyczuwa, ze nadszedl juz czas opuszczenia tego swiata. Ale nawet wtedy nie zdaje sobie dokladnie sprawy, co smierc za soba pociaga. Czesto podkresla sie fakt, ze zwierzeta przyjmuja smierc z godnoscia, bez strachu i oporu. To piekna koncepcja, prawdziwa jednak tylko w razie nieuniknionej smierci zwierzecia. Kiedy zwierze jest chore lub zranione, bedzie walczylo o swoje zycie, dopóki pozostanie w nim chociaz odrobina sily. To owa niezachwiana chec zycia, która dodawalaby równiez czlowiekoWi - gdyby tylko nie byl tak "bardzo rozwiniety" - ducha do walki, jakiego potrzebuje, aby pozostac przy zyciu. Dobrze znamy fakt, ze wiele osób umiera po prostu dlatego, ze poddaja sie i przestaje im juz na wszystkim zalezec. Jest to zrozumiale w przypadku osoby bardzo chorej, bez wyraznej szansy na wyzdrowienie. Czesto jednak wystepuje zupelnie inna przyczyna. Czlowiek zrobil sie leniwy. Nauczyl sie wiec isc na latwizne. Nawet samobójstwo stalo sie dla wielu ludzi mniej odrazajace od wielu innych grzechów. Wine za to nalezy calkowicie przypisac religii. Smierc w wielu religiach uwazana bywa za wielkie duchowe przebudzenie, do którego przygotowuje sie przez cale zycie. Koncepcja ta wyglada bardzo zachecajaco dla osoby niezadowolonej z zycia, ale dla tych, którzy doswiadczyli wszelkich radosci, jakie moze dac zycie, smierc wiaze sie z wielkim przerazeniem. I tak tez powinno byc. Wlasnie to pragnienie zycia pozwoli witalnej osobie nadal zyc po nieuniknionej smierci jej cielesnej powloki. Historia dowodzi, ze ludzie poswiecajacy cale zycie na poszukiwaniu doskonalosci byli po smierci deifikowani za swoje meczenstwo. Przywódcy religijni i polityczni niezwykle przebiegle ukladaja swe plany. Poprzez ukazanie meczennika jako wybitnego wzoru dla swoich towarzyszy zapobiegaja zdroworozsadkowej reakcji na fakt, ze swiadoma autodestrukcja klóci sie z cala zwierzeca logika. Dla satanisty meczenstwo i bezosobowy heroizm nie kojarzy sie z uczciwoscia, lecz z glupota. Nie odnosi sie to oczywiscie do sytuacji zwiazanej z obrona ukochanej osoby. Ale poswiecenie swojego zycia za cos tak bezosobowego jak kwestie polityczne lub religijne stanowi szczyt masochizmu. Zycie jest wielkim zaspokojeniem, smierc wielkim wyrzecze niem. Dla osoby zadowolonej ze swojej ziemskiej egzystencji zycie przypomina przyjecie, a nikt nie chce opuszczac dobrego przyjecia. Z tego samego powodu ktos cieszacy sie zyciem ziemskim nie bedzie mial ochoty zamienic go na obietnice zycia po smierci, o którym nic nie wiadomo. Wschodnie wierzenia mistyczne ucza ludzi powstrzymywania swiadomej checi osiagniecia sukcesu, aby mogli roztopic sie w "Uniwersalnej Swiadomosci Kosmicznej" - wszystko po to, aby uniknac dobrego, zdrowego samozadowolenia lub szczerej dumy z ziemskich osiagniec! Warto zauwazyc, ze tego typu wierzenia kwitna na obszarach, gdzie materialne dobra nie sa latwo osiagalne. Dlatego dominujacym wierzeniem religijnym musi byc takie, które nakazuje swoim wiernym odrzucenie rzeczy materialnych i unikanie posadzenia o przywiazywanie chocby najmniejszej wagi do podobnych dóbr. W ten sposób ludzie moga byc naklaniani do zaakceptowania swego losu, bez wzgledu na to, jak nedzny by byl. Satanizm uzywa wielu etykiet! Gdyby nie bylo okreslen, nie wielu z nas cokolwiek rozumialoby z zycia, a jeszcze mniej liczni przywiazywaliby do niego jakiekolwiek znaczenie - znaczenie zmusza do uznania go, a to jest to, czego chca wszyscy, szczególnie wschodni mistycy, którzy próbuja kazdemu udowodnic, ze ten czy ów dluzej potrafi medytowac lub zniesc wiecej wyrzeczenia i bólu niz jego towarzysz. Wschodnie filozofie glosza, ze zanim zrodzi sie grzech, musi nastapic rozpad ludzkiego ego. Satanista uznaje za niemozliwe wyobrazenie takiego ego, które swiadomie wybraloby dzialanie wbrew sobie. W krajach, gdzie uzywa sie tego jako zachety dla osób ubogich z wyboru, uchodzi za niezrozumiale, ze filozofia, która uczy postepowania wbrew swojemu ego, moze sluzyc pozytecznym celom - przynajmniej w interesie sprawujacych wladze, dla których niezadowolenie rzadzonych byloby bardzo szkodliwe. Ale dla kazdego, kto posiada wszelkie mozliwosci uzyskania materialnego sukcesu, wybór tej formy religijnej mysli wydaje sie naprawde glupi! Wschodnia mistyka opiera sie na silnej wierze w reinkarnacje. Dla osoby, która rzeczywiscie nic nie posiada w swoim obecnym zyciu, nadzieja, ze w poprzedniej egzystencji byla królem lub ze stanie sie nim w przyszlym wcieleniu, jest niezwykle atrakcyjna i w znacznym stopniu zaspokaja potrzebe szacunku dla samego siebie. Jezeli czlowiek w swoim obecnym zyciu nie ma nic, z czego odczuwalby dume, moze pocieszyc sie mysla: "Istnieja przeciez przyszle zywoty". Wierzacemu w reinkarnacje nigdy nie przyjdzie na mysl, ze skoro jego ojciec, dziadek, pradziadek itd. zgromadzili "dobra karme" poprzez przynaleznosc do tej samej wiary i etyki co jemu wspólczesni - to dlaczego zyje teraz w ubóstwie, a nie jak maharadza? Wiara w reinkarnacje stwarza piekny, bajeczny swiat, w którym kazdy moze znalezc wlasciwa droge do wyrazenia swego ego, ale jednoczesnie zada wyrzeczenia sie go. Potwierdzaja to role, jakie ludzie przypisuja sobie w swoich przeszlych lub przyszlych zywotach. Wierzacy w reinkarnacje nie zawsze wybieraja dla siebie godna szacunku osobe. Jezeli ktos ma szacowna, konserwatywna nature, czesto wybierze sobie barwna postac oszusta lub gangstera, zaspokajajac w ten sposób swoje alter ego. Lub tez kobieta o wysokim statusie spolecznym moze wybrac ladacznice lub slawna kurtyzane dla scharakteryzowania siebie w przeszlym zyciu. Gdyby ludzie byli zdolni do pozbycia sie pietna ciazacego na zaspokojeniu wlasnego ego, nie musieliby realizowac tego naturalnego celu uciekajac sie do takich sposobów, jak wiara w reinkarnacje - w istocie gra oparta na samooszukiwaniu sie. Satanista wierzy w calkowite zaspokojenie wlasnego ego. Satanizm jest w rzeczywistosci jedyna religia propagujaca wzmocnienie lub pobudzenie ego. Tylko wtedy, gdy dana osoba odpowiednio zaspokoila wlasne ego, moze pozwolic sobie na to, aby byc mila i uprzejma dla innych, nie ujmujac nic szacunkowi dla samej siebie. Z reguly uwazamy, ze bufon jest osoba obdarzona wielkim ego. W rzeczywistosci jego przechwalki wynikaja z potrzeby zaspokojenia zubozalego ego. Przywódcy religijni zawsze trzymali w ryzach swoich zwolenników tlumiac ich ego. Sprawiajac, ze wierni czuja sie czyms gorszym, maja pewnosc, ze bóg staje sie dla nich tym bardziej przerazajacy. Satanizm naklania swoich wyznawców do rozwijania dobrego, silnego ego, poniewaz daje im ono poczucie wlasnej godnosci, tak bardzo potrzebnej do aktywnego uczestniczenia w zyciu. Jezeli ktos jest przez cale swoje zycie aktywny i walczy do konca w obronie swojego ziemskiego zycia, wlasnie to ego przeciwstawi sie smierci nawet po opuszczeniu ciala, które zamieszkiwalo. Nalezy podziwiac male dzieci za ich entuzjazm do zycia. Przykladem moze byc male dziecko, które nie chce isc do lózka, gdy dzieje sie cos ciekawego, a kiedy w koncu uda sie je polozyc do lózka, i tak wymknie sie po schodach, aby zerkac przez zaslone i podgladac. Wlasnie ta podobna do dzieciecej zywotnosc pozwala sataniscie patrzyc przez zaslone ciemnosci i smierci pozostajac na ziemi. Samoposwiecenie nie jest popierane przez religie satanistycz na. Dlatego tez samobójstwo nie znajduje uznania w tej religii. Spotykamy pewien wyjatek: smierc przychodzaca jako zaspoko jenie, niosaca ulge w nieznosnej ziemskiej udrece. Meczennicy religijni oddaja swoje zycie nie dlatego, ze stalo sie ono dla nich nie do wytrzymania, ale w celu wykorzystania swojego najwiekszego poswiecenia jako narzedzia sluzacego ostatecznemu dopelnieniu wlasnych wierzen religijnych. Musimy wiec zalozyc, ze samobójstwo popelnione w imie Kosciola jest wybaczane, a nawet popierane - mimo ze Pismo uznaje ten czyn za grzech - poniew az meczennicy religijni z przeszlosci zawsze byli deifikowani. Ciekawe, ze inne religie uwazaja samobójstwo za grzech w tym jednym przypadku, gdy stanowi ono zaspokojenie.

SWIETA RELIGIJNE

Najwieksze swieto w religii satanistycznej to dzien urodzin kazdego czlowieka. Stanowi ono bezposrednie przeciwienstwo do najswietszych dni w innych religiach, które deifikuja poszczególnego boga stworzonego w formie antropomorficznej na wzór czlowieka, dowodzac w ten sposób, ze ego nie zostalo do konca pogrzebane. Satanista uwaza: "Dlaczego nie byc uczciwym - skoro chcesz wykreowac boga na podobienstwo czlowieka, to czemu nie móglby byc stworzony na twoje podobienstwo". Kazdy czlowiek jest bogiem, jesli tylko chce sie za takiego uwazac. Tak wiec Satanista obchodzi dzien wlasnych urodzin jako najwazniejsze swieto w roku. Czy nie jestes bowiem szczesliwszy z powodu wlasnych urodzin niz z powodu urodzin kogos, kogo nawet na oczy nie widziales? Z tej samej przyczyny, pomijajac swieta religijne, pytamy. dlaczego przywiazywac wieksza wage do dnia urodzin prezydenta lub historycznej daty zamiast do dnia, w którym przyszlismy na ten najwspanialszy ze swiatów? Nie biorac pod uwage faktu, ze niektórzy z nas mogli byc nie chciani lub przynajmniej nie do konca zaplanowani, jestesmy szczesliwi - gdybysmy nawet mieli byc jedynymi szczesliwYmi - z tego powodu, ze tu sie znajdujemy! Powinienes poklepac sie po ramieniu, kupic sobie to, na co masz ochote, traktowac sie jak króla (lub boga), którym jestes, i w ogóle swietowac swoje urodziny z najwieksza pompa i radoscia. Zaraz po dniu wlasnych urodzin dwoma najwazniejszymi satanistycznymi swietami sa: Walpurgisnacht (Noc Walpurgi) i Halloween (lub wigilia Wszystkich Swietych). Sw. Walpurgis lub Walpurga, lub Walburga - forma imienia zalezna od czasu i rejonu - urodzila sie w Sussex pod koniec VII lub na poczatku VIII wieku. Nauki pobierala w Winburn w Dorset, gdzie po przywdzianiu habitu przebywala przez dwadziescia siedem lat. Nastepnie za namowa swojego wuja, sw. Bonifacego, i brata, sw. Wilibalda, wyruszyla z innymi zakonnicami, aby zakladac domy koscielne na terenie Niemiec. Jej pierwsza siedziba stalo sie Bischofsheim na terenie diecezji mogunckiej, a w dwa lata pózniej (w 754 roku) zostala przelozona klasztoru benedyktynek w Heidenheim na terenie diecezji Eichstadt w Bawarii, zarzadzanej przez jej brata Wilibalda. Tam ich drugi brat, Winebald, byl wówczas takze glowa klasztoru. Po smierci Winebalda w 760 roku przejela jego obowiazki, sprawujac zarzad nad oboma klasztorami az do smierci - do 25 lutego 779 roku. Jej szczatki przeniesiono do Eichstadt, zlozono w skalnej grocie, z której zaczela wyciekac oleista substancja, zwana pózniej olejem Walpurgi, która miala cudowne wlasciwosci, stanowiac lek przeciw wszelkim chorobom. Grota stala sie miejscem, do którego przybywalo wiele pielgrzymek, a na jej miejscu wybudowano wspanialy kosciól. Pamiec zakonnicy czczono przy wielu okazjach, szczególnie w dniu 1 maja, w którym jej swieto zastapilo staropoganska uroczystosc. W zadziwiajacy sposób cale to bajdurzenie potrzebne bylo do znalezienia wymówki umozliwiajacej kontynuowanie obchodów najwazniejszego dorocznego, poganskiego swieta - najwiekszego wiosennego swieta zrównania dnia z noca! Wigilia maja zapamietana zostala jako noc, podczas której wychodza na swiat wszystkie demony, upiory, widma i zjawy i wydaja dzika biesiade symbolizujaca zadowolenie z nastania wiosny. Swietych lub Dzien Halloween - wigilia Dnia Wszystkich ~ Wszystkich Swietych, z 31 pazdziernika na 1 listopada nalezal do wielkich swiat ognia w Brytanii za czasów druidów. W Szkocji swieto to polaczono z okresem, w którym duchy zmarlych, demony, czarownice i czarownicy byli szczególni aktywni, a zarazem zyczliwi. Paradoksalnie, tej nocy mlodzi ludzie odprawiali magiczne rytualy, aby sprawdzic, kto bedzie ich przyszlym partnerem na cale zycie. Mlodzi wiesniacy traktowali to jako dobra, wesola i zmyslowa zabawe, natomiast starsi brali bardzo powaznie i troszczyli sie o zabezpieczenie wlasnych domostw przed zlymi duchami, czarownicami i demonami, które owej nocy posiadaly wyjatkowa moc. Przesilenia i zrównania dnia z noca sa równiez obchodzone jako swieta, gdyz wyznaczaja pierwsze dni nowej pory roku. Róznica pomiedzy przesileniem a zrównaniem dnia z noca jest czysto semantyczna - polega na okresleniu relacji, w jakich znajduja si

TEORIA I PRAKTYKA MAGII SZATANA (OKRESLENIE I CEL)

Uzywana w tej ksiazce definicja magii brzmi nastepujaco: "Zmiana sytuacji lub wydarzen zgodnie z wlasna wola, której dokonanie przy zastosowaniu ogólnie przyjetych metod byloby niemozliwe". Nalezy przyznac, ze pozostawia to szerokie pole do indywidualnej interpretacji. Niektórzy powiedza, ze te instrukcje i procedury sa niczym innym jak psychologia stosowana lub naukowym faktem okreslonym za pomoca "magicznej" terminologii - dopóki nie dojda do tego fragmentu tekstu, który mówi: "oparte na nie znanych nauce odkryciach". Z tego tez powodu nie próbowano podjac prób ograniczania sie do ustalonej nomenklatury w znajdowaniu wyjasnien. Magii nigdy nie jest sie w stanie wyjasnic w calkowicie naukowy sposób, jednakze nauka zawsze byla, przy tej lub innej okazji, uwazana za magie. Nie ma zadnej róznicy pomiedzy "biala" a "czarna" magia, nie liczac drobnomieszczanskiej hipokryzji, sprawiedliwosci kierowanej poczuciem winy, a takze samooszukiwania sie "bialych" magów. W klasycznej religijnej tradycji "biala" magia stosowana jest do altruistycznych, szlachetnych i "dobrych" celów, podczas gdy "czarna" magie wykorzystuje sie do wyniesienia samego siebie, zwiekszenia osobistej mocy i do "zlych" celów. Nikt na swiecie nigdy nie zajmowal sie studiami okultystycznymi, metafizyka, joga lub jakakolwiek inna koncepcja "bialego swiatla", nie majac na celu zadowolenia wlasnego ego i osiagniecia osobistej mocy. Tak to juz wyglada, ze niektórzy ludzie lubia nosic wlosiennice, a inni wola aksamit lub jedwab. Co daje przyjemnosc jednym, moze byc przykre dla innych i tak samo jest z "dobrem" i "zlem". Kazdy praktykujacy czary zywi przeswiadczenie, ze robi rzeczy "wlasciwe". Magia dzieli sie na dwie kategorie: rytualna lub ceremonialna i nie rytualna lub manipulacyjna. Magia rytualna sklada sie z odprawienia formalnej ceremonii, która przynajmniej w czesci odbywa sie w miejscu przeznaczonym do takich celów i w odpowiednim czasie. Glówne jej zadanie polega na wyizolowaniu adrenaliny i emocjonalnie pobudzanych energii, które w normalnych warunkach uleglyby rozproszeniu, i zamianie tego w dynamicznie przekazywana sile. To akt czysto emocjonalny, a nie intelektualny. Jakakolwiek intelektualna aktywnosc musi miec miejsce przed ceremonia, nie zas w trakcie jej trwania. Ten typ magii nazywany jest czesto "MAGIA wyzsza". Magia nie rytualna lub manipulacyjna, zwana czasami "MAGIA NIZSZA", polega na pomyslowym zastosowaniu róznych przedmiotów i spowodowaniu sytuacji, które moga sprawic, ze cos "zgodnie z wola ulegnie zmianie". W dawnych czasach nazwano by to "zauroczeniem," "czarem" lub "diabelskim okiem". Wiekszosc ofiar w procesach czarownic nie byla czarownicami. Czesto ofiary okazaly sie ekscentrycznymi, starymi, nieprzystosowanymi spolecznie kobietami. Inne byly wyjatkowo atrakcyjnymi niewiastami, które zawrócily w glowach panujacym, po czym pozostawaly nieczule na ich zaloty. Prawdziwe czarownice rzadko tracono lub nawet stawiano przed sadem, poniewaz byly biegle w sztuce rzucania uroków i potrafily oczarowac mezczyzn, aby w ten sposób uratowac wlasne zycie. Wiekszosc autentycznych czarownic sypiala z inkwizytorami. Tak zrodzilo sie slowo "oczarowanie." Pierwotnie "oczarowanie" oznaczalo "czary". Najwazniejsza cecha wspólczesnej czarownicy jest jej zdolnosc do uczynienia sie pociagajaca lub umiejetnosc wykorzystania oczarowania. Slowo "zauroczenie" ma podobne okultystyczne pochodzenie. Zauroczenie bylo okresleniem diabelskiego oka. Podporzadkowanie sobie czyjegos wzroku, innymi slowy, zauroczenie kogos, oznaczalo rzucenie na niego uroku za pomoca diabelskiego oka. Dlatego tez jesli kobieta miala zdolnosc zauroczenia mezczyzn, uznawano ja za czarownice. Nauka skutecznego wykorzystywania potegi SPOJRZENIA jest integralna czescia treningu czarownicy lub czarownika. Aby kims manipulowac, musisz najpierw przyciagnac i utrzymac jego uwage. Mozna tego dokonac poprzez zastosowanie jednej z trzech metod: seksu, uczucia lub niezwyklego wygladu, lub tez jakiejkolwiek ich kombinacji. Czarownica winna uczciwie sie zdecydowac, do której kategorii w sposób najbardziej naturalny pasuje. Pierwsza kategoria, seks, jest oczywista. Jezeli kobieta uwaza sie za atrakcyjna lub pociagajaca seksualnie, powinna robic wszystko, co w jej mocy, aby byc jak najbardziej ponetna i uzywac seksu jako swojego najpotezniejszego narzedzia. Gdy przyciagnie uwage mezczyzny za pomocy swojego seksapilu, bedzie w stanie dowolnie nim manipulowac. Druga kategorie stanowi uczucie. Kategoria ta z reguly obejmuje kobiety starsze. Nalezy do nich typ czarownicy zwanej inaczej "baba-jaga", która moze mieszkac w malym wiejskim domku, ludzie zas postrzegaja ja jako osobe nieco ekscentryczna. Dzieci sa zwykle oczarowane niezwykla basniowoscia podobnej czarownicy, a mlodzi dorosli cenia ja za jej madre rady. Tylko dzieci dzieki swojej niewinnosci moga rozpoznac jej magiczna moc. Dopasowujac sie do wizerunku slodkiej, malej, starszej babci z sasiedztwa moze ona wykorzystac sztuke wprowadzenia w blad, aby osiagnac swoje cele. Trzecia kategoria to niezwykly wyglad. Chodzi tu o kobiety, o dziwnej lub przerazajacej aparycji. Spozytkowujac swój niezwykly wyglad umie taka czarownica manipulowac ludzmi po prostu dlatego, ze beda sie obawiac konsekwencji niespelnienia rzeczy, o które poprosi. Wiele kobiet zaliczyc mozna do wiecej niz jednej z tych trzech kategorii. Na przyklad mloda dziewczyna, która ma swiezy i niewinny wyglad, a jednoczesnie jest bardzo seksowna, laczy w sobie elementy uczucia i seksu. Lub kobieta typu femme fatale, która jednoczy w sobie seksapil i swoisty demonizm, wykorzystuje seks i zadziwienie. Po oszacowaniu swoich cech kazda czarownica musi zadecydowac, do której kategorii lub do jakiej ich kombinacji nalezy, aby nastepnie wykorzystywac to we wlasciwy sposób. Mezczyzna pragnacy byc dobrym czarownikiem równiez musi stwierdzic, do jakiej kategorii nalezy. Przystojnego lub seksualnie pociagajacego mezczyzne przypisze sie oczywiscie do pierwszej kategorii, czyli seksu. Do drugiej kategorii, uczuciowej, zaliczac sie bedzie starszy mezczyzna o wygladzie przypominajacym elfa lub lesnego czarodzieja. Slodki starszy dziadzius (faktycznie czesto wstretny staruch) równiez znajdzie sie wsród osób wykorzystujacych uczucie. Trzecim typem bedzie mezczyzna o ponurym lub diabolicznym wygladzie. Kazdy z tych mezczyzn moze zastosowac swoje wladcze spojrzenie w dokladnie taki sam sposób, jak wczesniej opisane kobiety. Wyglad zewnetrzny wykorzystywany w celu wywolania od powiedniej reakcji emocjonalnej to z cala pewnoscia najwazniejszy czynnik w praktykowaniu magii nizszej. Kazdy na tyle glupi, aby powiedziec, ze "wyglad zewnetrzny nie ma znaczenia", oszukuje samego siebie. Dobry wyglad nie jest konieczny, ale "wyglad" - niezbedny! Kolejnym waznym czynnikiem manipulacyjnym w magii nizszej okazuje sie zapach. Pamietaj, zwierzeta obawiaja sie wszystkiego, co jest pozbawione zapachu! I choc my mozemy, jako ludzkie zwierzeta, zaprzeczyc, ze nie opieramy sie swiadomie na ocenach powodowanych tym zmyslem, wciaz wech pobudza nas w równym stopniu jak czworonogi. Jezeli jestes mezczyzna i pragniesz oczarowac kobiete, pozwól, aby naturalne wydzieliny twojego ciala natychmiast wypelnily atmosfere wokól ciebie i dzialaly w animalistycznym kontrascie ze spoleczna ukladnoscia, jaka cie przystraja. Jezeli jestes kobieta i chcesz oczarowac mezczyzne, nie obawiaj sie, ze mozesz go "urazic" tylko dlatego, ze wydzieliny i zapachy twojego ciala nie zostaly usuniete lub ze miejsce pomiedzy twoimi udami nie pozostaje suche i sterylne. Te naturalne zapachy sa seksualnymi stymulatorami, w które wyposazyla nas pelna magicznej madrosci natura. Stymulatory uczucia to takie zapachy, które odwoluja sie do przyjemnych wspomnien i nostalgii. Uwiedzenie mezczyzny przez zoladek zaczyna dzialac w tym wlasnie momencie, gdy z kuchni dolatuja zapachy! "Uczuciowy" typ czarownicy bedzie to traktowac jako jedna z najbardziej uzytecznych metod oczarowywania. Nie jest zartem zaprezentowanie techniki uzytej przez czlowieka, co chcial oczarowac mloda kobiete, która z domu pelnego dzieciecej radosci trafila do rybackiej wioski. Znajac sie na sposobach nizszej magii, sprytnie schowal makrele do kieszeni spodni i otrzymal nagrode, jaka czesto przynosi wielkie uczucie.

TRZY RODZAJE SATANISTYCZNYCH RYTUALÓW

Istnieja trzy typy ceremonii stosowanych podczas praktykowania satanistycznej magii. Kazdy z nich odwoluje sie do podstawowych ludzkich emocji. Pierwszy z nich nazwiemy rytualem seksualnym. Rytual seksualny jest tym, co powszechnie znamy jako milosny czar lub urok. Cel tego rytualu stanowi wzbudzenie pozadania w osobie, której ty pozadasz, albo tez wezwanie seksualnego partnera w celu zaspokojenia wlasnych zadz. Jezeli nie masz w swoim umysle obrazu konkretnej osoby lub typu osoby zarysowanego dostatecznie wyraznie, aby wywolac bezposrednie seksualne odczucia konczace sie orgazmem, odprawienie przez ciebie tego rytualu traci sens. Dzieje sie tak dlatego, ze nawet gdyby rytual przez przypadek zakonczyl sie pomyslnie, to cóz by ci przyniósl, skoro nie móglbys wykorzystac nadarzajacej sie sposobnosci z powodu braku stymulacji lub pozadania? Latwo pomylic czary plynace z ukrytych pobudek z rzucaniem uroków majacych na celu zaspokojenie twoich pragnien seksualnych. Czary odprawiane w celu zwiekszenia wlasnej mocy naleza wraz z magia ceremonialna do kategorii rytualów litosci lub zniszczenia, niekiedy zas do jednej i drugiej zarazem. Jezeli jest cos, czego chcesz lub potrzebujesz tak bardzo, ze pozbawiony tego przezywasz smutek i udreke, a mozesz uzyskac to za pomoca uroku lub czaru w taki sposób, ze nie uczyni to nikomu innemu krzywdy, to w celu zwiekszenia wlasnej mocy mozesz uciec sie do rytualu litosci. Jezeli pragniesz zaczarowac lub usidlic zaslugujaca na to ofiare dla swoich wlasnych celów, mozesz odprawic rytual zniszczenia. Formuly te powinny byc odpowiednio stosowane, albowiem uzycie niewlasciwego typu rytualu w celu osiagniecia pozadanego skutku zwykle pociaga za soba niezwykle skomplikowane konsekwencje. Dobrym tego przykladem jest dziewczyna, która neka na tretny zalotnik. Jezeli zrobi maly krok, aby go osmielic, moze rozpoznac w nim psychicznego wampira i pozwolic mu na odgrywanie jego masochistycznej roli. Jesli jednak lekkomyslnie go oczaruje dajac mu wszelkie nadzieje, a nastepnie ku swemu niezadowoleniu stanie sie obiektem silnego pozadania seksualnego, to nie powinna obwiniac za to nikogo oprócz samej siebie. Zachowania takie powoduja tylko podbudowanie wlasnego ego, a zrodzily sie z wpajania wyparcia sie go, sprawiajacego, ze troche oczarowania jest wrecz niezbedne. Satanistka posiada wystarczajaco silne ego, aby wykorzystywac oczarowanie dla wlasnego seksualnego zadowolenia lub w celu uzyskania mocy lub powodzenia szczególnej natury. Drugim typem jest rytual litosci. Rytual litosci lub uczucia odprawia sie w celu pomocy innym lub samemu sobie. Zdrowie, szczescie rodzinne, powodzenie w interesach, materialny sukces i scholastyczne mestwo to tylko niektóre dziedziny zycia, w których rytual litosci znajduje zastosowanie. Mozna powiedziec, ze ta forma ceremonii zalicza sie do obszaru prawdziwego milosierdzia, pamietajac jednoczesnie, ze "milosierdzie bierze swój poczatek w domu". Trzecia sila motywujaca to destrukcja. Ceremonia ta wykorzystywana bywa dla zaspokojenia gniewu, irytacji, pogardy, lekcewazenia lub zwyklej nienawisci. Znana jest jako klatwa, przeklenstwo lub czynnik niszczacy. Do najwiekszych bledów popelnianych przy praktykowaniu magii rytualnej nalezy poglad, ze ofiara niszczycielskiego rytualu musi wierzyc w potege magii, aby mogla zostac przez nia skrzywdzona lub zniszczona. Nic bardziej blednego, jako ze ofiary najbardziej podatne na klatwy zawsze traktowaly magie szyderczo. Przyczyna tego jest przerazajaco prosta. Gdy niecywilizowany dzikus poczuje, ze zostala na niego rzucona przez wroga klatwa, natychmiast biegnie do najblizszego znachora lub szamana. Posiada swiadomosc obecnosci wyrzadzonej mu krzywdy, a tak silnie wierzy w potege przeklenstwa, ze podejmie wszelkie srodki ostroznosci. W ten sposób poprzez zastosowanie magii sympatycznej bedzie w stanie przeciwdzialac kazdej próbie wyrzadzenia mu krzywdy. Czlowiek taki jest niezwykle ostrozny i nie podejmuje zadnego ryzyka. Z drugiej strony czlowiek "oswiecony", który nie daje wiary takim "zabobonom", przenosi swój instynktowny strach przed klatwa do wlasnej podswiadomosci, pozwalajac rozwinac sie mu w niezwykle niszczaca sile, potegujaca sie z kazdym kolejnym nieszczesciem. Oczywiscie za kazdym razem, gdy zdarzy sie jakies niepowodzenie, nie wierzacy w podobne rzeczy automatycznie zaprzeczy jakiemukolwiek powiazaniu fatalnej sytuacji z rzucona klatwa, zwlaszcza jesli dotyczy to jego samego. To swiadome, stanowcze zaprzeczenie mozliwosci dzialania klatwy stanowi wlasnie czynnik umozliwiajacy jej powodzenie wskutek wywolania przypadkowych sytuacji zewnetrznych. W wielu przypadkach, nawet w momencie swego ostatniego tchnienia, ofiara zaprzeczac bedzie jakiemukolwiek powiazaniu magii z jej losem - podczas gdy mag jest calkowicie zadowolony z osiagniecia pozadanego efektu. Nalezy pamietac, ze nie ma znaczenia to, czy ktos przywiazuje jakakolwiek wage do tego, co robisz, dopóki wyniki twojej pracy sa zgodne z twoja wola. Superlogicy zawsze beda wyjasniac zwiazek magicznego rytualu z koncowym wynikiem jako "zbieg okolicznosci". Bez wzgledu na to, czy magia stosowana jest w celach konstruktywnych czy destruktywnych, sukces calej operacji zalezy od wrazliwosci osoby, która otrzymuje blogoslawienstwo badz podlega klatwie. W przypadku rytualu seksualnego lub rytualu litosci bardzo pomaga to, ze osoba, której dotyczy, wierzy w magie, ale w obliczu klatwy lub przeklenstwa o wiele lepiej jest, jesli ofiara w to NIE WIERZY! Jak dlugo czlowiek bedzie pojmowal znaczenie uczucia strachu, tak dlugo potrzebowal bedzie sposobów i srodków, aby bronic sie przed tym, czego sie obawia. Nikt nie wie wszystkiego i póki istniec beda cuda, czlowiek zawsze bedzie sie obawial nieznanego - obszaru ukrytych i potencjalnie niebezpiecznych mocy. Jest to wlasnie ten naturalny lek przed nieznanym, najblizszy kuzyn fascynacji nieznanym, który zmusza logicznie myslacego czlowieka do znajdowania wyjasnien. Oczywiscie czlowiek nauki pragnie odkryc znaczenie cudu. Jakiez wiec przykre, ze czlowiek uwazajacy sie za myslacego logicznie to najczesciej ostatnia osoba, jaka potrafi zrozumiec esencje rytualnej magii. Religijna wiara i zapal potrafia spowodowac pojawienie sie na ciele krwawiacych ran podobnych do tych, jakie przypuszczalnie zadano Chrystusowi, nazywanych stygmatami. Rany powstaja w wyniku wspólczucia osiagajacego szczyt napiecia emocjonalnego. Dlaczego wiec watpi sie w destrukcyjna moc strachu i przerazenia doprowadzonych do skrajnosci. Tak zwane demony teoretycznie posiadaja moc rozerwania ciala na strzepy w taki sam sposób, jak garsc zardzewialych gwozdzi moze wywolac polaczona z krwotokiem ekstaze u osoby przekonanej, ze wisi na krzyzu Kalwarii. Dlatego nigdy nie przekonuj sceptyka, na którego chcesz rzucic klatwe. Pozwól mu drwic. Oswiecenie go zmniejszyloby szanse twojego sukcesu. Wysluchaj spokojnie jego kpin z twojej magii, wiedzac, ze wkrótce przyjda dla niego ciezkie dni. Jezeli jest wystarczajaco nikczemny, dzieki lasce Szatana moze nawet umrzec - smiejac sie!
SLOWA OSTRZEZENIA!
DLA TYCH, KTÓRZY BEDA PRAKTYKOWAC TE SZTUKI
Odnosnie seksu i pozadania: Wykorzystaj do maksimum wszystkie czary i uroki, które sa skuteczne; jezeli jestes mezczyzna, wkladaj w nia swój twardy czlonek ze zmyslowa rozkosza; jezeli jestes kobieta, rozlóz szeroko nogi w pozadliwym oczekiwaniu.
Odnosnie wspólczucia: Badz przekonany, ze nie zal ci ceny, jaka zaplaciles za pomoc innym pod warunkiem, ze twoje blogoslawienstwo ich obejmujace nie spowoduje problemów dla ciebie samego. Badz wdzieczny za to, co cie spotkalo dzieki stosowaniu magii.
Odnosnie zniszczenia: Badz pewien, ze nic cie nie obchodzi, czy twoja ofiara zyje czy nie, zanim rzucisz swoja klatwe, a powodujac zniszczenie owej osoby rozkoszuj sie tym zamiast odczuwac wyrzuty sumienia.
PRZESTRZEGAJ TYCH ZASAD - W PRZECIWNYM WYPADKU ZOBACZYSZ, ZE WSZYSTKIE TWOJE ZYCZENIA OBRÓCA SIE PRZECIWKO TOBIE, WYRZADZAJAC CI KRZYWDE, A NIE POMAGAJAC!

RYTUAL, CZYLI "INTELEKTUALNA KOMORA DEKOMPRESYJNA"

Magiczna ceremonie mozna odprawic samemu lub w grupie, nalezy jednak wyjasnic zalety kazdego ze sposobów. Rytual grupowy oczywiscie o wiele bardziej utwierdza w wierze i mocy niz ceremonia osobista. Wspólne gromadzenie sie ludzi oddanych tej samej filozofii ma na celu nieustanne upewnianie sie co do potegi magii. Religia zdolala przetrwac tylko dzieki swojej widowiskowosci. Gdy religia stale staje sie ZjaWiskiem indywidualnym, wkracza w sfere samoograniczania sie, któremu towarzyszy antyspoleczne zachowanie. Z tego wlasnie powodu satanista powinien szukac innych w celu wspólnego organizowania ceremonii. W przypadku rytualu, podczas którego rzuca sie klatwe lub pragnie czyjegos zniszczenia, niekiedy bardzo pomaga magowi potegowanie jego zyczen przez innych czlonków grupy. Nie ma nic takiego w podobnej ceremonii, co mogloby prowadzic do zaklopotania odprawiajacych ten rytual, skoro gniew i symboliczne zniszczenie wybranej ofiary sa jego glównymi elementami. Z drugiej strony rytual wspólczucia, któremu towarzyszy nieskrepowane wylewanie lez, lub rytual seksualny wraz ze swoimi elementami masturbacyjnymi i orgiastycznymi maja najwieksze szanse powodzenia, gdy odbywaja sie w wiekszej prywatnosci. W miejscu odprawiania rytualu zniknac musi zazenowanie, chyba ze stanowi ono integralna czesc calego spektaklu i moze byc jego pozytywnym aspektem - np. wstyd, jaki odczuwa kobieta sluzaca za oltarz, która poprzez swoje zaklopotanie odczuwa seksualne pobudzenie. Nawet w przypadku zupelnie kameralnego rytualu nalezy zastosowac standardowe, wstepne czynnosci i inwokacje, zanim rozpoczna sie intymne fantazje i wystepy. Formalna czesc rytualu moze odbywac sie w tym samym pokoju lub komnacie co czesc intymna, lub formalna ceremonia w jednym miejscu, a osobista w drugim. Poczatek i koniec rytualu musi przebiegac w przeznaczonej do tego komnacie, zawierajacej przedmioty symboliczne (oltarz, kielich itd.). Sformalizowane rozpoczecie i zakonczenie ceremonii sluzy jako element dogmatyczny, antyintelektualny, który ma na celu oddzielenie czynnosci i punktów odniesienia swiata zewnetrznego od tych, jakie obowiazuja w rytualnej komnacie, gdzie musi zostac wykorzystana cala sila woli. Ta fasada ceremonii jest najwazniejsza dla intelektualisty, poniewaz to on szczególnie potrzebuje efektu "komory dekompresyjnej" w postaci spiewów, dzwonków, swiec i innych sztuczek, zanim bedzie w stanie sklonic swe czyste i pozadane pragnienia do pracy na jego korzysc - sprawi to odpowiednio pobudzona wyobraznia. Intelektualna "komora dekompresyjna" szatanskiej kaplicy moze byc traktowana jako miejsce treningu dla przejsciowej niewiedzy, podobnie jak WSZYSTKIE religijne obrzadki! Róznica polega na tym, ze satanista WIE, iz praktykuje forme wymyslonej ignorancji w celu rozwiniecia swojej woli, podczas gdy wyznawca innej religii nie wie o tym - lub jesli wie, praktykuje to w formie samooszukiwania sie, które zabrania takiego rozumowania. Jego ego jest juz zbyt chwiejne z powodu religijnej indoktrynacji, aby mógl pozwolic sobie na przyznanie sie do tak narzuconej ignorancji!

ELEMENTY POTRZEBNE PRZY PRAKTYKOWANIU SATANISTYCZNEJ MAGII

. PRAGNIENIE.
Pierwszym skladnikiem przy odprawianiu rytualu jest pragnienie, zwane inaczej motywacja, pozadaniem lub emocjonalnym przekonaniem. Jezeli nie pragniesz z calych sil koncowego wyniku rytualu, nie powinienes podejmowac prób odprawiania go. Nie istnieje nic takiego jak "praktyka" i jedyny sposób, w jaki mag moze robic takie "sztuczki", jak poruszanie nieozywionych przedmiotów, polega na jego silnej emocjonalnej potrzebie sprawienia tego. Prawda jest, ze jesli mag pragnie uzyskac moc poprzez wywarcie wrazenia na innych swoimi magicznymi wyczynami - musi dac namacalne dowody swoich umiejetnosci. Satanistyczna koncepcja magii nie polega na znajdywaniu zadowolenia w udowadnianiu bieglosci magicznej. Satanista odprawia swój rytual, aby zapewnic powodzenie wlasnym pragnieniom i nie tracic czasu ani sily woli na stosowanie magii do czegos tak bezuzytecznego, jak toczenie olówka po stole itp. Ilosc energii potrzebnej do lewitacji filizanki (autentyczne) tworzylaby sile wystarczajaca do umieszczenia w glowach ludzi na drugim koncu swiata mysli sprawiajacej, ze uczynia cos zgodnie z nasza wola. Satanista uswiadamia sobie, ze jesli nawet uda mu sie uniesc filizanke nad stolem, bedzie to i tak potraktowane jako sztuczka. Dlatego tez o ile satanista chce sprawic, aby przedmioty unosily sie w powietrzu, uzywa do tego drutów, luster lub innych przyrzadów, oszczedzajac energie na samodoskonalenie. Wszystkie "nawiedzone" media i mistycy praktykuja czysta i stosowana magie sceniczna - sztuczki z zawiazywaniem oczu i zaklejonymi kopertami, które kazdy dostatecznie biegly magik estradowy lub odpustowy moze bez trudu wykonac, i to bez swietoszkowatego "duchowego" tla. Male dziecko uczy sie, ze jesli pragnie czegos wystarczajaco mocno, jego zyczenie sie spelnia. Ma to ogromne znaczenie. Zyczenie jest wyrazem pragnienia, podczas gdy modlitwie towa rzyszy obawa. Pismo zmienilo pozadanie w zadze, zawisc i chciwosc. Badz jak dziecko i staraj sie nie tlumic swojego pragnienia, abys nie stracil kontaktu z pierwszym elementem koniecznym przy praktykowaniu magii. Niech wiedzie cie pragnienie i bierz to, co cie kusi, kiedy tylko masz na to ochote! B. ODPOWIEDNI CZAS.
W kazdej zakonczonej powodzeniem sytuacji jednym z najwazniejszych czynników jest odpowiedni czas. Przy odprawianiu magicznego rytualu wlasciwy czas moze decydowac o jego powodzeniu lub - nawet w jeszcze wiekszym stopniu - o porazce. Najlepszy czas na rzucenie czaru lub uroku, klatwy lub przeklenstwa. wtedy, gdy twój cel wykazuje najwieksza na nie podatnadchodzi nosc. Gwarancje posluszenstwa mamy wówczas, gdy ofiara jest pasywna najbardziej jak to tylko mozliwe. Bez wzgledu na to, jak silna wola ktos jest obdarzony, pozostaje w naturalny sposób pasywny podczas snu. Dlatego tez najlepsza pora na skierowanie twojej magicznej energii na cel przypada wtedy, gdy on lub ona spi. Sa pewne okresy w cyklu snu, w których wzrasta podatnosc na wplywy zewnetrzne. Gdy kogos zmeczyly calodzienne obowiazki, bedzie spac "jak kloda", dopóki jego cialo i umysl nie wypoczna. Okres glebokiego snu zwykle trwa od okolo czterech do szesciu godzin, po czym nastepuje okres "snienia", który trwa od dwóch do trzech godzin lub do momentu przebudzenia. To wlasnie podczas "snienia" umysl najbardziej ulega zewnetrznym i nieswiadomym wplywom. Zalózmy, ze mag pragnie rzucic urok na kogos, kto zwykle kladzie sie spac o 11 wieczorem i wstaje o 7 rano. Najlepszym czasem na odprawienie rytualu bedzie wiec godzina 5 rano dwie godziny przed przebudzeniem sie ofiary. Nalezy podkreslic, ze mag musi znajdowac sie u szczytu swych mozliwosci, poniewaz stanowi on czynnik "wysylajacy" (energie) podczas odprawiania rytualu. Wedlug tradycyjnych opinii wiedzmy i czarodziejki sa ludzmi nocnymi, co latwo zrozumiec. Jakiz styl zycia bardziej pasuje do wysylania mysli w kierunku niczego nie podejrzewajacych, spiacych ofiar! Gdyby tylko ludzie byli swiadomi tego, ze mysli wprowadzane sa do ich umyslów w czasie snu! Stan snu jest miejscem rodzenia sie przyszloSCi. Wielkie mysli powstaja przy przebudzeniu i umysl, który potrafi je zatrzymac po odzyskaniu swiadomosci, moze wiele stworzyc. Ale ten, który kieruje sie nieokreslonymi myslami, doprowadza sie do sytuacji, które pózniej bedzie interpretowac jako "los", "wole Boza" lub przypadek. Istnieja jeszcze inne pory dnia, podczas których czarownik moze narzucic ofierze swoja wole. Kiedy sni sie na jawie czy jest sie bardzo znudzonym, albo tez wtedy, gdy czas bardzo sie dluzy - wlasnie to sa okresy najwiekszej podatnosci na sugestie. Jesli to kobieta jest celem twojego czaru, nie zapominaj o tym, jak wazne sa w tym wypadku cykle menstruacyjne. Gdyby zmysly mezczyzny nie zostaly stepione pod wplywem ewolucyjnego rozwoju, wiedzialby, podobnie jak wszystkie czworonogi, kiedy samica objawia najwieksze sklonnosci seksualne. meski organ wechu nie ma zdolnosci wyczuwania tych wiele mówiacych seksualnych zapachów. Nawet jesli bylby czyms takim obdarzony, przedmiot jego zainteresowania najprawdopodobniej "zbilby go z tropu" wskutek stosowania powszechnie uzywanych perfum majacych ukryc i zlagodzic "odrazajace" wyziewy lub poprzez powstrzymujace dzialanie silnych dezodorantów calkowicie wyeliminowac ich wykrycie. Pomimo tych zniechecajacych czynników mezczyzna wciaz odczuwa pociag lub cos go odpycha, w zaleznosci od sytuacji, co zawdziecza zdolnosci rozpoznawania zmian chemicznych w kobiecym ciele. Staje sie to za sprawa naturalnych wlasciwosci zmyslu wechu. W celu swiadomego wycwiczenia sie w wykorzystaniu tych umiejetnosci nalezaloby cofnac sie i pobierac nauki u czworonogów, ale nadwrazliwych mogloby to doprowadzic do wilczego obledu. Jest jednak o wiele latwiejszy sposób, polegajacy tylko na tym, aby ustalic daty i czestotliwosc cyklów menstruacyjnych kobiety, która stanowi twój cel. Przypada to zaraz przed okresem, gdy kobieta jest najbardziej dostepna seksualnie, oraz tuz po nim. Dlatego wtedy podczas snu mag bedzie mial najlepszy moment na wpojenie mysli i sugestii natury seksualnej. Wiedzmy i czarownice dysponuja o wiele szerszym zakresem czasu, w którym moga rzucac swój czar na wybranych mezczyzn. Poniewaz mezczyzna jest bardziej konsekwentny w swoich seksualnych pragnieniach niz kobieta (chociaz sa kobiety dorównujace mu w namietnosci lub nawet go przewyzszajace), odpowiedni dzien nie odgrywa takiej roli. Kazdy mezczyzna, który nie zostal pozbawiony calej swojej seksualnej energii, jest dla wprawnej czarownicy "siedzaca kaczka". Dla mezczyzny okres najwiekszego seksualnego wigoru nastepuje zaraz po wiosennym przesileniu, kiedy to meskosc najbardziej domaga sie swoich praw. Czarownica z kolei musi zwiekszyc moc swojej magii, poniewaz mezczyzna bedzie mial w tym czasie rozbiegane oczy. Czyz obawiajacy sie tego nie powinien zapytac: "Czy nie ma zadnej obrony przed takimi czarami?" Nalezy odpowiedziec w ten sposób: "Tak, istnieje zabezpieczenie. Nie mozesz nigdy spac, snic na jawie, pozostawiac mysli nie zaprzatnietych czyms waznym i miec otwartego umyslu. Wówczas bedziesz chroniony przed silami magii". C. WYOBRAZENIA.
Dorastajacy chlopiec, który lubi wyrzynac w drzewie serca zawierajace inicjaly jego i ukochanej, mlody chlopak, który godzinami rysuje swoje projekty wspanialych samochodów, malutka dziewczynka, która kolysze w ramionach obdarta lalke i mysli o niej jak o swoim pieknym dzieciatku - te uzdolnione czarownice i czarownicy, ci naturalni magowie stosuja czynnik magiczny zwany wyobrazeniem, od którego zalezy sukces kazdego rytualu. Dzieci, nie zdajac sobie sprawy ani nie zwazajac na, to czy posiadaja artystyczne zdolnosci lub inne twórcze talenty, zmierzaja do swoich celów poprzez wykorzystywanie obrazów swojego autorstwa, podczas gdy "cywilizowani" dorosli sa o wiele bardziej krytyczni w stosunku do wlasnych twórczych wysilków. Z tego to powodu "prymitywny" mag moze uzywac woskowej figurki lub zwyklego szkicu odnoszac sukces w swoich magicznych ceremoniach. Dla NIEGO wiernosc wyobrazenia jest wystarczajaca. Wszystko, co moze zintensyfikowac emocje podczas rytualu, wplynie na jego powodzenie. Kazdy rysunek, obraz, rzezba, pismo, fotografia, czesc ubrania, zapach, dzwiek, muzyka lub wyszukana sytuacja, jaka moze zostac wlaczona do ceremonii, beda bardzo pomocne czarodziejowi. Wyobrazenie sluzy do stalego przypominania tego, co reprezentuje - jest srodkiem sluzacym do intelektualnego pobudzenia - jako namacalny odpowiednik rzeczywistego przedmiotu. Wyobrazeniem mozna manipulowac, mozna tez je ustawiac, modyfikowac i tworzyc - wszystko wedle woli maga, a kazdy plan stworzony przez wyobrazenie staje sie formula prowadzaca do rzeczywistosci. Jezeli pragniesz doswiadczac przyjemnosci seksualnych z wybrana przez ciebie osoba, musisz stworzyc upragniona sytuacje na papierze, na plótnie, slowem pisanym itd., w mozliwie najbardziej przesadzony sposób, jako integralna czesc ceremonii. Jezeli masz zyczenia dotyczace rzeczy materialnych, musisz wpatrywac sie w ich wyobrazenia - otoczyc sie zapachami i dzwiekami, jakie z siebie wydzielaja - stworzyc magnes, który bedzie przyciagal sytuacje lub rzeczy przez ciebie pozadane! Aby doprowadzic do upadku wrogów, musisz dokonac ich symbolicznego zniszczenia! Musza byc zastrzeleni, zakluci, wpedzeni w chorobe, spaleni, roztrzaskani, utopieni lub rozdarci w najbardziej przekonywajacy sposób! Latwo jest zrozumiec, dlaczego religie sciezki prawej reki nieprzychylnie patrzyly na tworzenie "bozków". Wyobrazenia wykorzystywane przez czarownika sa mechanizmem dzialajacym w materialnej rzeczywistosci, stanowiac calkowite zaprzeczenie ezoterycznej duchowosci. Pewien grecki dzentelmen o magicznych sklonnosciach zapragnal niegdys kobiety, która spelnilaby wszystkie jego pragnienia. Mial tak silna obsesje na punkcie obiektu swoich marzen - którego nie mógl znalezc - ze postanowil sam go stworzyc. Gdy zakonczyl juz swoje dzielo, poczul tak silna i nieodwracalna milosc do kobiety, która wykreowal, ze przestala byc kamieniem i zmienila sie w smiertelna istote z krwi i kosci, zywa i ciepla. W ten sposób mag, Pigmalion, otrzymal najwieksze z magicznych blogoslawienstw, które zwalo sie Galatea. D. UKIERUNKOWANIE.
Jednym z najczesciej pomijanych elementów w praktykowaniu magii jest nagromadzenie, a nastepnie wlasciwe ukierunkowanie mocy. Zbyt wiele rzekomych czarownic i czarowników odprawia rytual, aby nastepnie krecic sie niecierpliwie, oczekujac z niepokojem pierwszych oznak jego skutecznego dzialania. Równie dobrze moga oni ukleknac i pomodlic sie w intencji wszystkich zamiarów i celów, poniewaz ich obawa podczas oczekiwania pozadanych skutków tylko niweczy realne szanse sukcesu. Co wiecej, przy takim podejsciu nalezy watpic, czy w ogóle zebrana zostanie wystarczajaca ilosc skoncentrowanej energii, aby we wlasciwy sposób odprawic ceremonie. Ciagle zastanawianie sie nad warunkami w jakich odbedzie sie twój rytual, lub stale uskarzanie sie na nie gwarantuje oslabienie tego, co powinno stanowic rytualnie ukierunkowana sile, poprzez jej rozpraszanie i rozdrabnianie. Gdy juz pragnienie zostalo odpowiednio mocno ugruntowane, aby zastosowac magiczne sily, wtedy nalezy podjac wszelkie wysilki, aby dac upust tym zyczeniom PODCZAS ODBYWANIA SIE RYTUALU - NIE przed ani po! Celem rytualu jest UWOLNIC maga od trawiacych go mysli, które stale zaprzataja mu glowe. Kontemplacja, sen na jawie i ciagle knowania wypalaja energie emocjonalna, która mozna by skupic w dynamicznie wykorzystywalna sile, nie wspominajac o fakcie, ze normalna produktywnosc zostaje powaznie ograniczona przez taki goraczkowy niepokój. Czarownica, która rzuca swój urok w trakcie dlugiego oczekiwania przy telefonie, spodziewajac sie, ze jej niedoszly kochanek zadzwoni, zrujnowany czarownik, który blaga Szatana o blogoslawienstwo, a nastepnie siedzi jak na szpilkach czekajac na nadejscie czeku, mezczyzna, który zasmucony niesprawiedliwoscia, jaka go spotkala, przeklal wroga, lecz dalej znosi trud ze smutna twarza i zmarszczona brwia - wszystko to sa przyklady zle ukierunkowanej energii emocjonalnej. Nic dziwnego, ze "bialy" mag obawia sie odwetu po rzuceniu "zlego" uroku! Odwet wobec kierujacego sie poczuciem winy zaklinacza nastapi z pewnoscia, a to z powodu doznawania przez tegoz nieszczesnika wyrzutów sumienia! E. CZYNNIK RÓWNOWAZACY.
Czynnik równowazacy jest elementem stosowanym w praktykowaniu czarnej magii, którego uzywa sie raczej podczas odprawiania rytualów pozadania i litosci niz przy rzucaniu przeklenstwa. Element to maly, ale niezmiernie istotny. Doglebna swiadomosc tego czynnika i wiedza stanowia umiejetnosc, jaka niewiele czarownic i czarowników zdolalo posiasc. To po prostu znajomosc wlasciwego typu osoby i sytuacji, abys swoja magie mógl uprawiac w sposób najlatwiejszy i uzyskujac najlepsze efekty. Poznanie swoich ograniczen jest swoistym rodzajem retrospekcji dla osoby, która powinna byc zdolna czynic niemozliwe, co w wielu wypadkach moze wplynac na powodzenie rytualu. Jezeli usilujac osiagnac swój cel zarówno poprzez stosowanie nizszej, jak i wyzszej magii, stale ponosisz porazki, pomysl o nastepujacych rzeczach: Czy nie stales sie ofiara zle ukierunkowanego, przesadnie ambitnego ego, które pchnelo cie ku temu, abys zapragnal rzeczy i osób, których szanse zdobycia faktycznie nie istnieja? Czy nie jestes osoba zupelnie pozbawiona talentu, calkowicie bez sluchu, która próbuje za pomoca magii zdobyc wielki aplauz za swój niemuzykalny glos? Czy nie jestes zwykla, pozbawiona czaru wiedzma o olbrzymich stopach, nosie i ego polaczonych z zaawansowanym przypadkiem pryszczycy, która rzuca milosne uroki na mlodego, przystojnego gwiazdora filmowego? Czy nie jestes zwalistym, gburowatym, sprosnym walkoniem o zepsutych zebach, który pragnie namietnej, mlodej striptizerki? Jesli tak, to lepiej naucz sie stosowac czynnik równowazacy lub w przeciwnym razie spodziewaj sie wiecznych niepowodzen! Ogromnym talentem jest umiejetnosc mierzenia sil na zamiary i wielu ludzi nie potrafi zdac sobie sprawy z tego, ze skoro nie maja mozliwosci osiagnac maksimum czegos, to zawsze "lepszy wróbel w reku niz kanarek na dachu". Chroniczny utracjusz to taki osobnik, który nie posiadajac nic i nie bedac w stanie zarobic miliona dolarów z szyderczym usmiechem odrzuci wszelkie sposobnosci zarobienia piecdziesieciu tysiecy. Jedna z najwiekszych broni maga jest jego znajomosc samego siebie - swoich talentów, mozliwosci, fizycznych zalet i wad itd., oraz wiedza kiedy, gdzie i w stosunku do kogo odpowiednio je zastosowac! Mezczyzna nie majacy nic do zaproponowania, który próbuje zblizyc sie do czlowieka sukcesu, z racji posiadania wielkiego bogactwa mogacego sluzyc wspanialymi radami, przypomina pchle wlazaca po nodze slonia z zamiarem zgwalcenia go! Czarownica z aspiracjami, która oszukuje sama siebie uwazajac, ze przy odpowiednio zastosowanych srodkach mimo braku magicznej równowagi sukces zawsze bedzie pewny, zapomina o jednej istotnej zasadzie: MAGIA JEST PODOBNA DO SAMEJ NATURY, A SUKCES W MAGII WYMAGA HARMONIJNEGO WSPÓLDZIALANIA Z NATURA, NIE ZAS WYSTEPOWANIA PRZECIWKO NIEJ.

SATANISTYCZNY RYTUAL

A. NA CO NALEZY ZWRÓCIC UWAGE PRZED ROZPOCZECIEM RYTUALU
1. Osoba odprawiajaca rytual w ciagu calego obrzedu stoi z twarza zwrócona w kierunku oltarza i symbolu Bafometa, oprócz tych momentów, gdy inne pozycje sa wyraznie wskazane.
2. Jezeli jest to mozliwe, oltarz powinien byc ustawiony przy zachodniej scianie
. 3. Jezeli rytual odprawia jedna osoba, kaplan nie jest potrzebny. Gdy wiecej osób jest wlaczonych w ceremonie, jedna z nich musi przyjac role kaplana. W rytuale osobistym jego jedyny uczestnik postepuje wedlug instrukcji obowiazujacych kaplana.
4. Za kazdym razem, gdy przez osobe spelniajaca role kaplana wypowiadane sa slowa "Chwala Szatanowi!", pozostali uczestnicy beda powtarzali za nia te slowa. Po odpowiedzi uczestników na "Chwala Szatanowi!" nastapi uderzenie w gong.
5. Rozmowa (oprócz momentów zwiazanych z sama ceremonia) i palenie papierosów sa zabronione po dzwieku dzwonka rozpoczynajacego rytual.
6. Ksiega Beliala zawiera zasady szatanskiej magii i rytualu.
Przed podjeciem próby odprawienia rytualu z Ksiegi Lewiatana konieczne jest, abys przeczytal i w calosci zrozumial Ksiege Beliala. Dopóki tego nie uczynisz, nie masz najmniejszych szans na powodzenie w trzynastu ponizszych etapach.
B. 13 ETAPÓW
(szczególowe instrukcje patrz: Przyrzady uzywane do satanistycznego rytualu na stronie 151)
1. Ubranie sie do rytualu.
2. Zgromadzenie wszystkich potrzebnych do rytualu przedmiotów, zapalenie swiec i zlikwidowanie wszelkiego zródla zewnetrznego swiatla, umieszczenie pergaminu po lewej i prawej stronie oltarza zgodnie z instrukcja.
3. Jezeli kobieta ma posluzyc za oltarz, zajmuje teraz swoja pozycje - z glowa zwrócona na poludnie, a nogami skierowanymi ku pólnocy.
4. Oczyszczenie powietrza poprzez uderzenie w dzwonek.
5. "Inwokacja do Szatana" i "Piekielne Imiona" (patrz: Ksiega Lewiatana) sa teraz odczytywane na glos przez kaplana. Uczestnicy powtarzaja kazde z Piekielnych Imion po wypowiedzeniu ich przez kaplana.
6. Picie z kielicha.
7. Obracajac sie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, kaplan kieruje miecz na kazdy z glównych kierunków swiata i wywoluje odpowiadajacego mu Ksiecia Piekla: Szatana z poludnia, Lucyfera ze wschodu, Beliala z pólnocy i Lewiatana z zachodu.
8. Udzielenie blogoslawienstwa za pomoca fallusa (jesli jest stosowane).
9. Kaplan odczytuje na glos inwokacje odpowiadajaca wlasciwej ceremonii: Pozadania, Litosci lub Zniszczenia (patrz: Ksiega Lewiatana).
10. W przypadku rytualu osobistego to niezmiernie istotny etap.
Samotnosc jest równoznaczna z wyrazeniem najbardziej skrytych pragnien i nie nalezy próbowac ich powstrzymywac podczas odprawiania rytualu, wypowiadania inwokacji lub sporzadzania wyobrazen odpowiadajacych zyczeniom. To wlasnie na tym etapie powinno sie przygotowac caly "projekt" i przeslac go w strone osoby, ku której skierowany jest rytual.
(A) Aby przywolac kogos w celach lubieznych lub stworzyc seksualnie zadowalajaca sytuacje opusc oltarz i usun sie w takie miejsce, w tym samym lub innym pomieszczeniu, które bedzie najbardziej sprzyjac odprawianiu wlasciwego rytualu. Nastepnie stwórz odpowiednia atmosfere wspólgrajaca w najbardziej zblizony sposób z sytuacja, do której dazysz. Pamietaj, ze masz szesc zmyslów do wykorzystania, tak wiec nie ograniczaj sie w kreowaniu atmosfery tylko do jednego z nich. Oto kilka przedmiotów, jakie mozna zastosowac (zarówno pojedynczo, jak i w polaczeniu):
a) wizerunki graficzne, takie jak rysunki, obrazy itd.;
b) pisemne srodki dzialajace na wyobraznie, takie jak opowiadania, sztuki, opisy pragnien i ewentualnych skutków niektórych z nich;
c) przedstawienie pragnien poprzez zywe obrazy i scenki dramatyczne, w których odgrywasz samego siebie lub przedmiot twoich pragnien (przeniesienie) przy zastosowaniu wszelkich koniecznych srodków majacych na celu zintensyfikowanie wyobrazenia;
d) zapachy zwiazane z pozadana osoba lub sytuacja;
e) dzwieki lub halasy w tle, przywodzace silne wyobrazenie.
Temu etapowi rytualu powinno towarzyszyc intensywne uczucie seksualne po osiagnieciu wystarczajacego wyobrazenia. Punktem szczytowym tego etapu powinien byc orgazm tak silny, jak to tylko mozliwe. To szczytowanie powinno zostac osiagniete przy zastosowaniu koniecznych srodków masturbacyjnych. Po osiagnieciu orgazmu powróc do miejsca, w którym usytuowany jest oltarz, i przejdz do etapu 11 opisanego na stronie 151.
(B) Aby zapewnic pomoc lub powodzenie komus, kto wzbudza twoja sympatie lub wspólczucie (wlacznie z toba samym) Pozostan w bliskiej odleglosci od oltarza i stwórz mozliwie jak najzywsze psychiczne wyobrazenie osoby, której starasz sie pomóc (lub zintensyfikuj zal nad samym soba), wyraz swoje pragnienia w swój wlasny sposób. Jesli twoje emocje beda wystarczajaco prawdziwe, towarzyszyc im bedzie wylewanie lez; nalezy pozwolic im plynac bez zadnych ograniczen. Po zakonczeniu tego cwiczenia uczuc przystap do etapu 11 opisanego na stronie 151.
(C) Aby spowodowac zniszczenie wroga Pozostan w kregu oltarza, chyba ze wytworzenie odpowiedniego nastroju wymagac bedzie, abys znalazl sie w innym miejscu, np. w poblizu twojej ofiary. Po wytworzeniu wizerunku ofiary przystap do niszczenia jej podobizny w wybrany przez siebie sposób. Mozna to uczynic za pomoca kilku nizej opisanych metod:
a) poprzez wbijanie szpilek lub gwozdzi w lalke bedaca wyobrazeniem twojej ofiary; lalka moze byc z kawalka materialu, wosku, drewna, kawalka warzywa itd.;
b) poprzez stworzenie graficznego obrazu pokazujacego sposób unicestwienia twojej ofiary - rysunki, obrazy itp.;
c) poprzez stworzenia obrazowego literackiego opisu ostatecznego konca twojej of iary., d poprzez wygloszenie monologu skierowanego przeciw wybranej ofierze, przedstawiajacego jej cierpienia i unicestwienie;
e) poprzez okaleczenie, zranienie, zadanie bólu lub choroby symbolicznie, przy uzyciu wszystkich innych potrzebnych metod lub srodków.
Intensywna, wyrachowana nienawisc i pogarda powinny towarzyszyc temu etapowi ceremonii i nie nalezy podejmowac zadnych srodków, aby powstrzymac ten etap, dopóki wytwarzana przez maga energia nie doprowadzi go do wyczerpania. Gdy juz to nastapi, przystap do
etapu 11. 11. Jezeli zyczenia maja forme pisemna, kaplan odczytuje je teraz na glos, a nastepnie spala w plomieniach wlasciwej swiecy. Po wypowiedzeniu kazdego zyczenia mówi sie "Chwala Szatanowi!" Jezeli zyczenia przedstawiane sa ustnie, uczestnicy (kazdy po kolei) wypowiadaja je w kierunku kaplana. Ten nastepnie powtarza te zyczenia swoimi wlasnymi slowami - takimi, które sa dla niego najbardziej stymulujace. Slowa "Chwala Szatanowi!" wymawiane sa po wypowiedzeniu kazdego zyczenia.
12. Teraz jest odczytywany przez kaplana wlasciwy Klucz Henochianski jako dowód podporzadkowania sie uczestników Silom Ciemnosci.
13. Dzwonienie dzwonkiem jako element oczyszczajacy, a nastepnie przez kaplana wypowiadane sa slowa "Niech tak sie stanie".
KONIEC RYTUALU C.

(WODA) KSIEGA LEWIATANA GNIEWNE MORZE

Mimo ze osoby nie przywiazujace wagi do slów twierdza cos przeciwnego, uniesienia ekstazy emocjonalnej lub ból cierpienia mozna uzyskac droga komunikacji slownej. Skoro ceremonia magiczna ma dac zajecie wszystkim zmyslom, wobec tego nalezy przywolac odpowiednie dzwieki. Na pewno prawda jest, ze "czyny bardziej przemawiaja niz slowa", ale to slowa staja sie pomnikami mysli. Chyba najbardziej widoczna wade magicznych wezwan stworzonych w przeszlosci stanowi brak emocji w czasie ich recytacji. Pewnemu staremu medrcowi, znanemu autorowi, kiedy recytowal inwokacje ulozona przez siebie i majaca wielkie znaczenie dla jego magicznych pragnien, zabraklo slów w tym wlasnie momencie, gdy rytual mial sie juz spelnic. Swiadomy faktu, ze musi podtrzymac poziom emocji, szybko wyrecytowal slowa o duzym natezeniu emocjonalnym, które przyszly mu do glowy - pare zwrotek z poematu Rudyarda Kiplinga! W ten sposób przy wsparciu eksplozji chwaly ociekajacej adrenalina mógl zakonczyc swoje zaklecie. Inwokacje przedstawione na nastepnych stronach maja sluzyc jako wyrazenie pewnosci, a nie pelnego skargi strachu. Dlatego nie ma tam plytkich obietnic i falszywej dobroczynnosci. Lewiatan, wielki Smok z Wodnej Otchlani, wdziera sie ryczac niczym morze, a inwokacje te sa jego trybunalem. INWOKACJA DO SZATANA
In nomine Dei nostri Satanas Luciferi excelsi! W imie Szatana, Wladcy ziemi, Króla swiata, nakazuje silom Ciemnosci obdarzyc mnie swoja Piekielna moca! Otwórzcie szeroko bramy Piekla i wyjdzcie z otchlani, aby przywitac mnie jako swego brata (siostre) i przyjaciela! Obdarzcie mnie zaspokojeniem, o którym mówie! Przyjalem wasze imie jako czesc samego siebie! Zyje jak zwierze na polu radujace sie swoim cielesnym zyciem! Obdarzam laska sprawiedliwych i przeklinam zepsutych! Na wszystkich Bogów Piekla - rozkazuje, aby staly sie rzeczy, o których mówie! Wyjdzcie i odpowiedzcie na wezwania poprzez spelnienie moich zyczen! O, USLYSZ IMIONA IMIONA PIEKIELNE
Abaddon Chemosh Lilith Adramelech Cimeries Loki Ahpuch Coyote Mammon Amon Czort Mania Apollyn Dagon Mantus aryman Damballa Marduk Asmodeusz Demogorgon mastema Astaroth Diabolos Mefistofeles Azazel Dracula Melek Taus Baalberith Emma-O Metztli Bafomet Eurynomos Mictlan Balaam Fenrir Midgard Bast Gorgo Milcolm. Beelzebub Haborym Moloch Behemot Hecate Mormo Beherit Isztar Naamah Bile Kali Nergal Piekielne imiona dIa latwiejszego ich odnalezienia zostaly tu wymienione w porzadku aIfabetycznym. Przy wzywaniu tych imion mozna wyrecytowac wszystkie lub tylko okreslona ich Iiczbe potrzebna w poszczegóInych sytuacjach. Bez wzgledu na to, czy przywolywane beda wszystkie imiona, czy tylko ich czesc, ich Iista musi byc wybierana z niezwykla starannoscia i naIezy im nadac odpowiednie brzmienie fonetyczne. Nihasa Sachmet T"an-mo Nija Sammael Tamuz O-Yama Sammu Tezcatlipoca Pan Sedit Thot Pluton Set Tunrida Prozerpina Shaitan Tyfon Pwcca Shamad Yaotzin Rimmon Supay Yen-lo.Wang Sabazios Siwa INWOKACJA ZAKLINAJACA POZADANIE
Podejdz blizej, o nasienie otchlani, i okaz swoja obecnosc. Mysli me sa szczytem plonacym, który swieci wybranym pozadaniem momentów uniesienia i wznosi sie zarliwie w obrzmialym napieciu. Przyslij poslanca lubieznych uniesien i niech obsceniczne wizje mych mrocznych pozadan objawia sie w przyszlych czynach i postepkach moich. Z szóstej wiezy szatana nadejdzie znak i polaczy sie z substancja wewnetrzna, i poruszy te cielesna powloke na me wezwanie. Zebralem me symbole, a ozdoby tego, co ma nadejsc, gotowe sa, i wizerunek mego stworzenia kryje sie jako plomienny bazyliszek, co czeka swego uwolnienia. Wizja stanie sie prawda, a przez poswiecenie moje katy pierwszego wymiaru sil nabiora i stana sie substancja trzeciego. Idzcie w pusta noc (swiatlo dnia) i przeklujcie ów umysl, wiedziony myslami na sciezki lubieznego oddania. (Mezczyzni) Mój pret juz jest nabrzmialy. / Jad mój wgryzie sie i zniszczy umysl pozbawiony pozadania; a jak ziarno padnie, tak opary jego rozejda sie po mózgu tym i zawladna nim do konca, i podda sie on woli mojej. W imie wielkiego boga Pana" niech tajemne mysli me zamienia sie na mój rozkaz w ruchy tego ciala, co go tak pozadam! Szem ha-meforasz! Chwala Szatanowi! (Kobiety) Ledzwia me pala. Krople nektaru z mej chutliwej szczeliny niech beda jako to nasienie dla uspionego mózgu, a umysl, co pozadania nie czuje, niech zawiruje szalonym impulsem. A gdy zadza moja zaspokojona bedzie, nowe niech zaczna sie wyprawy, a cialo to, którego pozadam, przybedzie do mnie. W imie wielkiej nierzadnicy Babilonu, i Lilith, i Hekate, niech spelnia sie moje zadze! Szem ha-meforasz! Chwala Szatanowi! INWOKACJA ZAKLINAJACA LITOSC
W gniewie cierpienia i wscieklosci ponizonych odzywam sie jak grzmot, abyscie uslyszeli! O wielcy ukryci w ciemnosciach, opiekunowie drogi, ulubiency mocy Thota! Ruszcie i przybadzcie! Ukazcie sie nam w swej laskawej sile, w imieniu tych, co wierza, a cierpia tortury. Ukryj go za murem twej opieki, bo na cierpienie to nie zasluzyl, ani go tez nie pragnie. Niech wszystko, co jest mu przeciwne, straci sile i postac. Wspomóz go przez ogien i wode, ziemie i powietrze, aby odzyskal to, cos stracil. Wzmocnij ogniem kosci przyjaciela i blizniego naszego, towarzysza Sciezki Lewej Reki. Przez wladze Szatana, niech ziemia i przyjemnosci jej wnikna w jestestwo jego. Niech sole zyciowe jego plyna niepowstrzymane, aby mógl cieszyc sie cielesnym nektarem swych przyszlych pozadan. Niech niemi beda przeciwnicy jego, cielesni i bez ciala, aby uwolnil sie - radosny i mocny - od tego, co boli go. Niech zadne nieszczescie nie stanie na drodze jego, bo jednym z nas jest i dlatego chronic go trzeba. Przywróc mu sile, radosc, wladze bez konca nad przeciwnosciami, co go opadly. Zbuduj wokól niego i w srodku jego radosna promienistosc, która zapowie wyjscie jego z martwych mokradel, co go otaczaja. Tego prosimy, w imie Szatana, którego laski kwitna, którego sila zwyciezy! Jako Szatan wlada, tak i ten, którego imie jest jak ów dzwiek: (imie) jest naczyniem, którego cialo jest jak ziemia; zycie wieczne, swiat bez konca! Szem ha-meforasz! Chwala Szatanowi! INWOKACJA ZAKLINAJACA ZNISZCZENIE
Spójrzcie! Potezne glosy mej zemsty rozbijaja nieruchome powietrze i stoja jak posagi gniewu na równinie skrecajacych sie wezy. Staje sie potworna maszyna zniszczenia dla jatrzacych czesci ciala tego (tej), kto (która) mnie chce powstrzymac. Nie czuje skruchy, ze me wezwania jada na skrzydlach wichury, co wzmacnia uklucie mej goryczy; a wielkie, czarne, oslizgle ksztalty powstana z jam i zwymiotuja swe wrzody do jego (jej) mózgu. Wzywam poslanców przeznaczenia - niech uderza z ponurym zachwytem w ofiare, która wybralem. Milczacy jest ten ptak, co zywi sie mózgiem tego (tej), co mnie przesladuje, a jego (jej) agonia niech odbedzie sie w skomleniu i bólu, i niech bedzie to ostrzezeniem dla tych, co mego jestestwa nienawidza. Przybadz w imie Abaddona i zniszcz go (ja), którego (której) imie podaje jako znak. Wielcy bracia nocy, ty, co mnie pocieszysz, który wzlatasz na goracych wichrach Piekiel, który mieszkasz w swiatyni diabla; porusz sie i pojaw! Pokaz sie temu (tej), co zywi zgnilosc umyslu napedzajacego mamroczace usta kpiace ze sprawiedliwych i mocnych!; wyrwij ten belkotliwy jezyk i zamknij gardlo. O Kali! Przekluj pluca jego (jej) zadlami skorpionów. O Sachmet! Wrzuc substancje jego (jej) w przekleta pustke. O potezny Smoku! Rzucam w góre dwudzielne widly Piekla, a poswiecenie me przez zemste na ich zeby wbite w oslepiajacym blasku - niech spoczywa! Szem ha-meforasz! Chwala Szatanowi!

KLUCZE HENOCHIANSKIE

JEZYK HENOCHIANSKI I KLUCZE HENOCHIANSKIE
Magicznym jezykiem uzywanym w satanistycznym rytuale jest henochianski, który uwaza sie za starszy od sanskrytu. Ma on bogata gramatyke i slownictwo. Niektórymi dzwiekami przypomina arabski, innymi hebrajski i lacine. W druku ukazal sie po raz pierwszy w 1659 roku w biografii Johna Dee, slawnego szesnastowiecznego wizjonera i nadwornego astrologa. Praca ta, napisana przez Merica Casaubona, opisuje dokonania okultysty Dee i jego wspólpracownika Edwarda Kelly'ego w sztuce wrózenia z krysztalowej kuli. Kelly zamiast w zwykla kule krysztalowa - wpatrywal sie w wieloscienny trapezoedr. "Anioly" ogladane przez krysztalowe okna, o których mowa w pierwszych Kluczach Henochianskich objawionych przez Kelly'ego, sa "aniolami" tylko dlatego, ze po dzis dzien okultystom brakuje metafizycznego polotu. Teraz krysztal oczyszcza sie, a "anioly" staja sie "katami" i szeroko otwieraja sie okna na czwarty wymiar, dla strachliwych - na Brame Piekiel. Przedstawilem moje tlumaczenie ponizszych zawolan w archaicznej, ale satanistycznie poprawnej interpretacji przekladu dokonanego przez Zakon Zlotego Switu pod koniec dziewietnastego stulecia. W jezyku henochianskim znaczenie slów wraz z ich jakoscia tworzy brzmienie, które moze wywolac potezna reakcje w atmosferze. Barbarzynskie brzmienie tego jezyka daje prawdziwie magiczny skutek, którego nie sposób opisac. Przez wiele lat Klucze Henochianskie okrywala tajemnica. Te pare istniejacych wydan zupelnie pozbawilo je odpowiedniego znaczenia, jako ze poprawne tlumaczenie zostalo zamaskowane uzyciem eufemizmów, co mialo na celu wprowadzenie w blad niewprawnego czarownika lub potencjalnego inkwizytora. Zawolania Henochianskie staly sie apokryficzne (a któz moze powiedziec, jak ponura rzeczywistosc wywoluja "fantazje") i sa satanistycznymi peanami wiary. Po usunieciu takich lagodnych wyrazen, jak "swiety" i "anielski" i arbitralnie dobranych grup liczb, zastosowanych kiedys w zastepstwie "bluznierczych" wyrazów - oto sa PRAWDZIWE Zawolania Henochianskie, takie jak otrzymano z nieznanej reki. I Wersja nie zlagodzona, przetlumaczona przez Antona LaVeya. KLUCZ PIERWSZY
Pierwszy Klucz Henochianski prezentuje poczatkowa deklaracje Szatana okreslajaca prawa czasowych teologii i wiecznej wladzy trwajacej w tych, którzy sa na tyle odwazni, zeby dojrzec ziemskie poczatki i byty absolutne. KLUCZ PIERWSZY (po henochiansku) Ol sonuf vaoresaji, gohu IAD Balata, elanusaha caelazod: sobrazod-ol Roray i ta nazodapesad, Giraa ta maelpereji, das hoel-qo qaa notahoa zodimezod, od comemahe ta nobeloha zodien; soba tahil ginonupe pereje aladi, das vaurebes obolehe giresam. Casarem ohorela caba Pire: das zodonurenusagi cab: erem Iadanahe. Pilahe farezodem zodenurezoda adana gono Iadapiel das home-tohe: soba ipame lu ipamis: das sobolo vepe zodomeda poamal, od bogira aai ta piape Piomoel od V aoan! Zodacare, eca, od zodameranu! odo cicale Qaa; zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ PIERWSZY (po polsku) Jam twoim wladca, rzekl Pan Ziemi, sila wychwalana ponad i ponizej, w którego rekach slonce jest blyszczacym mieczem, a ksiezyc ogniem przebijajacym na wskros, którego szaty twoim sa ubiorem i który oswietla je swiatlem piekielnym. Dalem wam prawo rzadu nad swietymi i dalem laske z wiedza najwyzsza. Podniesliscie glosy i przysiegli wiernosc Temu, kto trwa w triumfie bez poczatku i bez konca, i co swieci jak plomien w waszych palacach, i wlada wsród was jako równowaga zycia! Rusz i przybadz! Otwórz tajemnice stworzenia! Badz przyjacielem mym, jako i ja nim jestem! - prawdziwym wyznawca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ DRUGI
Aby oddac czesc pozadaniom, które zapewniaja kontynuacje zycia, Drugi Klucz Henochianski zmienia to ziemskie dziedzictwo w talizman sily. KLUCZ DRUGI (po henochiansku) i-i-vau el! Adagita vau-pa-ahe zodonugonu fa-a-ipe salada! V.. Sobame ial-pereji i-zoda-zodazod pi-adapehe casarema aberameji ta ta-labo paracaleda qo-ta lores-el-qo turebesa ooge balatohe! Giui cahisa lusada oreri od mocalapape cahisa bia ozodonugonu! lape noanu tarofe coresa tage o-quo maninu IA-I-DON. Torezodu! gohe-el, zodacare eca ca-no-quoda! zodameranu micalazodo od ozadazodame vaurelar; lape zodir IOIAD! KLUCZ DRUGI (po polsku) Czy wiatr moze uslyszec twe glosy zdziwienia? O ty, wielkie nasienie robactwa ziemi! które Pieklo umiescilo w mych ustach! i które przygotowalem niby kielichy weselne albo kwiaty zdobiace komnaty pozadania! Twe stopy mocniejsze sa niz nagi kamien! Glosy twe potezniejsze niz wielkie wiatry! Bos ty jak budowla, której nie ma, z wyjatkiem umyslów Najpotezniejszej obecnosci Szatana! Powstancie! - mówi Najpierwszy! Stancie sie slugami jego! Ukazcie swa sile i uczyncie ze mnie tego, co przejrzal, bo jestem Nim, który zyje wiecznie! KLUCZ TRZECI
Trzeci Klucz Henochianski oddaje wladze nad ziemia w rece tych wielkich satanistycznych czarowników, którzy przez kolejne stulecia panowali nad ludzmi tego swiata. KLUCZ TRZECI (po henochiansku) Micama! goho Pe-IAD! zodir com-selahe azodien biabe os-lon-dohe. Norezodacahisa otahila Gigipahe; vaunud-el-cahisa ta-pu-ime qo-mos-pelhe telocahe; qui-i-inu toltoregi cahisa i cahisaji em ozodien; dasata beregida od torezodul! Ili e-Ol balazodareji, od aala tahilanu-os netaabe: daluga vaomesareji elonusa cape-mi-ali varoesa cala homila; cocabe fafenu izodizodope, od miinoagi de ginetaabe: vaunu na-na-e-el: panupire malapireji caosaji. Pilada noanu vaunalahe balata odvaoan. Do-o-i-ape mada: goholore, gohus, amiranu! Micama! Yehusozod ca-ca-com, od do-o-a-inu noari micaolazoda a-ai-om. Casarameji gohia: Zodacare! V aunigilaji! od im-ua-mar pugo pelapeli Ananael Qo-a-an. KLUCZ TRZECI (po polsku) Spójrzcie! - rzekl Szatan, jestem okregiem, w którego rekach spoczywa Dwanascie Królestw. Szesc to miejsce zyjacego tchnienia, a reszta jest jako ostre sierpy lub Rogi Smierci. Tam ziemskie istoty sa i nie sa, tylko w moich rekach, które uspione sa i powstana! Najpierw uczynilem was slugami i umiescilem na Dwunastu stolcach wladzy, dajac kazdemu z was po kolei rzad nad Dziewiecioma prawdziwymi wiekami czasu, abyscie z najwyzszych naczyn i rogów swej wladzy mogli rzadzic wylewajac ognie zycia i wzrastac na Ziemi. I tak staliscie sie szata sprawiedliwosci i prawdy. W imie Szatana, powstancie! Ukazcie sie! Spójrzcie! jego laskawosc rosnie, a imie jego jest wielkie miedzy nami. W imie jego mówimy: Poruszcie sie! Powstancie! i zstapcie miedzy nas jako wykonawcy Jego tajemnej wiedzy w stworzeniu! KLUCZ CZWARTY
Czwarty Klucz Henochianski odnosi sie do przemijania wieków. KLUCZ CZWARTY (po henochiansku) Otahil elasadi babaje, od dorepaha gohol: gi-cahisaje auauago coremepe peda, dasonuf vi-vau-di-vau? Casaremi oeli meapeme sobame agi coremepo carep-el: casaremeji caro-o-dazodi cahisa od vaugeji; dasata ca-pi-mali cahisa ca-pi-ma-on: od elonusahinu cahisa ta el-o calaa. Torezodu nor-quasahi od fe-caosaga: Bagile zodir e-na-IAD. das iod apila! Do-o-a-ipe quo-A-AL, zodacare! Zodameranu obelisonugi resat-el aaf normo-lapi! KLUCZ CZWARTY (po polsku) Postawilem stopy me na Poludniu i spojrzalem wokól mówiac: Czyz grzmoty, które narastaja, nie wladaja w drugim kacie? Pod którymi umiescilem tych, co jeszcze nie policzeni z wyjatkiem Jednego; w których drugi poczatek rzeczy jest i sila, którzy dodajac numery czasu i ich potegi pierwsi sa wsród dziewieciu! Powstancie! synowie przyjemnosci, i przybadzcie na Ziemie, bom ja Pan, wasz Bóg, który jest i zyje wiecznie! W imie Szatana: Przybadzcie! i ukazcie swa postac jako namiestnicy przyjemnosci, abyscie mogli chwalic Go wsród synów rodzaju ludzkiego! KLUCZ PIATY
Piaty Klucz Henochianski potwierdza satanistyczne umieszczenie tradycyjnych ksiezy i czarnoksiezników na ziemi w celu wprowadzania w blad. KLUCZ PIATY (po henochiansku) Sapahe zodimii du-i-be, od noasa ta qu-a-nis, adarocahe dorepehal caosagi od faonutas peripesol ta-be-liore. Casareme A-me-ipezodi na-zodaretahe afa; od dalugare zodizodope zodelida caosaji tol-toregi; od zod-cahisa esiasacahe El ta-vi-vau; od iao-d tahilada das hubare pe-o-al; soba coremefa cahisa ta Ela Vaulasa od Quo-Co-Casabe. Eca niisa od darebesa quo-a-asa: fetahe-ar-ezodi od beliora: ia-ial eda-nasa cicalesa; bagile Ge-iad I-el! KLUCZ PIATY (po polsku) Dzwieki potezne weszly w kat trzeci i staly sie nasionami szalenstwa na Ziemi, co z pogardliwym usmiechem przyniosly jasnosc Niebios ku pocieszeniu tych, co niszcza samych siebie. Im, wladcom prawych, dalem filary zadowolenia i naczynia do podlewania ziemi i jej stworzen. Oni sa bracmi Pierwszego i Drugiego i poczatkiem swych wlasnych siedzib, co udekorowane sa miriadami wiecznych lamp, których jest tyle, co Pierwsze, co koniec, co zawartosc czasu! Dlatego, przybadzcie i sluzcie swemu stworzeniu. Przyjdzcie w pokoju i pocieszeniu. Przyjmijcie nas do swych tajemnic; a czemuz? Nasz Pan i Wladca jest wszystkim w jednosci! KLUCZ SZÓSTY
Szósty Klucz Henochianski ustala strukture i forme tego, co stalo sie Zakonem Trapezoidu i Kosciolem Szatana. KLUCZ SZÓSTY (po henochiansku) Gahe sa-div cahisa em, micalazoda Pil-zodinu, sobam El haraji mir babalonu od obeloce samevelaji, dalagare malapereji ar-caosaji od acame canale, sobola zodare fa-beliareda caosaji od cahisa aneta-na miame ta Viv od Da. Daresare Sol-petahe-bienu. Be-ri-ta od zodacame ji-mi-calazodo: sob-ha-atahe tarianu luia-he od ecarinu MADA Qu-a-a-on! KLUCZ SZÓSTY (po polsku) Duchów czwartego kata jest dziewiec, poteznych w trapezoidzie, co pierwszy powstal, tortura dla przekletych i wieniec dla zlych; z zadlami wscieklosci krocza po ziemi, Dziewieciu nieustajacych, co przynosi pocieszenie, wlada bez konca jako Drugi i Trzeci. Dlatego sluchajcie glosu mego! Mówilem o was i nadalem postac wam i wladze, a dziela wasze beda piesnia honoru i chwala Boga w stworzeniu! KLUCZ SIÓDMY
Siódmy Klucz Henochianski uzywany jest do wezwania pozadania, oddania holdu przepychowi i radosci z uciech cielesnych. KLUCZ SIÓDMY (po henochiansku) Ra-asa isalamanu para-di-zoda oe-cari-mi aao iala-pire-gahe Qui-inu. Enai butamonu od inoasa ni pa-ra-diala. Casaremeji ujeare cahirelanu, od zodonace lucifatianu, caresa ta vavale-zodirenu tol-hami. Soba lonudohe od nuame cahisa ta Da o Desa vo-ma-dea od pi-beliare itahila rita od miame ca-ni-quola rita! Zodacare! Zodameranu! Iecarimi Quo-a-dehe od I-mica-ol-zododa aaiome. Bajirele papenore idalugama elonusahi-od umapelifa vau-ge-ji Bijil-IAD! KLUCZ SIÓDMY (po polsku) Wschód jest domem nierzadnic wznoszacych piesni radosci wsród plomieni pierwszej chwaly, gdzie Pan Ciemnosci usta swe otworzyl; i staly sie domem, sila czlowieka raduje sie; a ozdobione sa ornamentem blasku, co cuda czyni dla wszelkiego stworzenia. Sa królestwami i ciagloscia Trzeciego i Czwartego, poteznymi wiezami i miejscami pocieszenia, tronem przyjemnosci i trwania. O wy, slugi przyjemnosci: Przybadzcie! Ukazcie sie, gloscie radosc na Ziemi i badzcie potezni wsród nas. Po to wladza jest dana, a potega nasza rosnie w sile w naszym pocieszycielu. KLUCZ ÓSMY
Ósmy Klucz Henochianski odnosi sie do nadejscia Ery Szatana. KLUCZ ÓSMY (po henochiansku) Bazodemelo i ta pi-ripesonu olanu Na-zodavabebe ox. Casaremeji varanu cahisa vaugeji asa berameji balatoha: goho IAD. Soba miame tarianu ta lolacis Abaivoninu od azodiajiere riore. Irejila cahisa da das pa-aox busada Caosago, das cahisa od ipuranu telocahe cacureji o-isalamahe lonucaho od V ovina carebafe? NIISO! bagile avavago gohon. NIISO! bagile mamao siaionu, od mabezoda IAD oi asa-momare poilape. NIIASA! Zodameranu ciaosi caosago od belioresa od coresi ta a beramiji. KLUCZ ÓSMY (po polsku) Poludnie pierwszego jest jak trzecie folgowanie poczynione z filarów hiacyntu, gdzie starcy staja sie mocni, com dla wlasnej sprawiedliwosci uczynil, rzecze Szatan, i co trwac bedzie jako pawez dla Lewiatana. Iluz jest, co przetrwaja w chwale ziemskiej i nie ujrza smierci, az dom upadnie, a smok zatonie? Radujcie sie! - bo korona swiatyni jego i szata jego odwieczne juz nie sa podzielone! Przybadzcie! Ukazcie sie! - ku przestrachowi Ziemi i pociesze tych, co gotowi sa! KLUCZ DZIEWIATY
Dziewiaty Klucz Henochianski ostrzega przed uzyciem substancji, urzadzen i farmaceutyków, które prowadza do uludy i, w konsekwencji, do uzaleznienia sie mistrza. Ochrona przed falszywymi wartosciami. KLUCZ DZIEWIATY (po henochiansku) Micaoli beranusaji perejela napeta ialapore, das barinu efafaje Pe vaunupeho olani od obezoda, soba-ca upaahe cahisa tatanu od tarananu balie, alare busada so-bolunu od cahisa hoel-qo ca-no-quodi cial. V aunesa aladonu mom caosago ta iasa olalore gianai limelala. Amema cahisa sobra madarida zod cahisa! Ooa moanu cahisa avini darilapi caosajinu: od butamoni pareme zodumebi canilu. Dazodisa etahamezoda cahisa dao, od mireka ozodola cahisa pidiai Colalala. Ul ci ninu a sobame ucime. Bajile? IAD BALATOHE cahirelanu pare! NIISO! od upe ofafafe; bajile a-cocasahe icoresaka a uniji beliore. KLUCZ DZIEWIATY (po polsku) Potezny straznik ognia z plomiennym mieczem o dwu ostrzach (które zawieraja ampulki z uluda, a których skrzydla z piolunu sa, a szpik z soli) postawil stopy swe na Zachodzie i wychwalany jest przez duchownych swoich. Zbieraja oni mech Ziemi jako czlek bogaty skarby swoje. Przekleci niech beda ci, których sa one slaboscia! W oczach ich kamienie milowe sa wieksze niz Ziemia, a z ust ich biezy morze krwi. Mózgi ich udekorowane sa diamentami, a glowy przybrane marmurem. Szczesliwy jest ten, na którego nie patrza z nagana. Dlaczegóz? Pan Prawosci cieszy sie nimi! Odejdzcie i zostawcie trucizne swa, bo czas nadszedl pocieszenia. KLUCZ DZIESIATY
Dziesiaty Klucz Henochianski wznieca nieokielznany gniew i wywoluje przemoc. Niebezpieczny w uzyciu, chyba ze umie sie chronic swa odrebnosc; jest jak nieprzewidziana blyskawica! KLUCZ DZIESIATY (po henochiansku) Coraxo cahisa coremepe, od belanusa Lucala azodiazodore paebe Soba iisononu cahisa uirequo ope copehanu od racaliare maasi bajile caosagi; das yalaponu dosiji od basajime; od ox ex dazodisa siatarisa od salaberoxa cynuxire faboanu. V aunala cahisa conusata das daox cocasa ol Oanio yore vohima ol jizod-yazoda od eoresa cocasaji pelosi molui das pajeipe, laraji same darolanu matorebe cocasaji emena. El pataralaxa yolaci matabe nomiji mononusa olora jinayo anujelareda. Ohyo! ohyo! noibe Ohyo! caosagonu! Bajile madarida i zodirope cahiso darisapa! NIISO! caripe ipe nidali! KLUCZ DZIESIATY (po polsku) Gromy gniewu uspione sa na Pólnocy, na podobienstwo debu, którego galezie sa wypelnionymi odchodami gniazdami lamentu i zalu na Ziemi, co plona w dzien i w noc, i wyrzyguja glowy skorpionów i zyja siarka zmieszana z trucizna. To sa gromy, co przyjda w naglym grzmocie z setkami poteznych ziemi wstrzasniec i tysiacem fal, i nie odpoczywaja ani czasu nie znaja. Jedna skala przynosi nastepne, jak serce czlowieka z myslami czyni. Rozpacz! Rozpacz! Tak! rozpacz niech bedzie dla Ziemi, bo slabosci jej wielkie sa, byly i beda. Odejdzcie! Ale nie wasze potezne odglosy! KLUCZ JEDENASTY
Jedenasty Klucz Henochianski uzywany jest do zapowiedzi nadejscia zmarlych i do zapewnienia trwania za grobem. Przywiazuj do ziemi. Zawolanie pogrzebowe. KLUCZ JEDENASTY (po henochiansku) Oxiayala holado, od zodirome O coraxo das zodiladare raasyo. Od vabezodire cameliaxa od bahala: NISO! salamanu telocahe! Casaremanu hoel-qo, od ti ta zod cahisa soba coremefa iga. NIISA! bagile aberameji nonuc,ape. Zodacare eca od Zodameranu! odo cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ JEDENASTY (po polsku) Potezny tron zaryczal i bylo piec grzmotów, co polecialy na Wschód. A orzel rzekl i tak wykrzyknal: - Odejdzcie z domu smierci! I zebrali sie, i stali sie tymi, do których to powiedziane bylo, i sa teraz bezsmiertni, co leca na wietrze. Odejdzcie! Bom przygotowal miejsce dla was. Ruszcie wiec i ukazcie sie! Odsloncie tajemnice swego stworzenia. Badzcie przyjaciólmi mymi, bom ja wasz Bóg, prawdziwy wyznawca ciala, co zyje wiecznie! KLUCZ DWUNASTY
Dwunasty Klucz Henochianski uzywany jest do wyrazenia niecheci wobec ludzkiej potrzeby nieszczescia i do przywolania meczarni i konfliktu dla zwiastunów rozpaczy. KLUCZ DWUNASTY (po henochiansku) Nonuci dasonuf Babaje od cahisa ob hubaio tibipe: alalare ataraahe od ef! Darix fafenu mianu ar Enayo ovof! Soba dooainu aai i VONUPEHE. Zodacare, gohusa, od Zodameranu. Odo cicale qua! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ DWUNASTY (po polsku) O wy, co przemierzacie Poludnie i jestescie latarniami smutku, dopnijcie zbroje swa i przybiezcie! Przyprowadzcie legiony z armii Piekiel, aby Pan Otchlani potezniejszym byl, bo imie jego u was to Gniew! Ruszcie wiec i ukazcie sie! Odsloncie tajemnice swego stworzenia! Badzcie przyjaciólmi mymi, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ TRZYNASTY
Trzynasty Klucz Henochianski uzywany jest do uczynienia obojetnych lubieznymi i do dokuczenia tym, co odrzucaja przyjemnosci seksu. KLUCZ TRZYNASTY (po henochiansku) Napeai Babajehe das berinu vax ooaona larinuji vonupehe doalime: conisa olalogi oresaha das cahisa afefa. Micama isaro Mada od Lonu-sahi-toxa, das ivaumeda aai Jirosabe. Zodacare od Zodameranu. Odo cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ TRZYNASTY (po polsku) O wy, miecze Poludnia, co macie oczy, które wywoluja gniew grzechu i czynia pustych ludzi jako pijanych: Spójrzcie! obietnica Szatana i Jego Wladzy, co wsród was zwana jest gorzkim ukluciem! Ruszcie i ukazcie sie! Odsloncie tajemnice swego stworzenia! Bom ja jest sluga tego samego, waszego Boga, prawdziwym chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ CZTERNASTY
Czternasty Klucz Henochianski jest wolaniem o zemste i manifestacja sprawiedliwosci. KLUCZ CZTERNASTY (po henochiansku) Noroni bajihie pasahasa Oiada! das tarinuta mireca ol tahila dodasa tolahame caosago homida: das berinu orocahe quare: Micama! Bial! Oiad; aisaro toxa das ivame aai Balatima. Zodacare od Zodameranu! Od cicale Qaa! Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ CZTERNASTY (po polsku) O wy, synowie i córki splesnialego umyslu, co wyroki dajecie na slabosci mi narzucone - Spójrzcie! glos Szatana; obietnica Jego, co miedzy wami nazwany jest oszczerca i najwyzszym demagogiem! Ruszcie wiec i ukazcie sie! Odsloncie tajemnice swego stworzenia! Badzcie przyjaciólmi mymi, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ PIETNASTY
Pietnasty Klucz Henochianski jest postanowieniem dotyczacym akceptacji i zrozumienia mistrzów, których obowiazkiem jest przewodzenie tym, co szukaja bogów duchowych. KLUCZ PIETNASTY (po henochiansku) Ilasa! tabaanu li-El pereta, casaremanu upaahi cahisa dareji; das oado caosaji oresacore: das omaxa monasaci Baeouibe od emetajisa Iaiadix. Zodacare od Zodameranu! Odo cicale Qaa. Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ PIETNASTY (po polsku) O ty, wladco pierwszego plomienia, co pod skrzydlami twymi sa sieci pajeczyn oplatujacych Ziemie suchoscia; który znasz wielkie imie "prawosc" i pieczec falszywego honoru. Rusz wiec i ukaz sie! Odslon tajemnice swego stworzenia! Badz przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ SZESNASTY
Szesnasty Klucz Henochianski pochwala cudowne ziemskie kontrasty, a takze trwalosc tych dychotomii. KLUCZ SZESNASTY (po henochiansku) Ilasa viviala pereta! Salamanu balata, das acaro odazodi busada, od belioraxa balita: das inusi caosaji lusadanu emoda: das ome od taliobe: darilapa iehe ilasa Mada Zodilodarepe. Zodacare od Zodameranu. Odo cicale Qaa: zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ SZESNASTY (po polsku) O ty, drugi plomieniu, domu sprawiedliwosci, co masz poczatki w chwale i co pocieszysz sprawiedliwych: co kroczysz po Ziemi stopami z ognia; który rozumiesz i oddzielasz stworzenia! Wielki jestes w Bogu, co nieposkromiony jest i zdobywa. Rusz wiec i ukaz sie! Odslon tajemnice swego stworzenia! Badz przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ SIEDEMNASTY
Siedemnasty Klucz Henochianski wykorzystywany jest do oswiecania odretwialych i zniszczenia poprzez objawienie. KLUCZ SIEDEMNASTY (po henochiansku) Ilasa dial pereta! soba vaupaahe cahisa nanuba zodixalayo dodasihe od berinuta faxisa hubaro tasataxa yolasa: soba Iad. V onupehe o Uonupehe: aladonu dax ila od toatare! Zodacare l od Zodameranu! Odo cicale Qaa! Zodoreje, alpe zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ SIEDEMNASTY (po polsku) O ty, trzeci plomieniu! którego skrzydla sa kolcami, co wywoluja cierpienie, i który masz miriady zywych lamp kroczacych przed toba; którego Bogiem jest gniew we wscieklosci: Przypasz swój miecz i sluchaj! Rusz wiec i ukaz sie! Odslon tajemnice swego stworzenia! Badz przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ OSIEMNASTY
Osiemnasty Klucz Henochianski otwiera bramy Piekla, przywoluje Lucyfera i prosi o jego blogoslawienstwo. KLUCZ OSIEMNASTY (po henochiansku) Ilasa micalazoda olapireta ialpereji.. beliore: das odo Busadire Oiad ouoaresa caosago: casaremeji Laiada eranu berinutasa cafafame das ivemeda aqoso adoho Moz, od maoffasa. Bolape como belioreta pamebeta. Zodacare od Zodameranu! Odo cicale Qaa. Zodoreje, lape zodiredo Noco Mada, hoathahe Saitan! KLUCZ OSIEMNASTY (po polsku) O ty, potezny blasku i plomieniu pocieszenia! co odslaniasz chwale Szatana do srodka Ziemi; w którym wielkie sekrety prawdy maja schronienie; co zwany jest w twym królestwie: "sila przez radosc", a którego zmierzyc nie mozna. Badz oknem pocieszenia dla mnie. Rusz wiec i ukaz sie! Odslon tajemnice swego stworzenia! Badz przyjacielem mym, bom taki sam! - prawdziwy chwalca najwyzszego i niewyslowionego Króla Piekiel! KLUCZ DZIEWIETNASTY
Dziewietnasty Klucz Henochianski uzywany jest do podtrzymania naturalnej ziemskiej równowagi, prawa zapobiegliwosci i prawa dzungli. Obnaza wszelka hipokryzje, a swietoszkowatych czyni niewolnikami. Sprowadza najwiekszy wylew gniewu na nieszczesliwych i daje podstawy sukcesu tym, co kochaja zycie. KLUCZ DZIEWIETNASTY (po henochiansku) Madariatza das perifa LIL cahisa micaolazoda saanire caosago od fifisa balzodizodarasa Iaida. Nonuca gohulime: Micama adoianu MADA faoda

       Projekt strony : Slave  -- Wszystkie prawa zastrzezone kopiowanie materialow  bez zgody zabronione 2003-2007